Fandom

Wiki Słodki Flirt

Kentin/Cytaty

< Kentin

502strony na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Udostępnij

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Odcinek 1

♥ Sucrette: To idź się w nim zgub.
Ken: No dobrze, spróbuję...

Odcinek 2

♥ Sucrette: Znasz się trochę na roślinach?
Ken: Nie za bardzo, ale to musi być bardzo interesujące poznać język kwiatów. Wiesz, żeby na przykład nauczyć się okazywać swoje uczucia w romantyczny sposób...

Odcinek 3

♥ Ken: Opowiedziałem wszystko mojemu ojcu, co mi się przydarzyło ze strony Amber i tych dwóch dziewczyn. Powiedział, że to nie do przyjęcia, aby jakieś damulki prześladowały jego syna.

Odcinek 13

♥ Kentin: Nie obrażaj się. Teraz jestem zupełnie inny... Chcę skorzystać z okazji i odwdzięczyć się Amber pięknym za nadobne! Ale nie zapomniałem o wszystkich miłych chwilach, które razem spędziliśmy! Było naprawdę fajnie! Powinniśmy to kiedyś powtórzyć!
Sucrette: Wolałabym nie... O wiele bardziej lubiłam Kena.
Kentin: ... Jesteś jedyna...


♥ Kentin: W sumie Amber, im dłużej na ciebie patrzę tym bardziej dostrzegam to, że daleko ci do kanonu piękności...
Sucrette: (Ufff... Oświeciło go!)


♥ Kentin (do Amber): Poza tym całujesz się naprawdę beznadziejnie... Nigdy więcej do mnie nie podchodź i nie próbuj do mnie dzwonić.
Sucrette: (Gdybym tylko miała popcorn...)


♥ Kentin (o Kastielu): Nie myśl, że dalej się go boję, okej? W porównaniu ze mną to cienias. Mógłbym go powalić na łopatki w 30 sekund!
Sucrette: Przecież nic nie powiedziałam...
Alexy: Cool! Może spróbujesz? Jest tuż za tobą!
Kentin: C-Co?!? (Odwrócił się w takim tempie, że prawie się przewrócił)
Kentin: Pfff... Nikogo tu nie ma. Myślisz, że jesteś zabawny?
Alexy: Tak, to było powalające.


♥ Kentin: W końcu... Wiem, że laski na mnie lecą, ale zawsze miło usłyszeć coś takiego.

Odcinek 15

♥ Kentin: Nie podniecaj się tak! Kastiel mógł zabrać go ze sobą... A skoro go dzisiaj nie ma w szkole...
Sucrette: Nie niszcz moich nadziei z takim niewinnym uśmiechem na ustach!


♥ Sucrette: Super Ken! Jesteś genialny!
Kentin: Kentin! Nie nazywaj mnie już Ken...
Sucrette: Ha ha, sorry. Wiesz, to nie było złośliwe.
Kentin: ...W sumie, gdy ty mnie tak nazywasz to mi to nie przeszkadza.


Odcinek 16

♥ Sucrette: ( A przyrzekłam sobie, że nie będę płakać...*chlip*)
Kentin: Sucrette? Co się dzieje?
Sucrette: N-nic... Samo przejdzie...
Kentin: Nie, to nie jest nic. To pierwszy raz, gdy widzę jak płaczesz...
Sucrette: T-to dlatego, że... Wszystko było coraz gorzej.
Kentin: "Wszystko"? O czym ty mówisz?
Sucrette: Ja chciałam tylko, żeby wszystko się wyjaśniło... T-To niesprawiedliwe...
Kentin: Sucrette?
Sucrette: *chlip*
Kentin: ....
Sucrette: *chliiip*
Sucrette: (Kentin wziął mnie w ramiona i mocno przytulił. Słyszałam jak szybko bije jego serce.)
Kentin: Nie płacz już, proszę... Jestem przy tobie.
Sucrette: D-Dziękuję... (Zostaliśmy tak przez chwilę na samym środku korytarza.)
Kentin: Już ci lepiej?
Sucrette: Trochę...
Kentin: Nie powinnaś doprowadzać się do takiego stanu przez takie głupstwa. Żart z wiadrem był dość złośliwy, ale jestem pewien, że nie chciałaś źle.
Sucrette: Ale to nie byłam ja! To Amber i jej koleżanki wylały wiadro z wodą... Próbowałam nawet ją zatrzymać...
Kentin: Ach... Byłaś sama w tej sali, myślałem, że to ty....
Sucrette: Wszyscy tak pomyśleli...
Kentin: Poza tym, sama przyznaj, że twoja kłótnia z Debrą też nie była cool...
Sucrette: Ja nic nie zrobiłam! (Opowiedziałam Kentinowi całą historię.)
Kentin: Mówisz serio?
Sucrette: T-Tak...
Kentin: Czekaj, pokaże jej kilka trików, których się nauczyłem w szkole wojskowej. Nie będzie już tak żartować...
Sucrette: A więc mi wierzysz?
Kentin: Tak... Wybacz, że wcześniej cię nie słuchałem.
Sucrette: Och, Ken! Dziękuję ci!
Kentin: Nie nazywaj mnie tak!

