Fandom

Wiki Słodki Flirt

Lysander/Cytaty

< Lysander

502strony na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Share

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Odcinek 6

♥ Lysander: Miło z twojej strony, że mu pomagasz. Cieszę się, gdy spotykam dziewczyny, które nie myślą tylko o sobie.


♥ Lysander: Jesteś bardzo ciekawska.
Sucrette: A ty bardzo tajemniczy.
Lysander: Hahaha, spoko, odpowiem ci na twoje pytanie. Nie mam dziewczyny. Póki co wolę się poświęcić muzyce.

Odcinek 8

♥ Lysander: Sposób w jaki wypowiedziała twoje imię sugerował, że pewnie będzie chciała cię obgadywać. Stwierdziłem, że nie mam ochoty tego słuchać. Poza tym, Amber nie jest zbyt fajna. Nie chciało mi się z nią gadać.


♥ Lysander: Wyglądasz na zaniepokojoną. Jeżeli to z powodu sprawdzianów to wyluzuj. Jesteś inteligentną dziewczyną, jestem pewien, że sobie poradzisz.
Sucrette: Dzięki... Ale nie jestem zaniepokojona, po prostu boję się, że nie zaliczę sprawdzianu.
Lysander: To właśnie jest niepokój.

Odcinek 9

♥ Lysander: Wydaje mi się, że powiedziała Panu, żeby ją Pan zostawił...
Dake: Słucham? Z jakiej epoki pochodzisz? Czemu mówisz na pan do chłopaka w twoim wieku?
Lysander: Chodź Sucrette, zostawmy już tego młodego mężczyznę w spokoju.
Dake: "Młodego mężczyznę"?... Sucrette, nie mów mi, że wolisz takiego gościa?
Lysander: A czemu nie? Gdyby mógł Pan nas już zostawić... Nie ma sensu kontynuować tej rozmowy.
Dake: Przestań mówić do mnie na pan! Cholera, oboje jesteście dziwni...
Lysander: W końcu... Idziesz? Chodźmy stąd zanim ten "gentleman" postanowi tu wrócić.


♥ Sucrette: Przyszedłeś dziś normalnie?
Lysander: Wątpię by były kąpielówki w stylu wiktoriańskim.

Odcinek 10

♥ Sucrette: …Co u ciebie słychać?
Lysander: Dzięki, wszystko okej. Fajnie, że spotkaliśmy się na plaży, a nie tylko jak zwykle w szkole.
Sucrette: Pewnie, było super!
Kastiel: Byliście razem na plaży?
Sucrette: Tak, spotkaliśmy się na plaży.
Kastiel: Mam nadzieję, że nie robiliście żadnych głupot…
Sucrette: Nie! No co ty! (Wygląda na rozdrażnionego.)
Lysander: A gdyby było inaczej?
Sucrette: Czemu tak mówisz? Nie robiliśmy nic złego!
Lysander: Chciałem się tylko trochę z tobą podrażnić…
Sucrette: To nie było śmieszne.
Kastiel: W ogóle…


♥ Lysander: Ostatnio mam wiele okazji, aby spędzać z tobą czas. Plaża, bieg...

Odcinek 11

♥ Lysander: Mogli wybrać jakiś mniejszy las!


♥ Lysander: Jeżeli cię to pocieszy to uważam, że wyglądasz w tym stroju o wiele lepiej niż ona. Moim zdaniem sposób w jaki go nosi jest wulgarny...


♥ Lysander: Nie myślałem, że do tego stopnia brak mu manier. Zdecydowałaś się być już z kimś w parze. Próba zmiany twojej decyzji to zarówno obraza dla ciebie jak i dla mnie.


♥ Lysander: Myślałem, że ostatnim razem wyraziłem się jasno. Jeżeli dziewczyna mówi ci "nie", to znaczy nie. Naleganie nie jest na miejscu.


♥ Lysander: *Szepcze* Poczekaj! Jeżeli pierwsza się do niej zbliżysz to może się przestraszyć. Nie ruszaj się. Poczekaj, aż sama do Ciebie przyjdzie...


♥ Lysander: I oczywiście wielmożny pan gospodarz już cię nosi na rękach...


♥ Lysander: A więc... Jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny. Chyba nigdy nie byłem w nikim naprawdę zakochany. Uważam, że to dziwne, gdy ktoś mówi, że jest "zakochany" skoro nikt nie wie tak naprawdę do czego to uczucie jest podobne.
Sucrette: A więc nigdy nie byłeś blisko z żadną dziewczyną?
Lysander: Tak, pewnie, że tak. Ale moim zdaniem to było tylko przywiązanie... i dalej tym jest.
Sucrette: (Nie da się nie zauważyć, że odkąd zaczęliśmy o tym rozmawiać zrobił się cały czerwony)

Odcinek 12

♥ Lysander: Twoją jedyną winą było to, że za mną poszłaś... Każdy szanujący się mężczyzna umie ponieść odpowiedzialność za swoje czyny...

Odcinek 13

♥ Lysander: Pójdę razem z tobą.
Sucrette: Och? Dlaczego?
Lysander: Z przezorności.
Sucrette: (Co on plecie?)


♥ Rozalia: Świetny pomysł! Sucrette! Uśmiechnij się ładnie do wszystkich chłopaków w szkole! Na pewno ci nie odmówią!
Sucrette: Ech… Nie jestem pewna…
Lysander: …Stwierdzam, że jednak poradzimy sobie we trójkę. Sucrette, mogłabyś mi pomóc przenieść te pudła?
Sucrette: Nie posprzątamy tego sami! Tym razem naprawdę potrzebujemy pomocy!
Lysander: …Skoro tak mówisz.


