Fandom

Wiki Słodki Flirt

Kastiel/Cytaty

< Kastiel

502strony na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Share

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Odcinek 1

♥ Sucrette: Twój T-shirt coś mi mówi...
Kastel: Ah tak? I co Ci to przypomina? Rysunek na tyłku twojego ostatniego kucyka pony?


♥ Sucrette: Dzień dobry, jestem nowa.
Kastel: No i?
Sucrette: Zawsze jesteś taki miły?
Kastel: Szczególnie dla nowych, jestem Kastiel.


♥ Kastiel: Czy ja wyglądam na przewodnika turystycznego?


♥ Kastiel: Hej, mała, jeszcze tu jesteś? Chodź, pokażę ci fajne miejsce.

Odcinek 2

♥ Kastiel: Ach ci z administracji… Proszą cię, żebyś przyszła pomóc w klubie nie udzielając żadnych informacji…


♥ Sucrette: Cool, widzisz, jak, chcesz, to możesz! (klepiesz go po przyjacielsku w ramię)
Kastiel: Hej zrobisz mi krzywdę! (Lekko mi oddaje). W każdym razie, nie widziałem Iris w okolicy, gdybyś chciała o to zapytać.


♥ Kastiel: Sucrette, co tu robisz?
Sucrette: Uciekam przed pociskiem...
Kastiel: Przed pociskiem? Mówisz o Natanielu?
Sucrette: Nooo, nudny z niego typ!
Kastiel: No to jesteś w dobrym miejscu, "panicz" rzadko opuszcza pokój gospodarzy.


♥ Kastiel: Ahahah.. i co niby mam zrobić? Zbić je?
Sucrette: Hehe, dalej, przy odrobinie szczęścia, może uda ci się je pokonać. Ja będę sędzią!


♥ Kastiel: Och, znowu siedzisz w krzakach.

​Odcinek 3

♥ Sucrette:  Och, Kastiel?
Kastiel: Wyglądasz jakbyś lubiła psy. Jak wrócę, to idę pospacerować z moim. Chcesz iść ze mną?
Sucrette: Tak, pewnie!
Kastiel: Cool! No to idziemy.

Odcinek 4

♥ Sucrette: Nie uwierzysz, co mi się przydarzyło!
Kastiel: W końcu znalazłaś Kiki?


♥ Sucrette: Uff... W końcu skończyłam oprowadzać tego profesora.
Kastiel: Czemu to robisz?
Sucrette: Nie wiem, to zawsze mnie ktoś prosi o przysługę.
Kastiel: Ah, to dlatego, że wyglądasz na miłą.


♥ Kastiel: Poczekaj, odprowadzę cię. Jest już ciemno, a znając ciebie i twoje zdolności, możesz się gdzieś zawieruszyć...


♥ Kastiel: Chcesz mnie oślepić czy co?!
Sucrette: Kastiel?! Co tu robisz? To ty jesteś tym duchem?
Kastiel: Nie do końca, ale jako, że jesteś tak piekielnie ciekawska to wszystko ci zaraz wytłumaczę...
Sucrette: Serio?!
Kastiel: Ale potem będę musiał się ciebie pozbyć, wiesz?

Odcinek 5

♥ Sucrette: Widziałeś Amber?
Kastiel: Tak, pewnie, przed chwilą się przytulaliśmy...


♥ Kastiel: A więc, Amber? Chciałaś pobić moją dziewczynę?


♥ Kastiel: Mam nadzieję, że nie będziesz mnie już przesłuchiwać.


♥ Kastiel: A co, nie jestem miły?
Sucrette: Och tak, tak... i jaki uczynny...

Odcinek 6

♥ Sucrette: Miałeś już dziewczynę?
Kastiel: Czemu cię to interesuje?
Sucrette: Serio? Jakaś dziewczyna z tobą wytrzymała?
Kastiel: Haha, dziwi cię to?


♥ Kastiel: Chcesz się ustawić w kolejce do bycia moją dziewczyną?

Odcinek 7

♥ Kastiel: Gdybyście chciały się bić to polecam wam dziedziniec. Chętnie zobaczę was w akcji.


♥ Kastiel: "Zeznaniom" hahaha, niezły żart. To prawie jak w słabym serialu kryminalnym... Nie zapomnij poprosić, żeby na koniec podpisał też papier ze swoją wersją.


♥ Kastiel: Mogę poszczuć ją moim psem jeżeli będzie ci sprawiać kłopoty.
Sucrette: Haha, niezły pomysł
Kastiel: Nie wiedziałem, że jesteś sadystką.

Odcinek 8

♥ Kastiel: Też się ciesze że cię widzę. To prawdziwa przyjemność.


♥ Sucrette: Nie chciałbyś sobie gdzieś pójść i zwolnić mi miejsce?
Kastiel: Nie, lubię patrzeć jak się męczysz. To takie zabawne.


♥ Sucrette: Nie będziesz tak gadać jak zdobędę czarny pas!
Kastiel: Nie wiem czy powinienem się śmiać czy raczej zaprowadzić cię do psychiatry...


♥ Kastiel: Ile mi za to zapłacisz?
Sucrette: Nie mam kasy przy sobie, przykro mi.
Kastiel: Zawsze możesz zapłacić w naturze...
Sucrette: Nigdy w życiu!


♥ Kastiel: Wyluzuj to tylko sprawdzian. Jeżeli go nie zaliczysz to przecież świat się nie zawali.
Sucrette: Ciii! Przestań już gadać! Muszę się skoncentrować na tym czego się wczoraj nauczyłam!
Kastiel: Ha ha! Jesteś naprawdę zabawna. Nie stresuj się tak.

Odcinek 9

♥ Kastiel: W sumie to... Chciałem ci powiedzieć coś miłego, ale nic mi teraz nie przychodzi do głowy.


♥ Kastiel: Kto by pomyślał, nieźle wyglądasz w tym stroju.
Sucrette: Dzięki
Kastiel: Chudzielec pozostanie chudzielcem.


♥ Kastiel: Ej! Chyba ci powiedziała, żebyś ją zostawił w spokoju. No to ją zostaw!
Dake: Nikt Cię nie prosił, żebyś się wtrącał!
Sucrette: To mój kolega!
Kastiel: "Kolega" który może sprawić, że pożałujesz, że pojawiłeś się na tym świecie jeżeli dotkniesz ją jeszcze raz. Czaisz?
Dake: Spoko! Mogła mi powiedzieć, że chce, żebym ją zostawił w spokoju... Pff... Myślałem, że przyjechałaś tutaj z koleżanką. Mogłaś od razu mi powiedzieć, że jesteś tutaj z facetem. Nie traciłbym czasu...


♥ Kastiel: Trzeba go było walnąć w odpowiednie miejsce. Od razu by zrozumiał.


♥ Kastiel: Co to miało być?! Dajesz się bajerować byle komu? Co byś zrobiła, gdybym się nie pojawił?!
Sucrette: Coś bym wymyśliła... W razie czego wiem gdzie kopać, żeby zabolało.
Kastiel: Następnym razem zacznij od tego zamiast próbować zasugerować takiemu idiocie, że nie chcesz z nim gadać. Cholera, cały czas muszę mieć na ciebie oko. Jesteś niemożliwa.
Sucrette: Cały czas nas obserwowałeś?
Kastiel: Ja... Widziałem, że jakiś podejrzany typ za tobą łazi...


♥ Kastiel: Jestem dla ciebie niezastąpiony?
Sucrette: Nie! Ale chociaż raz, gdy widzimy się poza szkołą...
Kastiel: No weź... Przyznaj, że chciałaś dłużej popatrzeć na mnie w kąpielówkach.


♥ Kastiel: Nie rozumiem, dlaczego się go boisz. Jesteś takim chudzielcem, że na pewno by się tobą nie najadł.
Sucrette: Nie jestem chudzielcem!
Kastiel: W sumie...
Sucrette: Hm?
Kastiel: Nawet w stroju kąpielowym wyglądasz jak kościotrup.


♥ Luis: Panienko, znalazłaś już swojego chłopaka?
Sucrette: AH! NIE! To nie jest mój chłopak!
Kastiel: Czego ja się dowiaduję...


♥ Kastiel: (...) zabawnie jest patrzeć jak się czerwienisz na darmo.


♥ Kastiel: Daj mi to.
Sucrette: Co! (Zabrał mi z ręki mój krem i posadził mnie na piasku.)
Kastiel: Co? Chcesz mi przywalić?
Sucrette: N-Nie... (Zaczął mi smarować plecy.)
Kastiel: Pff.. Słabo, już jesteś czerwona.