Odcinek 17

♥ Kentin: Tak, nie miałem śmiałości, aby podejść. Myślałem, że wolisz zostać sama.
Sucrette: A ja myślałam, że jesteś mniej nieśmiały niż wcześniej!
Kentin: N-no bo jestem! Tylko, że z tobą... Jest trochę inaczej. Mam wrażenie, że nadal mam garnek na głowie i moje ogromne okulary, gdy z tobą rozmawiam.


♥ Sucrette: Świetnie w nich wyglądaliście!
Kentin: Dzięki... A ja myślałem, że założę taki garnitur jedynie w dzień naszego ślubu.
Sucrette: N-Naszego ślubu?
Kentin: Ech, ja... Chciałem powiedzieć MOJEGO ślubu... Mojego, nie twojego... No chyba, że mnie tam zaprosisz...
Sucrette: (Zrobił się jeszcze bardziej czerwony niż wtedy, gdy założył garnitur!)

Odcinek 18

♥ Kentin: Spędziliśmy trochę czasu razem, a następnego dnia szukasz już innego chłopaka... To smutne.
Sucrette: Jestem tylko ciekawa!
Kentin: Poza tym szukasz Kastiela...
Sucrette: No dalej, Kentin... Widziałeś go czy nie?
Kentin: Był w klasie z Rozalią, ale nie wiem, w której.
Sucrette: Okej, dzięki.
Kentin: Sucrette?
Sucrette: Tak?
Kentin: Wyjdziemy jeszcze gdzieś we dwoje następnym razem?
Sucrette: Tak, pewnie!


♥ Kentin: Cześć.
Sucrette: (Nie mówi nic na temat mojego stroju.) Jak dzisiaj wyglądam?
Kentin: Czemu chcesz to wiedzieć?
Sucrette: Bo wczoraj kupiłam nowe ubrania i chciałabym znać twoje zdanie na ich temat!
Kentin: Ach, tak... Są sympatyczne.
Sucrette: To wszystko?
Kentin: Sorry, ale nawet tego nie zauważyłem, dlatego nie wiem za bardzo, co powiedzieć.
Sucrette: Powiedz mi po prostu czy uważasz, że ładnie wyglądam!
Kentin: Zawsze ład... Euch! Euch!
Sucrette: (Jego kaszel był dosyć wymuszony...)
Kentin: Tak, to prawda, że ta sukienka pasuje ci bardziej niż inne.
Sucrette: Jasne... To nie to chciałeś powiedzieć!
Kentin: ... Chciałem powiedzieć, że zawsze ładnie wyglądasz...
Sucrette: N-naprawdę?
Kentin: Tak... A więc w sumie to, co nosisz nie jest ważne.
Sucrette: D-dzięki Kentin...