♥ Lysander: …Do tej pory powiedziałem o tym tylko Kastielowi… Dosyć przyjemnie mi się rozmawia w twojej obecności.

Odcinek 14

♥ Lysander: NAPRAWDĘ chcecie, żebym to założył...? To są spinki do włosów? Muszę je założyć?

Odcinek 15

♥ Lysander: A więc wróciła...
Sucrette: L-Lysander? (Podsłuchiwał? A zawsze powtarza, że nie należy się wtrącać w sprawy innych!)


♥ Lysander: Co robicie?
Sucrette: Szukamy pana Farazowskiego. Widziałeś go?
Lysander: Jest w klasie B. Nie odpowiedziałaś na moje pytanie.
Sucrette: Przecież ci powiedziałam, że szukamy pana Farazowskiego...
Lysander: Chciałem wiedzieć, dlaczego szukacie go razem?
Armin: Potrzebowała pomocy, to wszystko.
Lysander: ...Czemu mnie o to nie poprosiłaś?
Sucrette: Byłeś zajęty. Próbowałeś znaleźć Kastiela...
Lysander: ...Następnym razem, nawet jeżeli będzie ci się wydawało, że jestem zajęty innymi sprawami, to przyjdź do mnie, jeżeli będziesz potrzebowała pomocy.


♥ Sucrette: Masz jakieś nowiny?
Lysander: Nie... Chciałem poukładać myśli pisząc słowa nowej piosenki, ale zgubiłem swój notatnik...
Sucrette: Znalazłam go w szatni! Trzymaj!
Lysander: Naprawdę? Wielkie dzięki, Sucrette! Przynajmniej jedna dobra wiadomość dzisiejszego dnia!
Sucrette: Podbijesz mi kartę stałego klienta "zgubiony notatnik"?
Lysander: Ha ha! Chyba też sobie taką wyrobię!
Sucrette: (W końcu się uśmiechnął!)

Odcinek 16

♥ Lysander: (..) A jako że często o tobie rozmawiam...
Sucrette: Często o mnie rozmawiasz?
Lysander: Tak... Trochę... Ale to teraz nie jest ważne.
Sucrette: (Och, zrobił się cały czerwony)


♥ Lysander: To się zmieni. Nie martw się. A teraz chcę, żebyś mi obiecała, że już nie będziesz płakać. Nie lubię patrzeć jak jesteś w takim stanie. Masz taki ładny uśmiech.

Odcinek 17

♥ Lysander: Nie zdenerwowało mnie to. Zastanawiam się tylko, co cię skłoniło do tego, aby zapraszać chłopców do domu.


♥ Lysander: Skąd masz to zdjęcie?
Sucrette: Jakie zdjęcie?
Sucrette: (Wskazał na swoje zdjęcie, które stało na mojej komodzie)
Lysander: To było podczas jednego z moich koncertów, nie wiedziałem, że tam byłaś.
Sucrette: (O Boże zapomniałam je schować)
Rozalia: Nie było jej tam, to ja zrobiłam to zdjęcie dla twojego fanklubu, pamiętasz? Przecież ci o o tym mówiłam.
Sucrette: (Rozalio skoncentruj się na czym innym!)
Lysander: Nie przypominam sobie... W każdym razie jestem zaskoczony, że widzę to zdjęcie na twojej komodzie i to w takiej ładnej ramce.
Sucrette: T-to dlatego, że Violetta się wysiliła by ją dla mnie zrobić. Nie mogłam przecież jej schować do szuflady ha, ha, ha!
Lysander: Nie czerwień się tak. Zrobiłbym to samo, gdybym miał twoje zdjęcie.
Sucrette: (Wow nie oczekiwałam takiej reakcji...)
Lysander: ...Powiedziałem coś głupiego?
Sucrette: Nie, nie wcale (zawstydził się)


♥ Lysander: Myślałem o czymś innym ...
Sucrette: To bardzo... Interesujące.
Lysander: A ty o czym myślałaś?
Sucrette: O moim łóżku.
Lysander: Myślałem dokładnie o tym samym.


♥ Lysander: Jak zawsze znajdujesz wszystko, co gubię.
Sucrette: To może być znak!


♥ Sucrette: (Oparłam się na jego ramieniu.)
Lysander: Co robisz?
Sucrette: Próbuję przeczytać co napisałeś!
Lysander: Nic nie pisałem. Próbowałem coś narysować.
Sucrette: Ha ha! Właśnie widzę! (Narysował ewolucję ludzika z kresek.)
Lysander: Nie śmiej się. Naprawdę się starałem!
Sucrette: Co chciałeś narysować?
Lysander: To co miałem w głowie.
Sucrette: I o czym myślałeś, gdy to rysowałeś?
Lysander: Ech...
Sucrette: ?
Lysander: O nikim szczególnym!

Odcinek 18

♥ Sucrette: (Trochę się zbliżył)
Lysander: Też bym się martwił gdybyś była nieobecna.
Sucrette: (Poszedł sobie)


♥ Lysander: Właśnie tak trzeba patrzeć na świat. Życie jest o wiele piękniejsze, jeżeli skoncentrujesz się na jego dobrych stronach.