Odcinek 10

♥ Kastiel: Jedno pytanie: będę musiał zabrać smycz swojego psa, aby cię nie zgubić czy jesteś już na tyle duża, że sobie poradzisz?


♥ Kastiel: Gdybyś pobierała opłatę za każdą przysługę, którą komuś oddajesz to byłabyś już bardzo bogata.


♥ Kastiel: Byliście razem na plaży?
Sucrette: Świat jest mały, nieprawda?
Kastiel: Mam nadzieję, że nie zrobiliście nic głupiego...

Odcinek 11

♥ Kastiel: To był chłopak z klubu koszykówki?
Sucrette: Tak.
Kastiel: W sumie to mogłaś wybrać klub ogrodników.


♥ Sucrette: A więc z kim jesteś w parze?
Kastiel: Z Lysandrem, a niby z kim innym?
Sucrette: Mogłeś być w parze z kimś innym...
Kastiel: Tak, pewnie. Z wielką chęcią byłbym w parze z tym twoim blond chłoptasiem, ale rzuciłaś się na niego przede mną. Musiałem zrezygnować...


♥ Kastiel: To nie ma nic do rzeczy! I niech nikt się nie skarży jeżeli ten las stanie się miejscem zbrodni!


♥ Kastiel: Sucrette, przechodzisz na ciemną stronę mocy? Dobrze...


♥ Kastiel: Jeśli chcesz to któregoś dnia mogę ci pokazać gdzie trzeba przywalić, żeby powalić kogoś na łopatki.


♥ Kastiel: Co za entuzjazm... To świadomość, że spędzisz cały dzień ze mną wprawia cię w taki nastrój?
Sucrette: Pewnie, że sprawia mi to przyjemność!
Kastiel: Ach tak? Też mi się to podoba. Tylko masz nie zwalniać mojego tempa.


♥ Kastiel: ... W sumie to czemu chciałaś być ze mną w parze?
Sucrette: Masz do mnie jeszcze inne, durne pytania tego typu?
Kastiel: Ktoś tu się buntuje?
Sucrette: Przypominam ci, że zawsze taka byłam!
Kastiel: Wiem. To jedyna rzecz, którą w tobie lubię!


♥ Sucrette: Co to ma znaczyć ten uśmiech? Myślisz, że mam słabą orientację w terenie?
Kastiel: Nigdy w życiu nie widziałem osoby, która chodziłaby tak często w tą i z powrotem po korytarzu.
Sucrette: (To dlatego, że za każdym razem jak chcę z wami porozmawiać to nie mogę was znaleźć!)
Kastiel: Nie rób takiej miny! Podaruję ci plan liceum na Gwiazdkę! Zobaczysz, na pewno ci się przyda!
Sucrette: Jak miło…


♥ Violetta: Myślicie, że są tu wilki?
Kastiel: Pewnie, całe stada. Nie wiedziałaś? Jeżeli przeżyjesz to wygrasz bieg.
Sucrette: (Kastiel... Diabeł wcielony...)


♥ Kastiel: Daj mi mapę. Nie ufam ci. Na pewno ją zgubisz.
Sucrette: Jak chcesz.
(...)
Sucrette: ... Coś nie tak... Kastiel?
Kastiel: ... Zgubiłem mapę.


♥ Sucrette: Ale pomysł żeby wsadzić Amber do worka nie jest taki zły...
Kastiel: Niezły pomysł. Szkoda, że mamy tylko jeden słoik.


♥ Kastiel: Załóż ją. Lepiej żebyś się nie przeziębiła. Usiądź i oprzyj się o drzewo.
Su: Ech... okej... (mówi do mnie jak do swojego psa, a ja, głupia, i tak go słucham...)


♥ Kastiel: Te wycieczki do lasu są beznadziejne. Chodziliśmy po lesie cały dzień. Jestem wykończony.
Sucrette: (Myślałam, że usiądzie koło mnie, ale zamiast tego położył się i oparł swoją głowę na moich kolanach!!!) Ech... Myślisz, że...
Kastiel: Zamknij się. Odpoczywam.
Sucrette: (Nigdy nie wiem jak się zachować przy Kastielu. Zawsze wychodzę przy nim na idiotkę, ale... Czy to możliwe, że jest dla mnie trochę milszy..?)


♥ Kastiel: Mogę wiedzieć co wy robicie?
Sucrette: Tam była łania i chciałam do niej podejść i...
Kastiel: I to dlatego Lysander musiał cię objąć?

Odcinek 12

♥ Kastiel: Myślisz, że bym pocałował taką płaską deskę?


♥ Kastiel: Znając cię i tak powiesz mi o co chodzi przed końcem dnia. Nie jesteś w stanie trzymać języka za zębami.


♥ Kastiel: Jesteś tak czerwona jak moje włosy! Powinnaś się trochę uspokoić... Skoro to doprowadziło cię do takiego stanu to co to będzie jak znajdziesz sobie chłopaka...

Odcinek 13

♥ Kastiel: Wczoraj, gdy przyszłaś się ze mną spotkać to też z nim byłaś. Spędzasz z nim całe swoje życie czy co?
Sucrette: Nie do końca. Po prostu łatwiej się z nim dogadać!
Kastiel: ...Łatwiej?
Sucrette: Tak! Zwłaszcza odkąd opowiedział mi o swoich miłosnych upodobaniach!
Kastiel: Cholera! O czym gadaliście?!?
Sucrette: O tym, że woli chłopców.


♥ Kastiel: Prawie że moglibyśmy się schować za tymi kartonami i zabrać się za poważniejsze rzeczy! Nikt by nas nie zauważył!


♥ Kastiel: Dobry pomysł! Dzięki temu będziemy mniej kursować w tą i z powrotem! Czasem nie jesteś nawet taka głupia!
Sucrette: ... Ponieważ zazwyczaj jestem?
Kastiel: Czasem zdarza ci się wyprawiać niezłe głupoty! Jak na przykład wtedy, gdy schowałaś się w męskiej szatni.


♥ Kastiel: ... Gdybyś chociaż miała trochę kształtów to może by przeszło, ale nawet na tej płaszczyźnie matka natura nie była dla ciebie zbyt hojna.


♥ Kastiel: Chucherko... Wyniosłem już nie wiem ile pudeł, biurko i krzesło i dalej jestem w świetnej formie!
Sucrette: (Musi dodawać czegoś do swoich płatków.. Inaczej to niemożliwe.)


♥ Kastiel: Jesteś świadoma, że jeśli szybko nie zwrócisz tej kasy to poderżnę ci gardło, prawda?
Sucrette: Jasne, nie martw się! Wszystko oddam! Przecież mnie znasz!
Kastiel: Jeśli przez ciebie nie będziemy mogli kupić tego wzmacniacza, to poszczuję cię moim psem.
Sucrette: (Nie wiem czy bardziej mnie przerażają jego pomysły czy to, że jest przy tym taki spokojny...)


♥ Sucrette: ... Nienawidzę cię.
Kastiel: HA HA ! Pewnie! Wierzę ci ...

Odcinek 14

♥ Kastiel: Pewnie, że o tym wiedziałem. Tylko się z tobą droczyłem, to wszystko. Przydałby się także drugi piosenkarz do robienia chórków.
Sucrette: A więc muszę znaleźć kogoś kto zaśpiewa z Lysandrem?
Kastiel: Nie.
Sucrette: Ale dopiero co powiedziałeś, że...
Kastiel: Powiedziałem, że nie.


♥ Kastiel: W tym wypadku powinnaś zrobić wyjątek. Jeżeli ten głupek ma z nami zagrać na scenie to oznacza, że będzie musiał także przychodzić na nasze próby... Ostrzegam cię, że będziesz miała jego śmierć na sumieniu.
Sucrette: Jestem pewna, że jakoś to przeżyjesz...
Kastiel: Ja tak. On nie.


♥ Kastiel: Nie będę nosić czegoś takiego! Nawet bikini Amber więcej zasłania!


♥ Sucrette: Mam nadzieję, że po koncercie nie będziesz miał swojego fanklubu...
Kastiel: Czyżbyś czuła się zagrożona?
Sucrette: Nie... To byłoby dziwne i tyle.
Kastiel: Teraz jak o tym mówisz to myślę, że to mogłoby być całkiem zabawne. Chętnie zobaczyłbym twoją reakcję.


♥ Kastiel: He he, o to się nie martwię. Jestem pewien, że będzie co najmniej taka jedna, która nie będzie mogła ode mnie oderwać wzroku... Prawda?
Sucrette: ... Nie wiem o czym mówisz. (Nie mogę za często się na niego gapić podczas koncertu. W przeciwnym razie będzie mi to wypominał do końca życia!)