♥ Sucrette: Spójrz na niego! Jest taki słodki. Mógłby się nazywać Wenka!
Kentin: Dlaczego Wenka?
Sucrette: Nie wiem... Pasuje mu to! (Usłyszeliśmy kroki dochodzące z korytarza.)
Kentin: *szepcze* Kurczę myślisz, że to jakiś nauczyciel?
Sucrette: Nie mam pojęcia. Lepiej się schowajmy!
*klik*
Sucrette: (Nikt nie wszedł, tylko zamknął drzwi na klucz.)
Kentin: O nie... Zostaliśmy zamknięci!
Sucrette: (Spróbował otworzyć drzwi)
Kentin: Odsuń się! Jeżeli kopnę w te drzwi odpowiednio mocno, to uda mi się je otworzyć!
Sucrette: Nie, przestań! Będziemy mieli przez to problemy!
Kentin: Nie wiem czy zauważyłaś, ale już je mamy...
Sucrette: No to nie pogarszajmy sytuacji...
Kentin: Pfff...
Sucrette: (Rzucił się na ziemię. Usiadłam koło niego.)
Kentin: Naprawdę nie mamy szczęścia...
Sucrette: Przynajmniej jesteśmy razem! Gdybyś był sam, to byłoby jeszcze gorzej!
Kentin: Tak, to prawda.
Sucrette: (Ufff... Znowu zaczął się uśmiechać.)
Kentin: ...
Sucrette: (Westchnął jakby o czymś zamarzył... Ciekawe, o czym pomyślał...)
Sucrette: (Patrzyłam na salę spokojnie głaszcząc Wenkę i czekałam, aż zaczną się lekcje i w końcu ktoś nas uwolni.)
Sucrette: (Nagle poczułam jak coś przybliża się do mojej twarzy. Odwróciłam głowę. Kentin miał przymrużone oczy i zbliżał się do mnie.)
Sucrette: (Spanikowałam.)
Kentin: Aaa!!! *euch* *euch*
Sucrette: C-C-C-Co ty robisz?!
Kentin: A ty? Przez ciebie pierwszy raz w życiu pocałowałem królika!
Sucrette: Przykro mi! To był odruch!!! (Ciężko było mi się powstrzymać, aby nie wybuchnąć śmiechem. Kentin wyglądał raczej na załamanego.)

Odcinek 20

♥ Kentin: Co się...? Sucrette! Wszystko w porządku?
Sucrette: (Podszedł do mnie, aby pomóc mi wstać) Auć...
Kentin: Żyjesz? Nie zrobiłaś sobie krzywdy?
Sucrette: Nie, spoko, zadrapałam sobie tylko trochę rękę... (Pokazałam mu rękę ze zmieszanym uśmiechem na twarzy.)
Kentin: Och... No to dobrze, to tylko małe zadraśnięcie! Daj rękę!
Sucrette: (Wziął moją dłoń i delikatnie na nią podmuchał.)
Kentin: Widzisz? Gdyby mocno cię bolało, to już byś krzyczała!
Sucrette: S-Skoro tak mówisz...
Kentin: ...
Sucrette: (Dalej trzyma moją dłoń.)
Kentin: !!! Sorry! Nie chciałem... No...
Sucrette: Nie ma sprawy. (Wydaje mi się, że zrobiłam się tak samo czerwona jak i on.)

Odcinek 21

♥ Sucrette: Nie podoba ci się sztuka?
Kentin: T-Tak... Dostałaś rolę Czerwonego Kapturka, a więc bardzo mi się podoba. To ja cię uratuję!
Sucrette: Ha ha, głuptas... A więc... W czym problem?

Odcinek 23

♥ Kentin: Nie wiem, czy sobie przypominasz, ale kilka dni temu byliśmy dosyć blisko... I odkąd zadzwoniliśmy na policję, cisza.
Sucrette: To nie znaczy, że nie jesteśmy sobie bliscy.
Kentin: Tak... Miałem wrażanie, że mnie unikasz.