♥ Lysander: Gdybym był królikiem to gdzie bym się schował?
Sucrette: Nie może być daleko. (Rozejrzałam się po sali.)
Lysander: O, tutaj jest.
Sucrette: (Mały, biały królik schował się za stopami szkieletu. Wzięłam go na ręce.)
Lysander: Jest uroczy. Wywołał u mnie nostalgiczny nastrój.
Sucrette: Spójrz na niego! Nie sądzisz, że mógłby się nazywać Wenka?
Lysander: Wenka? Dlaczego właśnie tak?
Sucrette: Nie wiem... Pasuje mu to...
Sucrette: (Usłyszeliśmy kroki dochodzące z korytarza.)
Lysander: *szepcze* To nauczyciel?
Sucrette: Nie, nie sądzę. To musi być jakiś uczeń, który przyszedł nam pomóc.
Lysander: Lepiej nie ryzykujmy.
Sucrette: (Złapał mnie za ramię i przycisnął mnie do muru. Dał mi znak, abym zachowała ciszę.)
Sucrette: (W końcu nikt nie wszedł do sali.)
Lysander: Fałszywy alarm!
Sucrette: T-Tak... Może ktoś tylko przechodził.
Lysander: Z pewnością, nie powinniśmy dalej tutaj przebywać, chodź.
Sucrette: (Lysander złapał Wenkę i zaproponował, że sam go zaniesie na zewnątrz. Bardzo uważał, aby nie natknąć się na moje spojrzenie.)


♥ Sucrette: Cześć Lysander!
Lysander: Witaj. Wyglądasz dzisiaj zachwycająco.
Sucrette: Tak sądzisz? Dzięki!
Lysander: Nigdy cię nie widziałem w tej sukience. Bardzo ci pasuje.
Sucrette: (Przez niego zaraz zrobię się cała czerwona!)
Sucrette: (W każdym razie spodobałam mu się!)

Odcinek 20

♥ Lysander: Cieszysz się, że sztuka, która ci się podobała została wybrana?
Sucrette: Och? Przyglądałeś mi się podczas głosowania?
Lysander: Powiedzmy, że miałem na ciebie oko.


♥ Lysander: Nie pozwoliłbym sobie na to. W każdym razie, jeżeli stres nie ustąpi, to spotkaj się ze mną, zrobię co w mojej mocy, aby zniknął. Mam kilka sztuczek w rękawie.


♥ Lysander: Mam nadzieję, że cię nie zanudzę. Odnoszę wrażenie, że mój głos jest trochę usypiający, gdy gram... To się tak bardzo różni od śpiewu.


♥ Lysander: Widzę jak masz tremę, podczas gdy role nie zostały jeszcze przyznane. Uważam, że to słodkie.


♥ Lysander: Sucrette? To ty?
Sucrette: Lysander! Dobry Boże, nigdy nie byłam tak szczęśliwa, że cię słyszę! (Lysander spróbował otworzyć drzwi.)
Lysander: ... Nie wiedziałem, że masz klucze od piwnicy.
Sucrette: Bo nie mam. to Amber mnie tutaj zamknęła.
Lysander: ... Nie wiedziałem, że ma klucze od piwnicy...


♥ Lysander: Wszystko gra. Spędziliśmy dużo czasu w tej piwnicy i mam zapasowy komplet kluczy, pamiętasz? Zaraz cię stąd wypuszczę...
Sucrette: T-Tak... (Usłyszałam jakieś brzęczenie.)
Lysander: ...
Sucrette: Co się stało?
Lysander: Nie wiem, co zrobiłem z tymi kluczami...
Sucrette: (Klepnęłam się po czole tak mocno, że aż mnie zabolało.)

Odcinek 21

♥ Sucrette: (Lysander tu jest.) A więc? Znalazłeś swoich rodziców?
Lysander: Tak, tam są...
Sucrette: (Wskazał na swoich rodziców.)
Tata Lysandra: Och, to ta dziewczynka! Rozalia, tak?
Sucrette: N-Nie... Nazywam się Sucrette...
Lysander: Już wam o niej opowiadałem...
Mama Lysandra: Ach, tak! Już pamiętam! To ta mała, co ci się podoba?
Sucrette: C-Co?
Lysander: Co ty pleciesz...?
Sucrette: (Zakrył jej usta ręką.)

Odcinek 22

♥ Mama Lysandra: O! Rozalia!
Sucrette: N-Nie… Ja nie jestem Rozalia… (Ile razy jeszcze będzie nas tak mylić?)
Lysander: Właśnie o tobie mówiłem…
Sucrette: Ach, tak? A co dokładnie?
Lysander: Ech, no… Że wspaniale wyglądałaś w swoim kostiumie.
Sucrette: T-Tak myślisz?
Lysander: Oczywiście. Ten strój bardzo ci pasował. Nigdy nie wyglądałaś tak pięknie!
Sucrette: (Zaczęłam się czerwienić…)
Lysander: N-Nie mówię, że na co dzień też tak nie wyglądasz!
Sucrette: Nie martw się, zrozumiałam…
Tata Lysandra: Oboje jesteście uroczy. Ale myślałem, że to dziewczyna Leo! Pomyliłem się?
Sucrette: NIE jestem Rozalią!