♥ Kastiel: Im dłużej tam jestem tym gorzej.
Sucrette: Miałeś na myśli Nataniela?
Kastiel: Nie, nie lubię szarości. Nie wiedziałaś?


♥ Kastiel: Mogłaś inaczej to załatwić! Na przykład przeciąć mi struny od gitary, porwać mi psa, nakablować na mnie dyrektorce... Sam nie wiem! Ale nie to! Zazwyczaj masz trochę więcej wyobraźni!
Sucrette: Dzięki, wszystko zanotowałam! Nie wiem czy udałoby mi się porwać twojego psa, ale jeżeli chodzi o dyrektorkę...

Odcinek 15

♥ Kastiel: O czym myślałaś?
(...)
Sucrette: Teraz się mną interesujesz?
Kastiel: Mam chyba prawo zastanawiać się co myślisz. I nie musisz od razu wyciągać pochopnych wniosków, prawda?
Sucrette: A ja mam prawo, żeby trochę się z tobą podroczyć!
Kastiel: Nie, to MOJA specjalność.


♥ Kastiel: No już, nie rób takiej miny. Ładnie wyglądasz w tej sukience.
Sucrette: D-Dzięki! (A jednak dobrze zrobiłam!)
Kastiel: Szkoda, że nie masz czym wypełnić dekoltu.


♥ Sucrette: Jakaś dziwna dziewczyna cię szuka. Trochę mnie to zaniepokoiło...
Kastiel: Teraz mówisz o sobie w trzeciej osobie?


♥ Kastiel: Nie mam wstrętnego charakteru.
Sucrette: Masz, ale za to cię lubimy!
Kastiel: ...Idiotka.
Sucrette: Akurat chociaż raz powiedziałam ci coś miłego... Nie dziw się jeżeli nie prawię ci zbyt często komplementów!


♥ Kastiel: Nic mi to nie mówi. Jesteś pewna, że to właśnie mnie szukała?
Sucrette: Nie mamy w szkole dwudziestu Kastieli...

Odcinek 16

♥ Sucrette: "Zgubić się"?
Kastiel: Albo czubić jeśli wolisz...


♥ Kastiel: Nigdy nie zwracam na nią uwagi. Dlaczego jej szukasz?
Sucrette: Czy ja cię tak wypytuję?
Kastiel: To mój tekst.
Sucrette: Wiem! Tylko się z tobą droczyłam.

Odcinek 17

♥ Kastiel: Posłuchaj mnie! J-Jest mi przykro. Poniosło mnie. Nigdy nie powinienem był tego mówić.


♥ Kastiel: A ty powinnaś nosić ubrania, które trochę bardziej podkreślają twoją sylwetkę, aby chociaż sprawiać wrażenie, że jest czego dotknąć...
Sucrette: !!!
Kastiel: W sumie... To byłoby na pewno bezcelowe. Podejrzewam, że nawet najbardziej wydekoltowana bluzka ci nie wystarczy.


♥ Sucrette: (Znalazłam go!) Kastiel, poczekaj!
Kastiel: Możesz mnie zostawić samego? Nie mam ochoty rozmawiać.
Sucrette: Ale... Nie powinieneś zostawać sam!
Kastiel: Wręcz przeciwnie. Właśnie muszę to teraz zrobić.
Sucrette: (Znowu zaczął się oddalać.)
Sucrette: (Nalegaj)
Sucrette: P-Poczekaj!
Sucrette: (Przytuliłam go, aby go zatrzymać.)
Kastiel: Co robisz?!
Sucrette: Nie gniewaj się ... To niedobrze jest zostawać samemu, gdy jest się smutnym!
Kastiel: ..."
Sucrette: (Nawet nie drgnął. Zostałam jeszcze przy nim tak przez chwilę, a potem dałam mu odetchnąć.)
Kastiel: Nie. Zostań.
Sucrette: (Ścisnął mocniej moją dłoń i przyciągnął do siebie.)
Kastiel: Przykro mi. Za cały ten burdel...
Sucrette: To nie była twoja wina...
Sucrette: (Puścił moją rękę i odszedł bez słowa.)

Odcinek 18

♥ Sucrette: Powinieneś częściej słuchać tej osoby.
Kastiel: Nie sądzę. To pierwszy raz, gdy powiedziała coś sensownego.


♥ Kastiel: Gdybyś miała trochę bardziej przekonujące argumenty, to może byłbym trochę bardziej podatny na ich wpływ...
Sucrette: Argumenty? Uprzedzam cię, że jeżeli znowu zaczniesz gadać o moim biuście, to pożałujesz!
Violetta: ...
Sucrette: (Violetta przeszła koło nas w tym samym momencie.) Ach, ech, nie, Violetto, to nie to, co myślisz! To Kastiel!
Kastiel: Mówiłem o argumentach i o niczym innym... Jesteś naprawdę skrzywiona!
Sucrette: (Zabiję go...)


♥ Kastiel: ...
Sucrette: Co jest?
Kastiel: Całkiem nieźle dzisiaj wyglądasz. Mniej dziecinnie niż zwykle.
Sucrette: D-Dziecinnie?
Kastiel: To był komplement!
Sucrette: Powinieneś wymyślić coś innego! Nie ubieram się jak dzieciak!
Kastiel: W każdym razie, tak właśnie się zachowujesz!
Sucrette: A ty? Myślisz, że ktoś dorosły dokucza dziewczynie, która mu się podoba?
Kastiel: Dziewczynie, która co?
Sucrette: (Już od dłuższego czasu, chciałam to powiedzieć!)
Kastiel: Jedyne kształty jakie mi się podobają, to kształty mojej gitary. A gdy na ciebie patrzę, to ciężko coś zauważyć!
Sucrette: Nie wierzę w ani jedno twoje słowo!
Kastiel: Niby dlaczego?
Sucrette: Tyle razy już komentowałeś mój biust, także musiałeś często na niego patrzeć!
Kastiel: ...
Sucrette: (Nie...)
Kastiel: Pfff... Okej, tym razem wygrałaś!


♥ Sucrette: (Położyłam królika na ziemi i zabrałam tunikę Kastielowi.) Zboczeniec! To twoja wina!
Kastiel: M-Moja wina? Żartujesz sobie?! Z tego co wiem, to nigdy cię nie zmusiłem, żebyś się rozebrała!
Sucrette: O mój Boże, jeżeli Peggy się dowie, że byłam w samej bieliźnie w tym samym pomieszczeniu co ty...
Kastiel: No już... Powiedz sobie, że jest przynajmniej jeden pozytywny aspekt tej historii...
Sucrette: Ach, tak? Jaki?
Kastiel: ... Nie mogę już mówić, że jesteś płaska jak deska.
Sucrette: (To ma być pozytywny aspekt?!)

Odcinek 20

♥ Kastiel: Masakra... Nie mam ochoty mieć na karku swoich rodziców... Samemu jest mi bardzo dobrze.


♥ Kastiel: Co ty robisz jeszcze na dworze? Dzieci nie powinny już spać o tej porze?
Sucrette: Nabijasz się ze mnie? Dopiero co wyszliśmy ze szkoły!
Kastiel: Ciężko mi zaakceptować fakt, że jesteś w tej samej klasie co ja...


♥ Kastiel: Pfff...
Sucrette: (Złapał mnie za ramię i pociągnął za sobą.)
Kastiel: Nie pytałem cię o zdanie.
Sucrette: Ach! (Siłą zaciągnął mnie do kafejki. Posadził mnie na krześle.)
Kastiel: No... Widzisz? To nie było takie skomplikowane!
Sucrette: Wiesz jak to się nazywa? Porwanie!
Kastiel: Jasne, jasne... Kelner! Poproszę colę i szklankę wody!
Sucrette: ... Mam nadzieję, że ta woda to dla ciebie!
Kastiel: Nie, dla ciebie. A jeśli chcesz to mogę poprosić o dwie słomki...


♥ Kastiel: Uważam, że historia, w której wszystkie postacie są stuknięte, świetnie wpasowuje się w klimat naszej szkoły, nie sądzisz?


♥ Lysander: Też tak sądzę! Zawsze bardzo mi się podobała ta historia.
Kastiel: Stary, masz dziwny gust...


♥ Kastiel: Pssst… Nie martw się, znajdę rozwiązanie… Odsuń się.
Sucrette: Co? Dlaczego?
Kastiel: Powiedziałem, żebyś się odsunęła! Wywalę te cholerne drzwi!
Sucrette: N-Nie byłoby lepiej poprosić Lysandra, aby dał ci wasze zapasowe klucze?
Kastiel: Nie. Muszę się wyładować. Albo drzwi oberwą albo Amber. Mój prokurator podziękuje mi za to, że wybrałem drzwi. ODSUŃ SIĘ.
Sucrette: No dobra… (Odsunęłam się.)