Odcinek 28

♥ Kentin: Już myślałem, że nie przyjdziesz.
Sucrette: Wydaje mi się, że musimy przepędzić złą aurę...
Kentin: Co? Nazywasz to "złą aurą?"
Sucrette: Proszę, nie bierz wszystkiego tak dosłownie...
Kentin: Nie mogę!
Sucrette: Proszę... mój tata zareagował tak, ponieważ go nie posłuchałam. Rodzice nie pozwolili mi wyjść tego wieczora z domu.
Kentin:  ...
Kentin: Wydaje mi się, że rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach.
Sucrette: Jak to?
Kentin: Nie chciałem rozmawiać o twoim ojcu, tylko... o tobie.
Sucrette: O-O mnie?
Kentin: Znamy się od tak dawna... I łączy nas coraz więcej rzeczy.
Sucrette: Tak...?
Kentin: Zaprosiłaś mnie do restauracji...
Kentin: Sam już nie wiem o co ci chodzi.
Sucrette: Odpowiedź jest przecież taka oczywista...
Kentin: No to mi powiedz! Bo czasami mam wrażenie, że jesteś mi bliższa niż ktokolwiek inny...
Kentin: A czasami, że robimy dziesięć kroków w wstecz.
Kentin: Tak jak dzisiaj. Nie paliłaś się, aby przyjść ze mną pogadać.
Kentin: Albo tego dnia gdy chcieliśmy uratować króliki i ty...
Kentin: Hmmm, nie ważne.
Sucrette: (Tego dnia kompletnie spanikowałam i wymigałam się od czegoś, co bardzo przypominało próbę pocałunku... Ale byłam głupia.)
Kentin: Zadaję sobie za dużo pytań i chyba oszaleję, jeżeli mi tego wszystkiego zaraz nie wyjaśnisz.
Sucrette: To nie takie proste!
Kentin: Nie rozumiem dlaczego.
Sucrette: D-dlatego, że to nie jest takie proste, rzucić się na głęboką wodę i wyznać, że...
Sucrette: (Nie mogę mu tego powiedzieć, to ponad moje siły)
Kentin: Sucrette... Chcę tylko wiedzieć...
Kentin: ...
Kentin: Co jest między nami?
Sucrette: To zależy od ciebie... (Głos zaczął mi drżeć)
Sucrette: (Kentin wyglądał jakby toczył walkę z samym sobą)
Sucrette: (Odwrócił się, westchnął i nerwowo przejechał  ręką po włosach)
Sucrette: Kentin?
Sucrette: (Znowu się odwrócił, tym razem wyglądał na zdeterminowanego)
Sucrette: (Podszedł i chwycił moją twarz w swoje dłonie)
Sucrette: (Myślałam, że moje serce wyskoczy gdy jego usta dotknęły moich)
Sucrette: (Bije tak mocno, że z łatwością mógłby je usłyszeć)
Sucrette: (Dałam się ponieść i odwzajemniłam pocałunek)
Sucrette: (Ciężko mi uwierzyć w to co się właśnie dzieje)

Odcinek 29

♥ Sucrette: (Nie wierzę w to, co się właśnie dzieje...)
Sucrette: (Kentin w końcu odsunął swoje usta od moich. Objęłam go za szyję i znowu pocałowałam.)
Sucrette: (Tak się bałam, że będzie na mnie zły...)
Kentin: Już myślałem, że to się nigdy nie wydarzy.
Sucrette: Będziesz się śmiać, ale... Też tak myślałam.
Kentin: Chyba nie wiedzieliśmy jak się do tego zabrać...
Sucrette: Chyba tak.
Kentin: Może powinniśmy już pójść do sali gimnastycznej?
Sucrette: (Rzeczywiście coś już się tam dzieje. Rozmowy słychać aż tutaj.)
Kentin: Idziesz? (Złapał mnie za rękę.)
Sucrette: P-Poczekaj. Mogą nas zauważyć, jeżeli teraz tam pójdziemy...
Kentin: Przecież nas za to nie ukażą...
Sucrette: Nie chodzi tylko o to. Ja... Muszę ci coś powiedzieć, zanim pójdziemy.
Kentin: Ach?
Sucrette: Wolałabym, abyśmy na razie nie mówili innym o tym, co się dzieje między nami...
Kentin: Dlaczego?
Kentin: Ty... Nie chcesz się ze mną pokazywać?
Sucrette: Nie, nie o to chodzi! Po prostu, to świeża sprawa. Wolę, abyśmy sami na razie się tym nacieszyli, zanim ogłosimy to całemu światu.
Kentin: Och...
Sucrette: Proszę, nie bierz tego do siebie. Liczymy się tylko my. Nie musimy na razie mieszać do tego całej szkoły...
Kentin: Okej... Rozumiem.
Kentin: No to chodźmy. (Uścisnął mi lekko dłoń i wyszliśmy z pomieszczenia.)