♥ Lysander: Wszystko w porządku...?
Sucrette: Co? Tak, pewnie! A co?
Lysander: Ech... Widziałem, że przed chwilą rozmawiałaś z Natanielem, a więc...
Sucrette: Chciałeś wiedzieć, o czym rozmawialiśmy?
Lysander: ... Tak?
Sucrette: Lysander jest ciekawski? To twój pierwszy raz...
Lysander: To nie z ciekawości. Trochę się martwię...
Sucrette: Martwisz? Dlaczego? Po prostu z nim rozmawiałam. Nawet się nie kłóciliśmy!
Lysander: J...
Sucrette: ... Nie jesteś przypadkiem zazdrosny?
Lysander: Ja...
Sucrette: Ech, poczekaj!
Sucrette: (Kurczę, poszedł sobie...)


♥ Lysander: Udało wam się już znaleźć wszystkie przedmioty?
Sucrette: Tak! Rozwiązaliśmy już nawet wszystkie zagadki!
Lysander: Och, domyślam się, że pójdziesz się teraz spotkać z panem Frazowskim?
Sucrette: Tak!
Lysander: W takim razie powodzenia!
Sucrette: Ty jeszcze nie skończyłeś?
Lysander: Nie, brakuje nam fajki…
Sucrette: O kurczę! My znaleźliśmy ją w Sali biologicznej! Na pewno muszą tam być jeszcze inne!
Lysander: Dziękuję! Pójdę to sprawdzić!
Sucrette: Nie ma za co!
Mama Su: Czego byś nie zrobiła dla chłopca o pięknych oczach…
Sucrette: N-Nie! Chciałam mu tylko pomóc, to wszystko!
Mama Su: Pewnie!

Odcinek 25

♥ Lysander: Dlaczego wróciłaś do sali? To nie był najlepszy moment...
Sucrette: Chciałam wrócić po artykuł dla Peggy. Pamiętasz? Wspominałam ci o nim...
Lysander: Nie jestem pewien, czy wszystko dobrze zrozumiałem. Jaki to ma związek z tym, że podjęłaś przed chwilą takie ryzyko?
Sucrette: Ja... Postąpiłam trochę głupio, to pewne... Po prostu nie chciałam, aby nasze wysiłki poszły na marne.
Lysander: Twoje priorytety są trochę dziwne... No, ale bycie spontaniczną to twój urok.
Sucrette: Ach, ech... Dzięki? (Nie jestem pewna, czy to był komplement...)
Lysander: Mimo wszystko, postaraj się bardziej uważać następnym razem.


♥ Lysander: Ja.... Chciałem sprawdzić, czy dobrze się czujesz. Nie byłem przekonany, że to dobry pomysł, abyś sama wracała do domu.
Sucrette: Och, to miłe, ale naprawdę nic mi nie jest. Wydaje mi się, że uratowałeś mnie na czas, haha... (Śmieję się, ale jestem lekko poddenerwowana... W końcu przecież przyszedł mnie ocalić. To nie byle co.)
Lysander: Jeżeli jesteś tego pewna... W takim razie, miłego wieczoru.
Sucrette: Poczekaj!
Lysander: Tak?
Sucrette: Ja... Dziękuję, że razem z Kastielem po mnie przyszliście. To było odważne.
Lysander: Nie musisz mi dziękować. Nie mógłbym spojrzeć sobie w lustro, gdybym cię tam samą zostawił. To mogło się źle skończyć...
Sucrette: Tak jak mówiłam, nic mi nie groziło... Ale cieszę się, że po mnie przyszliście.
Lysander: Cieszę się, że pojawiłem się na czas.
Lysander: Muszę cię opuścić. Leo czeka na mnie w domu.
Sucrette: Okej, nie ma problemu. Do zobaczenia.
Lysander: Do jutra.

Odcinek 27

♥ Sucrette: (O nie...)
Lysander: Sucrette?
Sucrette: L-Lysander?
Lysander: Nie mogłem nie zauważyć, że coś jest nie tak...
Sucrette: Co chcesz powiedzieć?
Lysander: Nie zachowujesz się jak zwykle.
Sucrette: Ja..
Lysander: Nie chcę cię zmuszać do mówienia.
Lysander: Chciałem tylko, żebyś wiedziała, że zawsze możesz na mnie liczyć, gdybyś potrzebowała pomocy.
Lysander: Wiesz, jesteś dla mnie ważna.
Sucrette: (Zamarłam. Dlaczego mówi mi to akurat teraz?)
Lysander: Nie byłem pewien, czy jesteś tego świadoma.
Sucrette: (To z pewnością najlepsza okazja, jaką kiedykolwiek miałam, aby wyznać mu, co czuję...)
Sucrette: (Do jasnej cholery, powiedz mu! Bidulko, dlaczego siedzisz i nic nie robisz?!)
Lysander: Dobrze... Zakończę już mój monolog.
Sucrette: (Złapał mnie delikatnie za ramię patrząc mi prosto w oczy.)
Lysander: Widzimy się później.
Sucrette: Okej...
Sucrette: (Czasem mam ochotę sobie przyłożyć... Był taki uroczy, mogłam to wykorzystać...)