♥ Kastiel: Wszystko okej? Nic ci się nie stało?
Sucrette: N-nie patrz tak na mnie… Ja nic nie zrobiłam…
Kastiel: Sorry… Trochę się wkurzyłem.
Sucrette: (Trochę…) Co tutaj robiłeś? Myślałam, że wszyscy byli w sali gimnastycznej.
Kastiel: Nie widziałem cię tam, a wiem, że bardzo się zaangażowałaś w całą tę historię z przedstawieniem. Pomyślałem, że na pewno znowu coś ci się przytrafiło… Ty po prostu kochasz mieć problemy…
Sucrette: Ty… Martwiłeś się o mnie?
Kastiel: Tak… Trochę.
Sucrette: …(Szok)


♥ Kastiel: Uważam, że historia w której wszystkie postacie są stuknięte, świetnie wpasowuje się w klimat naszej szkoły, nie sądzisz?
Sucrette: Racja... W niektórych przypadkach.
Kastiel: „Niektórych”? Boisz się ryzyka…? Chcę znać nazwiska.
Sucrette: Nie lubię obgadywać kogoś za plecami…
Kastiel: Mówiło się już o innym idiocie gospodarzu i to raczej niezbyt dobrze…
Sucrette: (To zwłaszcza ty na niego najeżdżałeś…)


♥ Kastiel: Mój "anielski" charakter pozdrawia twoją zaawansowaną głupotę!

Odcinek 21

♥ Kastiel: A więc… Powinienem się teraz do ciebie zwracać „Księżniczko”?


♥ Kastiel: A co ja mam powiedzieć… Najgorsze jest to, że będę musiał zagrać twojego ojca… Albo ojca tego idioty gospodarza. Sam już nie wiem.


♥ Kastiel: To smutne widzieć, że to nauczyciel ma więcej wiary we mnie niż reszta klasy…
Amber: Ja w ciebie wierzę!
Kastiel:… Dzięki?


♥ Kastiel: Owszem… Czasem zdarza mi się nawet znaleźć „urocze” rzeczy…
Sucrette: Ach, tak? Co?
Kastiel...
Sucrette:(Zapatrzył się na mnie)
Kastiel: Poczekaj… Chyba nie liczyłaś na to, że powiem „ty”?
Sucrette: (Wkuuurza mnie!)


♥ Borys: W takim razie Sucrette może zagrać rolę księżniczki.
Sucrette: (Poczułam na ramieniu rękę, która odciąga mnie do tyłu)
Kastiel: Pogrzało was? Nie ma mowy!
Borys: Proponuję tylko jedno rozwiązanie. I w ten sposób Sucrette będzie miała rolę…
Kastiel: Są inne role! Może zagrać jedną z wróżek, a Peggy zajmie się idiotą!
Peggy: Ej! Ja nie chcę nikogo całować!
Borys: A więc, to ten pocałunek wam przeszkadza? To tylko pocałunek sceniczny… Sucrette, co o tym myślisz?
Sucrette: No… Ja…
Kastiel: Nie chce jej! Zostawcie ją w spokoju!


♥ Sucrette: (Kastiel tutaj jest.)
Kastiel:
Sucrette: Dalej jesteś obrażony?
Kastiel: Nie byłem wkurzony…
Sucrette: Żartujesz? Przed chwilą prawie mi zmiażdżyłeś ramię!
Kastiel: … Byłem zaskoczony, to wszystko.
Sucrette: Jasne… Zazwyczaj znajdujesz lepsze wymówki. Myślałam, że skoczysz do gardła Natanielowi.
Kastiel: … Zawsze mam ochotę skoczyć mu do gardła! Nie rozumiem czemu miałby cię to dziwić.
Sucrette: (Co za ściema!)


♥ Kastiel: ... Co on tutaj robi?
Nataniel: To co i ty.
Kastiel: Ach... Nie czujesz presji? To nie może być zbyt przyjemne dać się zmierzyć po mnie.


♥ Melania: Nataniel, zostań jeszcze trochę... Będzie zabawnie!
Kastiel: No, Nataniel zostań trochę... Będzie zabawnie!


(Rozalia zacisnęła centymetr wokół talii Kastiela.)
Kastiel: Ej! Delikatnie!
Sucrette: Ha ha! Rozalio, nie uszkodź go! Nie ma takiej ważnej roli, ale mimo wszystko!
Kastiel: Znasz moją rolę?
Nataniel: Skoro mówimy o twojej roli... Kastiel, nie jesteś zbytnio zawiedziony?
Kastiel: ... Niby dlaczego...?
Nataniel: Bo to ja miałem brać udział w scenie... Zresztą...
Sucrette: (Ups... Do czego on zmierza?)
Kastiel: Gdybyś wiedział jak bardzo mnie to nie obchodzi.
Nataniel: A jednak wyglądałeś na zdenerwowanego, gdy pan Borys ogłosił role.
Kastiel: Bałem się tylko o Sucrette... Nawet ona nie zasługuje na to, aby znosić scenę pocałunku z tobą.


(Kastiel i Rozalia tutaj są.)
Kastiel: Skąd ja mam wiedzieć? Nie znam ich!
Rozalia: To twój najlepszy przyjaciel i nawet nie wiesz jak wyglądają jego rodzice?
Kastiel: Ej, nie patrz tak na mnie. Ty chodzisz z jego bratem i ich nie znasz. To jeszcze gorsze.
Rozalia: CO?
Sucrette: (Ktoś zaraz zginie.) C-Cześć! Wszystko okej?
Rozalia: Nie! Zgubiliśmy rodziców Lysandra!
Sucrette: Ach tak, mówił mi. Chciałabym wam pomóc, ale ja też ich nie znam.
Kastiel: Widzisz, nie jestem jedyny! A jej nic nie mówisz!
Rozalia: Ona nie jest jego najlepszą przyjaciółką!
Kastiel: Nie, to jego dziewczyna. To jeszcze gorsze.
Sucrette: C-C-Co... CO? (Zrobiłam się czerwona jak piwonia.)
Kastiel: Jeszcze lepiej...
Sucrette: Dlaczego tak mówisz? Przecież jesteśmy sobie dosyć bliscy...
Kastiel: Naprawdę chcesz teraz o tym rozmawiać? Bo jeżeli obie macie zamiar się na mnie uwziąć, to ja stąd spadam!
Rozalia: Nie potrzebujemy cię podczas przedstawienia!
Sucrette: (O co mu chodziło...?)


♥ Kastiel: ..."Kolegą", co?
Sucrette: Przecież nie powiem, że "natrętem". Nie chcę, aby moi rodzice od razu mieli o tobie złą opinię...


♥ Kastiel: Zastanawiam się do czego są podobne dwie osoby, które spłodziły taką nudziarę.


♥ Kastiel: Ej... Z tego co widzę, to nie tylko Lysander został adoptowany.
Sucrette: O czym ty mówisz?
Kastiel: Powiedzmy, że Matka Natura była bardziej hojna wobec twojej mamy niż wobec ciebie.
Sucrette: Przypominam ci, że jeszcze "rosnę"...
Kastiel: Hmmm...
Sucrette: (Spojrzał na mnie od góry do dołu.) Ej!
Kastiel: Nie ma szans...
Sucrette: Co za...


♥ Mama Kastiela: Kassi, nie przedstawisz nas?
Sucrette: ("Kassi")
Kastiel: To Sucrette i jej rodzice...
Mama Kastiela: Ooo! Chwileczkę! Wydaje mi się, że raz o niej wspomniałeś!
Kastiel: Nie, wcale...
Mama Kastiela: Tak! A potem zachowywałeś się jak gdybyś nic nie powiedział!
Kastiel: Coś ci się uroiło...
Sucrette: (Zrobił się tak samo czerwony jak jego włosy.)
Mama Kastiela: TAK! Nawet powiedziałam do twojego taty, że to pierwszy raz, gdy wymówiłeś imię jakiejś dziewczyny od czasów Debry. Prawda kochanie?
Tata Kastiela: Nie mieszaj mnie do tego...