♥ Sucrette: (Kurczę, apel już się skończył...)
Sucrette: (Widzę, jak ostatni uczniowie wychodzą ze szkoły. Jest już tylko...)
Alexy: HA HA! Mam was! Teraz nie będziecie mogli już niczemu zaprzeczyć!
Sucrette: A-Alexy...
Alexy: Tym razem nie musisz kłamać, widziałem was w szatni. I jeżeli jesteście tylko przyjaciółmi, to macie ciekawy sposób na...
Sucrette: Alexy! Uspokój się, miałam zamiar ci powiedzieć.
Kentin: Myślałem, że nie chciałaś nikomu o tym mówić...
Alexy: Pogrzało was?! Naprawdę chcieliście to ukryć PRZEDE MNĄ?
Sucrette: Spokojnie, mówię ci, że nie. Jesteś nam zbyt bliski.
Alexy: Mam nadzieję. Od jak dawna się spotykacie?
Kentin: Spokojnie, dopiero co do czegoś doszło!
Alexy: Ach, rozumiem...
Alexy: Wy... Ładna z was para. Cieszę się za was.
Sucrette: (Ma głos inny niż zwykle)
Sucrette: Alexy, jesteś pewien, że wszystko w porządku?
Alexy: Pewnie! Jesteście moimi najlepszymi przyjaciółmi... Wszystko super.
Alexy: Zakochani, widzimy się później.
Sucrette: (Szybko sobie poszedł.)
Kentin: Mam wrażenie, że coś przed nami ukrywa...
Sucrette: (Chyba wiem, o co chodzi... Będę musiała z nim porozmawiać.)
Sucrette: Hmm... Ale póki co, dalej nie wiem, co tutaj ogłosili.
Kentin: Wszyscy pewnie już wrócili do domu. Trudno, dowiemy się jutro.
Sucrette: Pewnie tak...
Sucrette: (Nasze spojrzenia się skrzyżowały i poczuliśmy się zakłopotani.)
Sucrette: (Chciałabym ponownie go pocałować, ale jestem na to zbyt spięta...)
Sucrette: (Zbliżył się do mnie, ale spanikowałam.) C-Chyba powinniśmy już wracać do domu.
Kentin: Och... Okej.


♥ Kentin: Chętnie bym cię odprowadził, ale...
Sucrette: Ech, nie, lepiej nie. Pamiętasz jak mój tata ostatnio zareagował...
Kentin: O, tak! Na razie wolę się do niego nie zbliżać.
Sucrette: W końcu się o tym dowie i będzie musiał się z tym pogodzić. Ale... na razie to nie jest dobry moment.
Kentin: To pewne.
Sucrette: No to... Do jutra?
Kentin: D-Do jutra.
Sucrette: (Patrzyliśmy na siebie przez chwilę w ciszy.)
Sucrette: (Potem Kentin podszedł, aby mnie pocałować.)
Sucrette: (Spodziewałam się tego, a jednak serce znowu zaczęło mi walić.)
Kentin: Chyba nigdy nie przestanie mi się to podobać.
Sucrette: (Gdy zaczął się oddalać, poczułam nagły napływ euforii.)