Odcinek 28

♥ Sucrette: (Chyba nigdy nie uda mi się znaleźć Peggy… Podaję się.)
Sucrette: (Niedługo trzeba będzie się udać do sali gimnastycznej…)
Sucrette: Och… (Nie myślałam, ze na niego wpadnę)
Sucrette: Ty… Idziesz do Sali gimnastycznej?
Lysander: Tak.
Sucrette: M-Mogę iść z tobą?
Lysander: Oczywiście.
Sucrette: (Zaczęliśmy razem iść, ale Lysander wyglądał, jakby jego umysł był gdzieś indziej.)
Sucrette: Coś cię trapi?
Lysander: W sumie, tak.
Lysander: To przez reakcję twojego ojca w zeszłą sobotę… Nie ukrywam, że poczułem się bardzo niezręcznie.
Sucrette: Nie wątpię…
Sucrette: Jest mi naprawdę bardzo przykro, ze tak się na tobie wyładował. Ale to nie twoja wina…
Sucrette: To prawda, ze mój ojciec ma problem z zaakceptowaniem myśl, że jakiś chłopak mógłby się do mnie zbliżyć.
Sucrette: (Podeszliśmy w stronę schodów.)
Sucrette: Ale to wszystko moja wina.
Lysander: Jak to?
Sucrette: (Zatrzymał się na środku schodów i musiałam się cofnąć, aby na niego nie wpaść.)
Sucrette: Ech… Rodzice zabronili mi wyjść z wami do restauracji. To dlatego tak się wściekli…
Lysander: Teraz lepiej rozumiem. Musieli się bardzo martwić.
Sucrette: Ale musiałam koniecznie przyjść…. Ja, chciałam… Chciałam…
Sucrette: (Dalej nie jestem w stanie mu tego powiedzieć.)
Sucrette: (Może łatwiej będzie wyrazić gestem, zamiast się tak jąkać.)
Sucrette: (Lekko się wahając położyłam mu dłoń na torsie.)
Lysander: Cieszę się, że mimo wszystko przyszłaś.
Sucrette: J-Ja też nie żałuję…
Sucrette: (Dalej staliśmy na środku schodów, bardzo blisko siebie…)
Sucrette: (Jeśli ktoś będzie tędy przechodzić…)
Sucrette: Chyba powinniśmy już iść, prawda?
Lysander: Powinniśmy.
Lysander: Ale…
Sucrette: (Jego głos stał się jeszcze cieplejszy.)
Lysander: … wcześniej chcę cię pocałować.
Sucrette: (Wstrzymałam oddech.)
Sucrette: (Na kilka sekund czas zatrzymał się w miejscu.)
Sucrette: (Zapadła magiczna cisza.)
Sucrette: (Lysander położył swoją dłoń pod moim podbródkiem i się nade mną pochylił.)
Sucrette: (Poczułam jak jego usta dotknęły moich, serce biło mi coraz mocniej i mocniej.)
Sucrette: (Lysander, jednocześnie delikatny i zdecydowany, objął mnie w swoje ramiona.)
Sucrette: (Ciężko mi uwierzyć w to, co się właśnie dzieje…)


♥ Lysander: Mogę się dosiąść?
Sucrette: (Zaskoczona podniosłam głowę)
Sucrette: Lysander! T-Tak, pewnie...
Sucrette: (To pierwszy raz, gdy siedzimy koło siebie!)
Sucrette: (Zastanawiam się, dlaczego wyszedł z taką inicjatywą...)
Lysander: Kurczę, zapomniałem swojego podręcznika...
Sucrette: Haha, przyznaj, że to dlatego usiadłeś koło mnie.
Lysander: A-Ależ nie... Zapominam o nim co drugi raz, a więc...
Sucrette: Nie martw się, tylko się z tobą droczę.
Sucrette: (Położyłam podręcznik na środku ławki.)
Lysander: Szczerze mówiąc, chciałem po prostu z tobą siedzieć na tej lekcji.
Sucrette: (Przez chwilę patrzyliśmy sobie prosto w oczy.)

Odcinek 29

♥ Sucrette: (Nie wierzę w to, co się właśnie dzieje...)
Sucrette: (Lysander przerwał pocałunek, ale nie odsunął się ode mnie.)
Sucrette: (Patrzyłam na niego z walącym sercem, podczas gdy on delikatnie głaskał mnie po policzku.)
Lysander: Nie przewidziałem tego...
Lysander: Ale jest mi z tobą dobrze.
Sucrette: Mi też.
Lysander: Nie jestem zbyt dobry w tych sprawach. A więc... Co teraz zrobimy?
Sucrette: (Wzięłam głęboki oddech i starałam się zebrać myśli.)
Sucrette: Chciałabym...
Sucrette: Chciałabym, abyśmy dali sobie trochę czasu i zobaczyli, co z tego wyniknie, zanim powiemy o tym innym.
Lysander: Rozumiem. Boisz się, co inni uczniowie mogliby o tym pomyśleć?
Sucrette: Nie do końca. Po prostu chciałabym, abyśmy na razie zachowali to dla siebie. Nikogo innego to nie dotyczy.
Lysander: Nie przeszkadza mi to. Nie potrzebuję udziału kogoś innego w tej historii.
Lysander: Liczysz się tylko ty.
Sucrette: (Reaguje dosyć dobrze na to, co się dzieje. Jego słowa mnie uspokoiły.)
Sucrette: (Zanurzyłam się w jego ramionach.)
Sucrette: (Nie mam ochoty opuszczać tych schodów, ale nie mamy za bardzo wyboru.)
Sucrette: Powinniśmy chyba zajrzeć do sali gimnastycznej i zobaczyć, co się tam dzieje.
Lysander: Jak sobie życzysz.
Sucrette: (Pocałował mnie w policzek, a potem ruszyliśmy w kierunku sali gimnastycznej.)