♥ Przy wyborze "Czerwonego Kapturka" (ilustracja z Kastielem)
Kastiel: Hej gdzie idziesz?
Sucrette: No spotkać się z innymi.
Kastiel: Chwileczkę mała, mamy coś do załatwienia!
Sucrette: C-Co?
Kastiel: Przez tego idiotę Kentina nie miałem okazji cię "zjeść"... A nie lubię być głodny...
Sucrette: C-Cooo?
Kastiel: Znajdziemy spokojny zakątek...
Sucrette: ... (Od jego głupot kręci mi się w głowie)
Peggy: Ej co robicie? Musimy iść się przebrać. Dzień jeszcze się nie skończył.
Sucrette: Już idziemy...!
Kastiel: ...
Sucrette: (Puścił mnie i schował ręce do kieszeni)
Kastiel: No... Dokończymy to później...
Sucrette: (Szeroko się uśmiechnął) Idiota!
Kastiel: No... Lepiej się uspokój zanim pójdziesz się spotkać z innym... Bo na razie nie tylko twój kapturek jest czerwony.
Sucrette: (Dotknął mojego policzka śmiejąc się.)
Sucrette: Kretyn!


♥ (Przedstawienie Czerwonego Kapturka, scena z Kastielem w przebraniu babci i podczas gdy wybierasz zły tekst.)
Sucrette: (Wybierasz zły tekst.)
Kastiel: Pomyliłaś się.
Sucrette: Nie musiałeś mówić tak głośno!
Kastiel: Ale i tak się pomyliłaś.
Sucrette: Cicho!

Odcinek 22

♥ Iris: W każdym razie moja mama bardzo polubiła twoją mamę.
Kastiel: Cool.
Sucrette: (Wygląda jakby się z niej nabijał...)
Iris: Bardzo też polubiła tatę Violetty.
Kastiel: Fantastycznie...
Iris: Prawda? Bardzo się cieszę, że nasi rodzice dobrze się dogadują!
Sucrette: (Chyba ciężko jej wyczuć sarkazm.)


♥ Kastiel: …Co jest? Masz dziwną minę.
Sucrette: (Zabije mnie…) Ech… Ja…
Sucrette: Między nami koniec…
Kastiel: …?
Sucrette: (Spojrzał za siebie tak, jakbym mówiła do kogoś innego.)
Kastiel: Ech… Wybacz, ale tym razem nie zrozumiałem twojego żartu.
Sucrette: N-Nie chcę cię więcej widzieć.
Kastiel: … Czekaj, mówisz serio?
Sucrette: N-Nie zrozumiałeś? Jesteś głuchy? Nie chcę cię więcej widzieć! To koniec!
Kastiel:
Sucrette: (Gdyby jego oczy były karabinami maszynowymi, to już bym była martwa.)
Kastiel: Niech wszystko będzie jasne… Aby coś się skończyło, to coś musiałoby się najpierw zacząć. A więc, nie mów do mnie takim tonem. Serio, co ty sobie myślałaś? Odbiło ci dlatego, że byłem dla ciebie miły?
Sucrette: N-Nie…
Kastiel: A WIĘC, CO?
Sucrette: … (Naprawdę go rozzłościłam.)
Kastiel: To ja nie chcę cię więcej widzieć! Spadaj stąd!
Sucrette: (Poszedł sobie popychając mnie po drodze.)
Sucrette: … (Przynajmniej Amber będzie zadowolona. Udało się…)


♥ Kastiel: ... Znowu chcesz dać się zjeść?
Sucrette: N-Nie! Chciałam się dowiedzieć, co twoi rodzice sądzą o przedstawieniu!
Kastiel: Tak, już ci wierzę...
Sucrette: (Podszedł do mnie i zaczął mi coś szeptać na ucho.)
Kastiel: Szkoda, że jest tylu ludzi, co?
Sucrette: Z-Zamknij się!

Odcinek 23

♥ Kastiel: No dobra, mnie to nie dotyczy, ale uważaj na siebie.
Sucrette: To urocze, martwisz się o mnie?
Kastiel: Nie, o Amber.


♥ Kastiel: Zostaw ją. (...) Kropka.
Dake: Znowu ty? Chodzisz wszędzie za Su czy co?
Kastiel: Nie, po prostu mój radar od razu wyłapuje głupków.


♥ Sucrette: To był przypadek.
Kastiel: A więc to tak? Często spędzacie razem czas?
Sucrette: Nie do końca... Po prostu wpadliśmy na siebie przez przypadek, z resztą jak za każdym razem.
Kastiel: I zawsze się do ciebie klei!
Dake: Ja bym raczej powiedział, że jeżeli takie przypadki się powtarzają, to możemy mówić o przeznaczeniu.
Sucrette: (Wygląda na to, że trochę za dobrze się bawi. Lepiej zażegnam sytuację, zanim źle się to skończy.) Dake... Wybacz, ale mam coś do zrobienia... Powinieneś już pójść.
Dake: Jesteś pewna? Jeśli chcesz, to mogę się go dla ciebie pozbyć.
Kastiel: Spróbuj. Coś czuję, że mi się to spodoba.
Sucrette: Przestańcie! Dake, proszę.
Dake: Jak sobie życzysz, Sucrette. Jestem pewien, że spotkamy się później.
Sucrette: Ech... Okej, do zobaczenia.
Kastiel: Ten typ, to przypadek krytyczny...
Sucrette: Nie, po prostu jest... zdeterminowany.
Kastiel: Zdeterminowany mówisz...
Sucrette: I nieustępliwy. A tak właściwie, to... Dlaczego zainterweniowałeś?
Kastiel: Dlatego, że nie znoszę takich dupków jak on! No dobra, mam coś do zrobienia. Na razie.


♥ Sucrette: Chyba nie będzie musiał zrobić czegoś wbrew prawu?
Kastiel: To było jedyne rozwiązanie...
Sucrette: C-Co?!
Kastiel: Wyluzuj się, tylko się droczę. No dobra, muszę już spadać. Nie będę tracić na to całego dnia.
Sucrette: Bardzo pomogłeś w tej historii. W sumie... Mam wrażenie, że praktycznie sam wszystko załatwiłeś, podczas gdy ja tylko panikowałam... Nie wiem, jak mam ci dziękować.
Kastiel: Nie dziękuj. Po prostu się zlitowałem, gdy widziałem jak ciągle panikowałaś. Ktoś musiał w końcu coś zrobić, bo inaczej wylądowałabyś w wariatkowie.


♥ Kastiel: Miło by było, gdybyście mogli mniej hałasować. Niektórzy chcieliby w spokoju wypalić fajkę.


♥ Sucrette: Jeszcze raz będę potrzebowała twojej pomocy w tej historii.
Kastiel: Co tym razem? Jego głupia siostra go ugryzła?


♥ Kastiel: Czego chciała w zamian?
Sucrette: Poradziłam sobie. Dałam jej zestaw do makijażu.
Kastiel: To patetyczne.
Sucrette: Początkowo chciała czegoś innego... Miałam się do ciebie nie zbliżać.
Kastiel: I odmówiłaś?
Sucrette: Oczywiście! Po co kupowałabym jej prezenty, gdyby było inaczej?
Kastiel: Co za wyczyn! Jesteś gotowa na wszystko, aby tylko zostać blisko mnie.
Sucrette: Byłam przede wszystkim pewna, że istnieje mniej radykalne rozwiązanie.
Kastiel: I mniej bolesne dla ciebie.


♥ Kastiel: Lepiej już wracajmy. Wkrótce zamkną szkołę.
Sucrette: Tak i moi rodzice zaczną się martwić... Po tym jak wyszłam wczoraj wieczorem, to mogłoby być dla nich za wiele.
Kastiel: Zawsze wiedziałem, że jesteś córeczką mamusi...
Sucrette: Pff...
Kastiel: No już, nie marudź. Chodź, odprowadzę cię do domu.


♥ Kastiel: No to do jutra.
Sucrette: Do jutra! Dziękuję, że byłeś razem ze mną.
Kastiel: Nie mogłem cię zostawić samej. Ładujesz się w tarapaty, gdy tylko spuszczę cię z oka.


♥ Sucrette: Idę nocować do Amber.
Kastiel: Czy to nie ma nic wspólnego z pewnym "zerwaniem"?
Sucrette: Nie, idę tylko nocować.

Odcinek 24

♥ Kastiel: Chyba nie spodobałem się twojemu ojcu.
Sucrette: Chyba ciężko mu zaakceptować fakt, że spędzam czas z chłopakiem.


♥ Kastiel: Dawno cię nie widziałem. Unikasz mnie czy co?
Sucrette: Nie, wręcz przeciwnie. Szukałam Cię!
Kastiel: A więc, nasze spotkanie bardzo na ciebie wpłynęło... (uśmieszek)
Sucrette: C-Chciałam tylko wiedzieć, czy Demonowi spodobała się obroża.
Kastiel: Nie zaprzeczasz, co? Myślałaś nawet, że możesz związać mi sznur wokół szyi, jeżeli dobrze sobie przypominam.
Sucrette: Ech, to nie był sznur... Tylko obroża i smycz...
Sucrette: (Zbliżył swoją twarz do mojej... Był tak blisko, że serce zaczęło mi szybciej bić.)
Kastiel: W efekcie wychodzi na to samo, co nie? Wiedz, że to ja zazwyczaj wykazuję się takimi inicjatywami.
Sucrette: (Nagle zrobiło mi się bardzo gorąco.)
Kastiel: Spróbuj o tym pamiętać na przyszłość... Płaska desko.