♥ Kentin: Szukasz czegoś?
Sucrette: (Szybko się odwróciłam.)
Sucrette: Tak, ciebie!
Kentin: Słyszałaś, co szykuje szkoła?
Sucrette: Tak, przed chwilą...
Kentin: Przyznaję, że nie za bardzo mnie to cieszy... Nie znam się na sztuce.
Kentin: Ale na pewno byłoby fajnie, gdybyśmy byli w tej samej grupie.
Sucrette: To prawda...
Sucrette: (Też bardzo bym chciała być w tej samej grupie, co on, ale nie jestem pewna czy to byłby dobry sposób, aby się ukrywać...)
Sucrette: (Dzwonek wybudził mnie z moich przemyśleń.)
Sucrette: I-Idziemy? (Zrobiłam kilka kroków w stronę drzwi.)
Kentin: Ech, poczekaj!
Kentin: Nie odchodź tak...
Sucrette: (Objął mnie w talii i mnie pocałował.)
Sucrette: (To niesamowite jak bardzo mi się to podoba...)
Sucrette: (Nagle oprzytomniałam i się odsunęłam.)
Sucrette: (Rozejrzałam się, aby się upewnić, że nikogo nie ma w pobliżu.)
Kentin: Dalej się tak boisz, że ktoś nas zauważy?
Sucrette: Ja... Tak. Wolę uważać.
Kentin: Dobrze widzisz, że nikogo nie ma.
Sucrette: (Z uśmiechem pogłaskał mnie po policzku.)
Sucrette: (Wyszliśmy z sali i skorzystałam z okazji, aby się trochę od niego oddalić.)
Sucrette: (Nikt nie może nas zobaczyć, gdy trzymamy się za ręce albo coś z tych rzeczy.)


♥ Sucrette: (To Kentin!)
Sucrette: (Porządkuje pudła.)
Sucrette: Nie pomagasz już w ciemni?
Kentin: O, cześć!
Kentin: Nie mogłem już wytrzymać z Kastielem i Natanielem. Są nieznośni, gdy są razem... Przyszłaś mi pomóc?
Sucrette: Tak!
Sucrette: (Pochyliłam się koło niego, aby zebrać pudła.)
Sucrette: Co jest w środku?
Kentin: Przybory do rysowania. Podobno to dla animatora.
Sucrette: Będzie rysować? Kiedy będzie mieć na to czas? Powinien nam pomagać...
Kentin: Może będzie nam pokazywać jak co się robi... Nie wiem, nie znam się na tym.
Sucrette: Chyba nie za bardzo cieszysz się z powodu tego wydarzenia, prawda?
Kentin: Sztuka nie jest moim ulubionym przedmiotem... Ale jest coś, co mnie motywuje, aby zostać.
Sucrette: (Spojrzał na mnie tak, jakby nic nie mogło mu sprawić większej przyjemności, niż spędzanie ze mną czasu...)
Sucrette: (Jest taki słodki... Chciałabym móc się schować. Mam straszną ochotę pokazać mu, że jego uczucia są odwzajemnione.)
Sucrette: (Złapałam go za rękę i wpatrywałam mu się głęboko w oczy.)
Sucrette: (Pochylił się nade mną, aby mnie pocałować tak, jakby tylko czekał na znak z mojej strony.)
Kentin: *wzdycha* Ciężko będzie udawać, jak gdyby nigdy nic...
Sucrette: N-Nie, damy radę.


♥ Sucrette: (Chciałabym móc pożegnać się z Kentinem, zanim wrócę do domu...)
Kentin: Już sobie idziesz?
Sucrette: Kentin!
Kentin: Nie chcę wyjść na faceta, który cały czas za tobą łazi...
Kentin: Ale pomyślałem, że fajnie by było, gdybyśmy pogadali trochę o dzisiejszym dniu.
Sucrette: Wcale za mną nie łazisz! Ja też miałam ochotę z tobą porozmawiać.
Sucrette: (Miałam ochotę mu zaproponować, abyśmy poszli do kawiarni, ale się powstrzymałam. Przecież dalej mam szlaban...)
Sucrette: (Gdyby ktoś nas zobaczył...)
Kentin: Byłem strasznie zawiedziony, że mam być na zajęciach z krawiectwa. Ale jednak nie ma tego złego...
Sucrette: Haha, domyślam się, że to nie jest twoje ulubione zajęcie... Ale przynajmniej będziemy mogli razem spędzić cały dzień.
Kentin: Tak, to jest najważniejsze.
Sucrette: (A ja bałam się, że nie strawi tej historii z szyciem...)
Sucrette: Powinieneś jednak przygotować się do tego psychicznie. Z Rozalią nie ma żartów w tej kwestii.
Kentin: Lepiej, żeby okazała się dobrą nauczycielką, jeżeli chce, żeby mi coś wyszło podczas tych zajęć.
Sucrette: Spokojnie, na pewno nie będzie aż tak źle.
Kentin: Hmm...
Sucrette: (Bez zastanowienia stanęłam na palcach i go pocałowałam.)
Sucrette: (Tylko, że zza jego ramienia zobaczyłam jak zbliża się do nas znajoma sylwetka.)
Sucrette: (Odsunęłam się.)
Kentin: Co...
Sucrette: I-Iris! Co tutaj robisz?
Iris: Zostawiłam swój telefon w sali B... Muszę koniecznie go odzyskać.
Sucrette: (Iris zawsze pojawia się w złym miejscu o złej porze.)
Kentin: Musisz się pospieszyć. Możliwe, że sale są już pozamykane...
Iris: O nie! (Pobiegła w stronę szkoły.)
Sucrette: Lepiej już wrócę do domu, zanim znowu na kogoś wpadniemy.
Kentin: Okej...
Sucrette: (Szybko go pocałowałam zanim sobie poszłam.)