♥ Alexy: HA HA! Mam was! Teraz nie będziecie mogli już niczemu zaprzeczyć!
Sucrette: A-Alexy...
Alexy: Tym razem nie musisz kłamać, widziałem was na korytarzu. I jeżeli jesteście tylko przyjaciółmi, to macie ciekawy sposób na...
Sucrette: Alexy! Uspokój się, miałam zamiar ci powiedzieć.
Lysander: Myślałem, że nie chciałaś nikomu o tym mówić...
Sucrette: Alexy jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. Nie mogłabym tego przed nim ukrywać...
Alexy: I tak by ci się to nie udało. Sam już się domyśliłem.
Alexy: A więc, od jak dawna jesteście razem?
Lysander: To wydarzyło się dopiero przed chwilą.
Sucrette: Tak...
Alexy: Och...
Alexy: Jestem niezły w te klocki!
Lysander: ...
Sucrette: (Lysandrowi chyba się nie podoba, że tak się tym podnieca...)
Alexy: No dobra, zakochani, spadam. Na razie!
Sucrette: (Poszedł sobie radośnie podgwizdując.)
Sucrette: (Jest tak zadowolony, jakby sam właśnie się z kimś związał.)
Sucrette: Kurczę, mogliśmy go zapytać, co się wydarzyło w sali gimnastycznej...
Lysander: Jeżeli spotkaliśmy go na korytarzu, to znaczy, że apel już się skończył.
Sucrette: Mimo wszystko mam ochotę to sprawdzić.


♥ Sucrette: (Kurczę, apel już się skończył...)
Lysander: Przyszliśmy za późno...
Sucrette: Najwyraźniej. To głupie, Peggy od tak dawna nam o tym opowiada. Chciałabym w końcu wiedzieć o co chodzi.
Lysander: Nie przejmuj się, jutro na pewno się wszystkiego dowiemy.
Sucrette: (Nasze spojrzenia się skrzyżowały i poczuliśmy się zakłopotani.)
Sucrette: (Chciałabym ponownie go pocałować, ale jestem na to zbyt spięta...)
Sucrette: No to... Chyba możemy już wrócić do domu.
Lysander: Tak, chodźmy.


♥ Lysander: W normalnych warunkach bym cię odprowadził, ale...
Sucrette: Ech, nie, lepiej nie. Pamiętasz jak mój tata ostatnio zareagował...
Lysander: Tak, nie pogarszajmy sytuacji.
Sucrette: Moi rodzice w końcu się o tym dowiedzą, ale... Na razie na to za wcześnie.
Lysander: Tak, bez wątpienia.
Lysander: No to... Do jutra?
Sucrette: Tak, do jutra...
Sucrette: (Spojrzałam na niego.)
Sucrette: (Mam wrażenie, że się waha...)
Sucrette: (Nieśmiało złapałam go za rękę.)
Sucrette: (Uśmiechnął się do mnie promiennie i poczułam jak się rozluźniam.)
Sucrette: (Pocałowaliśmy się ostatni raz, zanim rozeszliśmy się do domów.)
Sucrette: (Jestem jeszcze trochę oszołomiona...)
Sucrette: (Gdy zaczął się oddalać, poczułam nagły przypływ euforii.)


♥ Lysander: Już myślałem, że nie ma cię dzisiaj w szkole.
Sucrette: (Szybko się odwróciłam.)
Lysander: Nigdzie cię nie widziałem.
Sucrette: Musieliśmy się wyminąć... J-Ja też cię szukałam.
Sucrette: (Podszedł do mnie i złapał mnie za rękę.)
Sucrette: (Z wahaniem pochylił się nade mną, aby mnie pocałować.)
Sucrette: (Dalej byłam lekko poddenerwowana, ale dałam się ponieść chwili.)
Sucrette: (Nagle oprzytomniałam i się odsunęłam.)
Sucrette: (Rozejrzałam się, aby upewnić się, że nikogo nie ma w pobliżu.)
Lysander: C-Co ci jest?
Sucrette: Ja... Sprawdzam tylko czy na pewno jesteśmy sami.
Lyander: Och, nie martw się. Wydaje mi się, że gdyby ktoś tutaj był, to już by się ujawnił.
Sucrette: Nigdy nie wiadomo...
Lysander: Pięknie wyglądasz, gdy się denerwujesz.
Lysander: Ech... Zawsze pięknie wyglądasz, chciałem powiedzieć...
Sucrette: Dziękuję... (Chyba oboje zrobiliśmy się tak samo czerwoni.)
Lysander: Wybacz... Mam wrażenie, że robię wszystko źle.
Sucrette: Nie! Zabraniam ci tak myśleć.
Sucrette: Ty... Bardzo lubię nasze wspólnie spędzone chwile.
Sucrette: (Uśmiechnął się i westchnął z ulgą.)
Sucrette: (W tym samym momencie zadzwonił dzwonek.)
Lysander: Powinniśmy już iść. Lepiej, żeby nikt nie zauważył, że znowu nas nie ma.
Sucrette: (Ruszyliśmy w drogę. Trochę się od niego oddaliłam, aby nikt niczego nie zauważył.)
Sucrette: (Chciałabym z nim razem pracować podczas dnia sztuki...)
Sucrette: (Ale wiem, że to nie byłby najlepszy sposób, aby się ukrywać.)