Odcinek 25

♥ Kastiel: Tak. Ta nauczycielka ma staromodne metody. Niedługo będzie chciała, abyśmy ustawiali się parami w rzędzie i trzymali za rączki, zanim wejdziemy do sali.
Sucrette: Haha, ja uważam, że to byłoby zabawne!
Kastiel: Przyznaj lepiej, że szukasz pretekstu, aby móc trzymać mnie za rękę.
Sucrette: N-Nieprawda!


♥ Kastiel: Nie słuchajcie jej. Przyciąganie problemów, to jej specjalność. Lepiej sprawdzić czy nic jej nie jest.
Sucrette: Ej, jestem tutaj. I mimo wszystko wiem, kiedy mi coś dolega.
Sucrette: (Zaczęłam iść za innymi uczniami, którzy zaczęli wychodzić ze szkoły.)
Kastiel: Nie tak szybko!
Sucrette: (Pociągnął mnie do tyłu i złapał za rękę.)
Kastiel: Nigdzie sama nie pójdziesz, dopóki się nie upewnimy, że nie zemdlejesz.
Sucrette: Już ci mówiłam, że nie ma takiej opcji!
(Wyszliśmy ze szkoły)


♥ Sucrette: (Kastiel usiadł koło mnie.)
Kastiel: Czasem cię nie rozumiem...
Sucrette: Wiesz, jestem skomplikowaną dziewczyną...
Kastiel: Ja bym raczej powiedział, że masz skłonności samobójcze.
Sucrette: (Wywróciłam oczami.) Wiem, że to było głupie, ale... Musiałam wynieść coś ważnego z sali.
Kastiel: *uśmiech* I mam prawo wiedzieć, co to było, jako, że sam zaryzykowałem swoim życiem, aby po ciebie przyjść?
Sucrette: Chodziło o artykuł do szkolnej gazetki.
Kastiel: Co? Od kiedy pracujesz dla Peggy?
Sucrette: To długa historia... Ogólnie, to musieliśmy napisać artykuł razem z Rozą, Iris, Alexym i Arminem. Peggy powiedziała, że wróci do gazetki, jeżeli podołamy temu wyzwaniu.
Kastiel: Naprawdę myślisz, że to było warte tego, aby się przytruć? Co ci strzeliło do głowy?
Sucrette: (Jest naprawdę zdenerwowany... Lepiej nic już nie powiem.)
Kastiel: *rumieniec* Ech...
Sucrette: ...
Kastiel: *rumieniec* Mówię to dla ciebie, nie ma sensu narażać zdrowia dla takich głupot.
Sucrette: Wiem, masz rację...
Kastiel: Jak zwykle.

Odcinek 26

♥ Kastiel: Żartujesz sobie? Dosłownie wpadłaś mi w ramiona.
Sucrette: Jeżeli chcesz w to wierzyć...


♥ Kastiel: Tylko Ty chodzisz za mną w mroczne miejsca...
Sucrette: N-Nie chodzę za Tobą. Wylądowałam tu przez przypadek...
Kastiel: Jasne. Nie nakręcaj się. Właśnie stąd spadam.


♥ Sucrette: (Nigdzie go nie ma...)
Kastiel: O, proszę. Nie jesteś na pikniku?
Sucrette: Kastiel! Ech, nie... Potrzebujemy czasu, aby wszystko zorganizować...
Kastiel: Z całą bandą takich fenomenów wasz piknik przemieni się w niezłą komedię.
Sucrette: Tak, będzie sympatycznie... Słuchaj, j-jesteś pewien, że nie chcesz przyjść? Wiesz, też byłeś zaproszony. Nie bez powodu przyszłam się wcześniej z Tobą spotkać...
Kastiel: Przyjrzyj mi się. Co ja miałbym tam robić...?
Sucrette: No, nie wiem... Och, odpuść sobie...
Sucrette: (Nie myślałam, że jego uwaga tak mną wzburzy... W sumie to nie jest zainteresowany spędzaniem czasu razem ze mną...)
Sucrette: (Zaczęłam się oddalać.)
Kastiel: Ej, poczekaj!
Sucrette: (Złapał mnie za ramię.)
Kastiel: To nie przez Ciebie. Jeżeli tak Ci na tym zależy to możemy zorganizować piknik, ale bez innych. Za bardzo mnie męczą.
Sucrette: C-Chcesz powiedzieć... we dwoje?
Kastiel: Tak. Oczywiście, jeżeli nie boisz się zostać ze mną sam na sam.
Sucrette: Haha, bardzo śmieszne...
Kastiel: No to ustalimy to później?
Sucrette: T-Tak...
Kastiel: Nie martw się, płaska desko... Nie zjem Cię.
Sucrette: P-Przecież wiem!


♥ Kastiel: Nie rób takiej miny. Co w tym złego? Boisz się, że nowa cię zastąpi?
Sucrette: (Ma rację. Nie wierzę, że jestem taka głupia...)
Kastiel: Nie martw się. To pewne, że nie ma takich dwóch jak ty.


♥ Sucrette: (Zostałam sama z całą masą rozrzuconych produktów. To niemożliwe, przez nie się spóźnię... W pośpiechu zaczęłam wszystko zbierać.)
Kastiel: Czemu ta sytuacja mnie nie dziwi?
Sucrette: Kastiel, to nie jest dobry moment...
Kastiel: Widzę. Jesteś strasznie niezdarna.
Sucrette: Gdyby to, o to chodziło... Sama tego nie rozrzuciłam, jeśli chcesz wiedzieć.
Kastiel: To znaczy?
Sucrette: Amber nie mogła się powstrzymać, gdy zobaczyła mnie z tyloma rzeczami...
Kastiel: Co za gówniara... Lepiej, aby dzisiaj na mnie nie wpadła.
Sucrette: To wszystko z powodu siatki z zakupami?
Kastiel: Nie podoba mi się, że tak się na Ciebie uwzięła. Przesadza ze swoimi wybrykami.
Sucrette: Ja śnię czy stajesz w mojej obronie?
Kastiel: Wszystko jest możliwe.
Sucrette: (Pochylił się i pomógł mi zebrać zakupy.) Dzięki... Nie musiałeś.
Kastiel: A jednak! Ten spektakl wzbudza litość.
Sucrette: Ej!
Kastiel: Spokojnie, wyluzuj. Słuchaj, nie powinnaś już iść na lekcje?
Sucrette: Tak, ale Ty też.
Kastiel: Zobaczymy.
Sucrette: No weź, chodź ze mną. Będę się czuła pewniej, gdy wejdę spóźniona do klasy.
Kastiel: Co za argument!
Sucrette: To znaczy?
Kastiel: Rusz się, zanim zmienię zdanie.
Sucrette: Ech, poczekaj...
Kastiel: Co?
Sucrette: J-Ja... Zastanawiam się... W związku z piknikiem...
Kastiel: Zastanawiałem się, kiedy znowu o tym wspomnisz.
Sucrette: Serio?
Kastiel: No tak. Domyślałem się, że tego tak nie zostawimy.
Sucrette: No to... Kiedy chciałbyś, abyśmy to zorganizowali?
Kastiel: No, jutro nie mam nic w planach, jeśli chcesz. Poza tym to sobota, nie mamy żadnych zajęć. W południe Ci pasuje?
Sucrette: Tak.
Kastiel: Okej. A tak po za tym, to zrezygnowałaś z następnej lekcji?
Sucrette: O kurczę, musimy się pospieszyć...