♥ Kentin: Jeżeli tak dalej pójdzie, to będziemy jedyną grupą, która jeszcze nie zaczęła pracować!
Sucrette: (Położyłam mu rękę na ramieniu, aby go uspokoić.)
Kentin: W-Wybacz, nie powinienem się tak denerwować.
Sucrette: Nie przejmuj się... Ale na pewno szybciej się z tym uporamy, jeżeli zachowamy spokój.


♥ Sucrette: Znaleźliśmy nici!
Kentin: Sorry, że tak się przed chwilą uniosłem...
Sucrette: Nie przejmuj się.
Kentin: Serio, szycie mnie w ogóle nie interesuje, ale postaram się przyłożyć.
Kentin: Wpadłem na pewien pomysł... Może mogłabyś być naszą modelką?
Sucrette: Modelką? Dlaczego ja?
Kentin: No bo... Spójrz na siebie.
Sucrette: To jakiś rodzaj komplementu?
Kentin: Oczywiście.
Sucrette: To takie miłe... Ale nie wiem, czy nadaję się na modelkę.
Kentin: Jestem pewien, że tak.
Sucrette: Wydaje mi się, że nie jesteś za bardzo obiektywny...
Kentin: Może mogłabyś po prostu... Przyjąć komplement?
Sucrette: (Położył rękę na mojej szyi i delikatnie mnie pocałował.)
Sucrette: C-Chyba pozostali na nas czekają...
Kentin: *westchnął* Z pewnością... Chodźmy.


♥ Kentin: Sucrette, spójrz! Chyba udało mi się zrobić kieszonkę!
Sucrette: (Na chwilę odwróciłam głowę.)
Sucrette: Auć!
Sucrette: (Nie wierzę, ukłułam się igłą w palec...)
Kentin: Sucrette! Wszystko w porządku?
Sucrette: T-To nic takiego.
Kentin: Ale ty krwawisz!
Sucrette: (Zaniepokojony spojrzał na moje skaleczenie.)
Kentin: To wygląda poważnie!
Sucrette: Przesadzasz, to tylko małe skaleczenie na palcu... To nic strasznego...
Kentin: Pójdę do pielęgniarki po plaster i wodę utlenioną. (Pobiegł z prędkością światła.)


♥ Kentin: Muszę wyglądać jak palant...
Sucrette: Wręcz przeciwnie, pasuje ci!
Kentin: Nie wiem, jak to coś mogłoby komuś pasować... ale dzięki.


♥ Sucrette: Poczekałeś na mnie! Muszę koniecznie z tobą porozmawiać...
Sucrette: Jeszcze o tym nie rozmawiałam z moimi rodzicami, ale możliwe, że przyjdą jutro do szkoły...
Kentin: Nie bój się. Dobrze wiem, że muszę na nich uważać.
Sucrette: Tak, ale jutro będziemy musieli być jeszcze bardziej ostrożni niż dzisiaj.
Kentin: Nie wiem, co więcej moglibyśmy zrobić...
Sucrette: Myślę, że powinniśmy po prostu... przestać ze sobą rozmawiać.
Kentin: Unikać się?
Sucrette: Tak...
Kentin: Dobrze... Wydaje mi się, że i tak nie mam tutaj nic do powiedzenia. (Poszedł sobie potrząsając głową.)
Sucrette: P-Poczekaj!
Sucrette: (Nie wierzę... W końcu miałam to czego chciałam i sama wszystko psuję...)
Sucrette: (Muszę koniecznie znaleźć sposób, aby uratować sytuację.)