♥ Sucrette: (To Lysander!)
Sucrette: (Porządkuje pudła.)
Sucrette: Zaniosłeś kamerę na miejsce?
Sucrette: (Zajęło mu kilka sekund zanim zdał sobie sprawę, że ktoś do niego mówi.)
Lysander: Hmm? Ach, jesteś tutaj.
Sucrette: Lysandrze... Wiem, że z natury jesteś roztrzepany, ale... Naprawdę mam wrażenie, że coś jest nie tak i zaczyna mnie to martwić.
Lysander: Po prostu byłem skoncentrowany na naszym zadaniu.
Lysander: A więc, to ciebie wysłali, abyś mi pomogła?
Sucrette: (Hmm... Zmienił temat, ale zaczął się uśmiechać. Nie będę na niego naciskać.)
Sucrette: Tak... Wiesz, do czego mają się przydać te pudła?
Lysander: To przybory do rysowania. Podobno to dla animatora zajęć.
Sucrette: Ale... Jeżeli ma nam pomagać, to kiedy będzie miał czas na rysowanie...?
Lysander: Nie wiem... Może będzie chciał nam coś zaprezentować?
Sucrette: Możliwe.
Sucrette: (Pochyliłam się koło niego, aby zebrać pudła.)
Sucrette: (Znowu zaczął zanurzać się w swoich myślach.)
Sucrette: (Muszę mu pokazać, że chcę go wspierać.)
Sucrette: Lysander...
Sucrette: (W tym samym czasie zrzucił ze stołu stertę kartek.)
Lysander: O kurczę...
Sucrette: (Nerwowo zaczął wszystko zbierać.)
Sucrette: (To do niego nie podobne...)
Sucrette: Lysander, stop. (Złapałam go za nadgarstek, aby przestał.)
Lysander: Wybacz... Dzisiaj jestem jeszcze bardziej niezdarny, niż zwykle.
Sucrette: (Wiem, że drzwi są otwarte , ale na korytarzu jest cicho, a więc...)
Sucrette: (Dłużej się nie zastanawiając, zbliżyłam się, aby go pocałować.)
Sucrette: Wiesz, martwię się, gdy widzę cię w takim stanie...
Lysander: Spędzanie czasu razem z tobą poprawia mi humor.
Sucrette: (To nie wystarczy, abym przestała się martwić...)
Sucrette: (Każde z nas wzięło kilka pudeł.)
Sucrette: (Musimy je zanieść do sali gimnastycznej.)


♥ Sucrette: (Chciałabym móc pożegnać się z Lysandrem, zanim wrócę do domu...)
Lysander: Zacząłem się zastanawiać, czy już nie wróciłaś...
Sucrette: Lysander!
Lysander: Cieszę się, że widzę taki entuzjazm.
Sucrette: Bałam się, że już sobie poszedłeś... Chciałam trochę z tobą porozmawiać o dzisiejszym dniu.
Sucrette: (Miałam ochotę mu zaproponować, abyśmy poszli do kawiarni, ale się powstrzymałam. Dalej mam szlaban, a poza tym... Gdyby ktoś nas zobaczył...)
Lysander: Cieszę się, że jutro będziemy w tej samej grupie.
Sucrette: Ja też! Będziemy z Alexym i Kim, mamy całkiem fajną grupę.
Lysander: Przyznaję, że za bardzo ich nie znam, ale na pewno nie będziemy mieć żadnych problemów.
Lysander: Poza tym, rzeźbienie w drewnie może być naprawdę ciekawe.
Sucrette: (Mam wrażenie, że mówi to bezosobowo, jakby tak naprawdę go to nie dotyczyło.)
Sucrette: (Jestem pewna, że znowu pogrążył się w swoich myślach... Dobija mnie to, że nie wiem, o co chodzi!)
Lysander: Wyglądasz na zatroskaną...
Sucrette: Nie, wszystko w porządku.
Sucrette: (Wyraźnie dał mi do zrozumienia, że nie chce o tym rozmawiać. Nie będę naciskać.)
Lysander: Zastanawiasz się, co mnie trapi?
Sucrette: Ja... Skąd wiesz?
Lysander: Już cię trochę znam.
Lysander: Rozumiem, że cię to intryguje i w końcu ci powiem, o co chodzi, ale...
Lysander: Jeszcze nie jestem gotowy. To nie twoja wina.
Sucrette: Oczywiście, nie przejmuj się.
Sucrette: (Martwi mnie to...)
Lysander: W każdym razie, spędzanie z tobą czasu bardzo poprawia mi humor.
Sucrette: (Bez zastanowienia rzuciłam mu się w ramiona.)
Sucrette: Mi też...
Lysander: Ech, Sucrette...
Sucrette: (Szybko się odsunął.)
Sucrette: Co...
Sucrette: Och, Iris... Co tutaj robisz?
Iris: Wróciłam się po mój telefon. Zostawiłam go w sali B...
Sucrette: (Iris zawsze pojawia się w złym miejscy o złej porze.)
Lysander: Mam nadzieję, że klasy nie są jeszcze zamknięte...
Iris: O nie, muszę się pospieszyć!
Sucrette: (Szybko poszła w stronę szkoły.)
Sucrette: Lepiej już wrócę do domu, zanim znowu na kogoś wpadniemy.
Lysander: Hmm, jak sobie życzysz. Do jutra.
Sucrette: Do jutra.
Sucrette: (Stanęłam na palcach i szybko go pocałowałam, zanim sobie poszłam.)
Sucrette: (Wracam do domu.)