♥ Sucrette: (Weszłam do parku.)
Sucrette: (Nie widzę Kastiela...)
Kastiel: O proszę, kto przyszedł...
Sucrette: Ach, nie zauważyłam Cię.
Kastiel: Położyłem swoje rzeczy tam przy drzewie, pasuje Ci?
Sucrette: Doskonale.
Sucrette: (Rozłożyliśmy obrus i wyjęliśmy przekąski.)
Kastiel: Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że to zrobię...
Sucrette: Co? Piknikował? Co w tym niezwykłego?
Kastiel: To nie w moim stylu. Ale trudno, przekonałaś mnie.
Sucrette: Przygotowałam tartę... Mam nadzieje, że jest jadalna.
Kastiel: Tarta, co?
Sucrette: Nie widzę w tym nic śmiesznego.
Kastiel: Wyluzuj dziewczynko. Jestem pewien, że niezła z Ciebie kuchareczka.
Sucrette: Lub nie...
Sucrette: (Wziął kawałek i go ugryzł)
Sucrette: (Nagle zrobił dziwną minę.)
Sucrette: Co jest, to takie niedobre?
Kastiel: ...
Sucrette: Wypluj jeżeli to takie obrzydliwe!
Sucrette: (Przełknął... a potem wybuchnął śmiechem.)
Kastiel: Dałaś się nabrać. To jest bardzo dobre.
Sucrette: Jasne...
Kastiel: Sama spróbuj, jeśli mi nie wierzysz!
Sucrette: (Nieśmiało też nałożyłam sobie kawałek.)
Sucrette: Masz rację! To jest pyszne.
Kastiel: Ej, spokojnie! Zrobisz się dumna jak paw.
Sucrette: Zdecydowanie.
Sucrette: (Tarta znikała w oczach... Został już tylko jeden kawałek.)
Sucrette: (Spojrzałam na Kastiela.)
Sucrette: (Chyba dalej jest głodny...)
Sucrette: (Pospieszyłam się, aby nałożyć sobie ostatni kawałek.)
Kastiel: Hej! nie tak szybko! Ja też chcę.
Sucrette: (Złapał mnie za nadgarstek.)
Sucrette: Bądź dżentelmenem i zostaw to dla mnie.
Kastiel: Nie ma mowy! Poza tym, to co mówisz jest bardzo seksistowskie.
Sucrette: Nie dostaniesz jej!
Kastiel: Ach, tak?
Sucrette: (Spróbowałam go odepchnąć, ale był zbyt silny.)
Kastiel: Nie powinnaś ze mną zaczynać.
Sucrette: (Wyrwałam się z jego uścisku, ale znowu zagrodził mi drogę.)
Sucrette: (Użył trochę za dużo siły i... straciłam równowagę.)
Sucrette: (On też się przewrócił... prosto na mnie.)
Sucrette: (Wstrzymałam oddech.)
Sucrette: (Nagle poczułam się... obserwowana.)
Sucrette: (Razem z Kastielem odwróciliśmy głowy. Mały chłopczyk nam się przyglądał.)
Kastiel: Mały, masz jakiś problem?
Iris: Thomas! Co Ty robisz?
Sucrette: Iris?
Iris: Oh, Sucrette, Kastiel! Nie myślałam, że Was tutaj spotkam.
Sucrette: Ech... My też nie... Haha...
Thomas: Wydaje mi się, że chcą zostać sami.
Sucrette: Ech...
Kastiel: Karzełku, możemy wiedzieć, co tutaj robisz?
Iris: Ech... To Thomas, mój młodszy brat.
Sucrette: (Co? Serio? Byłam przekonana, że Iris ma starszego brata...)
Sucrette: To Ty grasz na gitarze?
Thomas: Tak. Od dwóch lat.
Kastiel: To znaczy, od piątego roku życia?
Sucrette: Kastiel... (To niemożliwe, nie może być miły nawet dla dziecka...)
Thomas: Mam już prawie dziesięć lat. Ale nie martw się, doceniam osoby, które mają cięte riposty.
Kastiel: Haha, tak łatwo się nie dajesz.
Thomas: Ty też nie. (...)
Thomas: Ty i Twoja dziewczyna pasujecie do siebie.
Iris: Co Ty wygadujesz?
Sucrette: Ech...
Kastiel: Ja uważam, że ten mały jest zabawny.
Iris: Sucrette, co Ci mówiłam? Nikt mu się nie oprze, nawet Kastiel.
Sucrette: (Cieszę się , że poznałam Thomasa.)

Odcinek 27

♥ Sucrette: (To był zabawny piknik...)
Sucrette: (Gdy Iris i Thomas sobie poszli, atmosfera od razu się uspokoiła.)
Kastiel: Było fajnie, ale muszę już wracać.
Sucrette: Och...
Kastiel: Nie płacz, odprowadzę Cię. Chodź.
Sucrette: Okej.
Sucrette: (Fajnie nam się rozmawiało przez całą drogę. Mam wrażenie, że ten piknik zbliżył nas do siebie.)
Sucrette: No to... Miłego wieczoru.
Kastiel: Naprawdę myślałaś, że pozwolę Ci tak odejść?
Sucrette: J-Ja...
Kastiel: Nie tak szybko...
Sucrette: C-Co?
Sucrette: (Podszedł do mnie zdecydowanym krokiem.)
Mama Sucrette: Sucrette?
Sucrette: M-Mamo... (Natychmiast się od siebie oddaliliśmy.)


♥ Kastiel: Sucrette?
Sucrette: Tak?
Kastiel: To nie w moim stylu, aby chodzić na zwiady, ale mam wrażenie, że coś z Tobą nie tak. Wyglądasz na zdołowaną.
Sucrette: Ja...
Kastiel: *rumieniec* Nie zmuszam cię do gadania, ale chciałem, żebyś wiedziała, że cię nie oleję, jeżeli będziesz mnie potrzebować.
Sucrette: (Zamarłam. Dlaczego mówi mi to akurat teraz?)
Kastiel: Dobra... Zamknę się zanim zacznę przynudzać.
Sucrette: (Szybko! To moment, aby mu powiedzieć, co do niego czuję...)
Kastiel: Na razie!
Sucrette: (Do jasnej cholery, powiedz mu! Bidulko, dlaczego siedzisz i nic nie robisz?!
Sucrette: (Potargał mi czule włosy i wyszedł.)
Sucrette: (Stałam jak wryta. To pierwszy raz, gdy był miły do tego stopnia.)

Odcinek 28

♥ Kastiel: Ale trzeba przyznać, że całkiem nieźle wygląda.
Sucrette: Mówisz serio?! (Jestem w szoku…)
Kastiel: No co? Problem nie tkwi w jej wyglądzie, tylko w jej charakterze.
Sucrette: Pff... (Nie wierzę, Kastiel przyznał, że Amber jest ŁADNA. To jakiś koszmar...)
Kastiel: Gdybyś widziała swoją minę... Dziewczynko, nie bądź zazdrosna.
Sucrette: Jeżeli pomyślę, że ja zasługuję jedynie na "płaską deskę", to mam podstawy, żeby się obruszyć.
Kastiel: Nie myślałem, że tak źle to odbierasz...


♥ Kastiel: Gdybyś widziała swoją minę... Dziewczynko, nie bądź zazdrosna.
Sucrette: Każdy ma swój gust. Ale nie przychodź się skarżyć jeżeli po tym, co powiedziałeś,dalej będzie się do ciebie kleić.
Kastiel: Kotku, schowaj swoje pazurki...


♥ Kastiel: Kiepska z ciebie obserwatorka... Nie zauważyłaś, że ostatnio jestem prawie cały czas na lekcjach?
Sucrette: Tak, może... Skąd ta nagła gorliwość?
Kastiel: Może dlatego, że mam powód, aby przyjść.
Sucrette: (Nie mam odwagi zapytać, jaki to powód...)


♥ Kastiel: G.I.Joe, zatrzymaj tę swoją miniwersję! Nie chcę być odpowiedzialny za jakiś wypadek.