Odcinek 30

♥ Sucrette: Co się dzieje?
Dake: Ha ha, nic takiego. Nie martw się.
Dake: Uważam, że coś się w tobie zmieniło. Nie kłamałem, gdy mówiłem, że podobasz mi się jeszcze bardziej niż wcześniej.
Dake: ...
Dake: Wiesz, że od razu wywarłaś na mnie duże wrażenie, gdy spotkaliśmy się na plaży.
Sucrette: Hmm... Tak?
Dake: Wiem, że nie interesują cię moje zaloty...
Sucrette: Dake, lubię cię, ale...
Dake: Boisz się, bo jeszcze cię nie pocałowałem.
Sucrette: S-Słucham?
Dake: Gdybyś mi pozwoliła...
Sucrette: (Podczas gdy Dake zaczął się do mnie zbliżać, ktoś trzasnął drzwiami od szatni.)
Kentin: Tym razem przegiąłeś!
Dake: Ale o co...
Kentin: Odsuń się od niej natychmiast!
Dake: Spokojnie, z tego co wiem, nie jest twoją własnością.
Dake: Chyba, że...
Sucrette: (Spojrzał na mnie i nagle zupełnie zmienił mu się wyraz twarzy.)
Dake: Ach... Teraz lepiej rozumiem.
Sucrette: (Tak jakby fakt posiadania chłopaka był jedynym powodem, dla którego jakaś dziewczyna mogłaby mu odmówić...)
Dake: Nie wiedziałem....
Kentin: Nie obchodzi mnie, co wiesz, a czego nie! Spadaj stąd!
Dake: Spoko, zrozumiałem.
Sucrette: (Zrobił kilka kroków w stronę drzwi... a potem się odwrócił.)
Dake: Sucrette... Gdybyś kiedyś zmieniła zdanie... Wiesz, do kogo zadzwonić.
Sucrette: Dobry Boże, Dake...
Sucrette: (Kentin podszedł do niego rzucając serię przekleństw.)
Dake: Spoko, już sobie idę!
Sucrette: (Wyszedł z szatni. Ani razu się nie odwrócił.)
Sucrette: (Nieśmiało spojrzałam na Kentina. Wiem, że nie zrobiłam nic złego, ale czuję się trochę winna, że dałam się zaskoczyć podczas takiej... rozmowy. Dalej wygląda na zdenerwowanego...)
Sucrette: Kentin, przysięgam ci, że nic między nami nie ma. Chciał mi tylko powiedzieć...
Kentin: Wiem, że nic was nie łączy.
Sucrette: Ach... A więc dlaczego...
Sucrette: (Zanim zdążyłam się zastanowić, jak skończę swoje zdanie, zdecydowanym ruchem przyciągnął mnie do siebie i pocałował z taką pasją, że zaczęło mi się kręcić w głowie.)
Sucrette: (Poczułam jak tracę równowagę. W życiu bym się tego nie spodziewała...)
Sucrette: Nie jesteś już obrażony?
Kentin: Nie na ciebie.
Sucrette: Nawet za to, co wczoraj powiedziałam?
Kentin: Wiesz, nie umiem się na ciebie długo gniewać. Poza tym... W pewnym sensie chyba cię rozumiem... To pewne, że przesadziłaś, ale... Chyba już zdałaś sobie z tego sprawę.
Sucrette: Tak... Możemy się ukrywać, ale nie powinniśmy się unikać...
Kentin: Też tak sądzę.
Sucrette: (Przytuliłam się do niego. Byłam szczęśliwa, że się pogodziliśmy.)
Kentin: Powinniśmy już zanieść te krzesła. Nie chcę przegapić projekcji.
Sucrette: Ach tak, projekcja! Pospieszmy się.

Więcej w Fandom

Losowa wiki