♥ Sucrette: (Powinnam poprosić o pomoc...)
Sucrette: Czy ktoś mógłby mi przyjść z pomocą? To straszne, nic mi nie wychodzi...
Lysander: Jestem pewien, że znowu się nie doceniasz... To nie może być takie...
Lysander: ...
Lysander: ... Złe.
Sucrette: Katastroficzne, to też dobre określenie. Moja praca do niczego się nie nadaje...
Lysander: Hmm... Nie szkodzi. Chodź.
Sucrette: (Zaprowadził mnie do swojej pracy.)
Lysander: Pokaż mi, jak się do tego zabierasz.
Sucrette: Ech... Tak?
Sucrette: (Usiadł za mną i złapał mnie za ręce.)
Lysander: Trzymasz dłuto pod złym kątem. Spróbuj w ten sposób.
Sucrette: (Lysander kierował moimi ruchami, a ja próbowałam zachować koncentrację.)
Sucrette: (To silniejsze ode mnie. Jest tak blisko mnie, że zaczynam tracić głowę...)
Sucrette: (Nie wspomnę nawet o Alexym, który co chwilę na nas zerka.)


♥ Sucrette: Chciałam ci powiedzieć, ech...
Sucrette: Jeszcze o tym nie rozmawiałam z moimi rodzicami, ale możliwe, że przyjdą jutro do szkoły...
Lysander: ... Dlatego chcesz, abyśmy zachowali dyskrecję. Nie martw się, domyśliłem się.
Sucrette: Nie chodzi tylko o to, abyśmy byli dyskretni... Mój tata przemienił się w istny radar na chłopaków!
Sucrette: Lepiej byłoby...
Lysander: Gdyby co? Nie chcesz, abym się do ciebie odzywał przez cały dzień?
Sucrette: Ja... Przykro mi.
Lysander: Dobrze, jak sobie życzysz.
Sucrette: (Poszedł sobie potrząsając głową.)
Sucrette: P-Poczekaj!
Sucrette: (Nie wierzę... W końcu miałam to, czego chciałam i sama wszystko psuję...)
Sucrette: (Muszę koniecznie znaleźć sposób, aby uratować sytuację.)

Odcinek 30

♥ Dake: Wiem, że nie interesują cię moje zaloty...
Sucrette: W ogóle nie interesują.
Dake: Tak myślałem. A więc...
Dake: Pewnie nie chciałabyś, żebym ukradł ci całusa?
Sucrette: S-Słucham?
Sucrette: (Podczas gdy Dake zaczął się do mnie zbliżać, ktoś trzasnął drzwiami od szatni.)
Sucrette: (To Lysander. Nic nie mówi. Nie widziałam go jeszcze w takim stanie.)
Dake: Co znowu?
Sucrette: (Lysander groźnie się zbliżył.)
Dake: Zaczynam się ciebie bać! Z czym masz problem?
Lysander: Mam problem z tym, że nie przestajesz krążyć wokół Sucrette. Moja cierpliwość ma swoje granice.
Sucrette: (Ja też zaczynam się go bać...)
Dake: Spokojnie, z tego co wiem, nie jest twoją własnością.
Dake: Chyba, że...
Sucrette: (Spojrzał na mnie i nagle zupełnie zmienił mu się wyraz twarzy.)
Dake: Ach... Teraz lepiej rozumiem.
Sucrette: (Tak jakby fakt posiadania chłopaka był jedynym powodem, dla którego jakaś dziewczyna mogłaby mu odmówić...)
Dake: Nie wiedziałem....
Lysander: Najwyraźniej jest jeszcze wiele rzeczy, których nie wiesz.
Dake: Spoko, zrozumiałem. Już sobie idę.
Sucrette: (Zrobił kilka kroków w stronę drzwi... a potem się odwrócił.)
Dake: Sucrette... Gdybyś kiedyś zmieniła zdanie... Wiesz, do kogo zadzwonić.
Sucrette: Dobry Boże, Dake...
Lysander: Wyjdź stąd. Natychmiast.
Sucrette: (Dake wzruszył ramionami i wyszedł z szatni. Nieśmiało spojrzałam na Lysandra. Wiem, że nie zrobiłam nic złego, ale czuję się trochę winna, że dałam się zaskoczyć podczas takiej... rozmowy. I pomyśleć, że dopiero co się pogodziliśmy...)
Sucrette: (Ech... Wygląda na bardzo zdenerwowanego.)
Sucrette: Lysandrze, przysięgam ci, że nic między nami nie ma. Chciał mi tylko powiedzieć...
Lysander: Nie, nie chcę tego słyszeć.
Sucrette: (O nie, zaczyna sobie coś wyobrażać...)
Sucrette: Proszę, pozwól mi wytłumaczyć...
Lysander: To nie ma sensu.
Sucrette: (Pogłaskał mnie po policzku.)
Lysander: Ufam ci.
Sucrette: W związku z tym, co ci wczoraj powiedziałam...
Lysander: Wiem, dlaczego tak zareagowałaś. Po prostu, ciężko było mi to zaakceptować.
Lysander: Ale chyba jednak zmieniłaś zdanie...
Sucrette: Popełniłam błąd... I brakowało mi ciebie.
Sucrette: (Złapałam go za dłonie. Ulżyło mi, że mi przebaczył.)
Lysander: Powinniśmy zanieść krzesła, zanim zacznie się projekcja.
Sucrette: Ach tak, projekcja! Pospieszmy się.

Więcej w Fandom

Losowa wiki