♥ Sucrette: (Chyba nigdy nie uda mi się znaleźć Peggy... Poddaję się. Niedługo trzeba będzie się udać do sali gimnastycznej...)
Kastiel: Znowu błąkasz się po szkole? (Aż podskoczyłam.)
Sucrette: Ja... Chciałam porozmawiać z Peggy.
Kastiel: Chyba właśnie dyskutuje z dyrą.
Sucrette: Ach, okej.
Sucrette: (Pojawiła się męcząca cisza.)
Sucrette: Może powinniśmy porozmawiać o tym, co wydarzyło się w sobotę wieczorem...
Kastiel: Chcesz powiedzieć, o tym, jak myślałem, że twój ojciec wypruje mi flaki przed twoim domem?
Sucrette: To wszystko... To nie twoja wina. Przyznaję, że mój ojciec jest dosyć przewrażliwiony, jeżeli chodzi o chłopaków, ale...
Kastiel: Serio? W życiu bym nie pomyślał.
Sucrette: Daj mi skończyć! Ostatnio często wychodziłam i moi rodzice nie zgodzili się, abym poszła z wami do restauracji. A więc...
Kastiel: ... wymknęłaś się z domu.
Sucrette: Nieźle cię to bawi. Widać, że to nie ty musisz się kajać przed moimi rodzicami...
Kastiel: Coś takiego nigdy mi się nie przydarzyło. Moi rodzice za szybko się zmyli. Nie miałem się z kim kłócić. W pewnym sensie ci zazdroszczę.
Sucrette: To wszystko wyjaśnia...
Kastiel: Z kolei, nie rozumiem, dlaczego tak bardzo ci zależało, żeby przyjść. Dlaczego nie przełożyłaś tego wyjścia na inny dzień? Uniknęłabyś spięcia z rodzicami.
Sucrette: (Powód wydaje mi się oczywisty. Nie wierzę, że jeszcze się nie domyślił...)
Kastiel: Taka grzeczna dziewczynka jak ty...
Sucrette: To dlatego, że... (Dobry Boże, dalej nie jestem w stanie mu tego powiedzieć... Patrzy mi prosto w oczy, strasznie mnie to onieśmiela. Zrobiło mi się gorąco...)
Kastiel: Co ci jest? Chyba się nie zakochałaś?
Sucrette: (Zatkało mnie. Widać, że się ze mnie nabija. Poczułam się tak strasznie, że aż ścisnęło mnie w żołądku. Muszę uciekać.)
Kastiel: Ej, ale... Gdzie idziesz?
Sucrette: Zostaw mnie! (Byłam głupia, głupia, GŁUPIA! Przecież to Kastiel. Jak mogłam pomyśleć, że...)
Kastiel: Sucrette, poczekaj!
Sucrette: (Złapał mnie mocno za ramię i przyciągnął do siebie. Zanim zdążyłam zrozumieć, co się dzieje, zaczął mnie namiętnie całować. Będąc w kompletnym szoku, odwzajemniłam pocałunek. To było tak oszałamiające, że zaczęło mi się kręcić w głowie... Ciężko mi uwierzyć w to, co się właśnie dzieje...)

Odcinek 29

♥ Sucrette: (Nie wierzę w to, co się właśnie dzieje.)
Sucrette: (Czuję się, jakby świat stanął do góry nogami.)
Sucrette: (Kilka minut wcześniej myślałam, że Kastiel się ze mnie nabija, a teraz...)
Sucrette: (... Teraz całuje mnie, jakby zawsze tego pragnął.)
Sucrette: (Odsunęłam się od niego, byłam w kompletnym szoku.)
Kastiel: Ja... Sorry.
Sucrette: "Sorry"? To... Tego się nie spodziewałam.
Kastiel: Myślałem...
Kastiel: Nieważne
Sucrette: (Odwrócił się na pięcie.)
Sucrette: Nie, zostajesz!
Sucrette: (Nie może mnie tak tutaj zostawić. Nie po tym, co się właśnie wydarzyło!)
Sucrette: (Odwrócił się, był widocznie zaskoczony.)
Sucrette: N-Nie możesz tak sobie pójść!
Kastiel: Myślałem, że chcesz, abym zostawił cię w spokoju.
Sucrette: Co ty wygadujesz?
Sucrette: (Czy on już żałuje, że mnie pocałował...?)
Kastiel: Nie chciałaś, aby to się tak odbyło, zrozumiałem.
Sucrette: Ja... Nie! Wszystko przekręcasz, nic takiego nie powiedziałam!
Kastiel: Och.
Kastiel: Twoja reakcja nie była zbyt jasna.
Sucrette: (Bez zastanowienia zbliżyłam się do niego, stanęłam na palcach i go pocałowałam.)
Kastiel: Teraz wszystko jest już jasne.
Sucrette: (Nie wierzę, że odważyłam się to zrobić... Boję się, co się teraz wydarzy.)
Kastiel: Mogę wiedzieć, dlaczego dalej robisz minę przestraszonego szczeniaka?
Sucrette: (Dalej jest trochę złośliwy, ale nie omieszkał złapać mnie za rękę.)
Sucrette: Chodzi o to, że... Nie wiem co mam teraz zrobić.
Kastiel: Nie ma w tym nic skomplikowanego. Dyskretnie dołączymy do pozostałych w sali gimnastycznej, ale nie musimy słuchać apelu...
Sucrette: (Ponownie się nade mną pochylił.)
Sucrette: P-Poczekaj. Wiesz, wolałabym, żebyśmy na razie nie mówili o tym innym...
Kastiel: Ach, tak?
Sucrette: Tak... Ja... Wolę, abyśmy trochę poczekali i zobaczyli, co z tego wyniknie...
Kastiel: Hmm...
Kastiel: Okej.
Kastiel: No dobra. Idziemy do sali gimnastycznej bez afiszowania się.
Sucrette: Dokładnie.
Kastiel: Niezły z ciebie przypadek dziewczynko.


♥ Alexy: HA HA! Mam was! Teraz nie będziecie mogli już niczemu zaprzeczyć!
Sucrette: A-Alexy...
Alexy: Tym razem nie musisz kłamać, widziałem was w ogrodzie. I jeżeli jesteście tylko przyjaciółmi, to macie ciekawy sposób na...
Sucrette: Alexy! Uspokój się, miałam zamiar ci powiedzieć.
Kastiel: Masz dziwny sposób na ukrywanie związków...
Alexy: "Ukrywanie?" Dlaczego chcecie się ukrywać?
Kastiel: Nie twoja sprawa.
Alexy: Sorry, Kastiel, ale czy tego chcesz czy nie, Sucrette jest moją przyjaciółką, a więc to też moja sprawa.
Kastiel: Zawsze jest taki namolny?
Sucrette: Hahaha, i tak nie udałoby mi się tego za długo przed nim ukrywać.
Alexy: Dokładnie! A więc, od jak dawna jesteście razem?
Kastiel: Od mniej więcej dwudziestu minut.
Alexy: Serio?
Alexy: Chyba mam radar na pocałunki...
Sucrette: Alexy!
Alexy: Spokojnie, zakochani, już was zostawiam.
Alexy: Nie martwcie się, wasz sekret jest ze mną bezpieczny.
Sucrette: (Poszedł sobie radośnie podgwizdując.)
Sucrette: (Jest tak zadowolony, jakby sam właśnie się z kimś związał.)
Sucrette: Kurczę, mogliśmy go zapytać, co się wydarzyło w sali gimnastycznej...
Kastiel: Jeżeli spotkaliśmy go na korytarzu, to znaczy, że apel już się skończył.
Sucrette: Powinniśmy mimo wszystko pójść to sprawdzić.


♥ Sucrette: (Kurczę, apel już się skończył...)
Kastiel: Już po wszystkim. Jaka szkoda...
Sucrette: Chciałabym jednak się dowiedzieć, co ma się wydarzyć...
Kastiel: Nie panikuj, dowiemy się jutro.
Sucrette: Tak...
Sucrette: (Nagle nasze spojrzenia się skrzyżowały i poczuliśmy się zakłopotani.)
Sucrette: (Chciałabym ponownie go pocałować, ale jestem na to zbyt spięta...)
Sucrette: P-Powinniśmy już iść. Chyba nie ma już nikogo w szkole.
Kastiel: Tak.


♥ Kastiel: Domyślam się że to zły pomysł, aby odprowadzić cię do domu?
Sucrette: Ech, nie, lepiej nie. Pamiętasz jak mój tata ostatnio zareagował...
Kastiel: Trochę, tak. Chciałbym pożyć jeszcze kilka lat.
Sucrette: Dlatego lepiej by było, gdyby moi rodzice na razie nic nie wiedzieli. Nie ma co... się spieszyć.
Kastiel: A kto chce się spieszyć?
Sucrette: (Objął mnie w talii, zanim znowu mnie pocałował.)
Sucrette: (Chyba nigdy się do tego nie przyzwyczaję... To wydaje się takie surrealistyczne!)
Sucrette: K-Kastiel... Może głupio to mówić, ale... Biorąc pod uwagę twój stosunek do mnie, ja...
Kastiel: Tak?
Sucrette: Nie myślałam, że naprawdę się mną interesujesz.
Kastiel: Wiem. To było dosyć zabawne patrzeć jak się męczysz. Zastanawiałem się, czy któregoś dnia się na coś zdecydujesz.
Sucrette: Żartujesz sobie ze mnie? Przed chwilą prawie zwiałeś, bo myślałeś, że nie chciałam cię pocałować.
Kastiel: Przestań, to było widać z odległości dziesięciu kilometrów, że byłaś zainteresowana.
Sucrette: Ty... Ech!
Sucrette: (Wie, że mnie zauroczył, denerwuje mnie to!)
Kastiel: Do jutra, dziewczynko.
Sucrette: D-Do jutra...
Sucrette: (Gdy zaczął się oddalać, poczułam nagły przypływ euforii.)


♥ Kastiel: Czy przypadkiem nie próbujesz mnie unikać?
Sucrette: (Szybko się odwróciłam.)
Sucrette: N-Nie, wręcz przeciwnie... Szukałam cię.
Kastiel: Proszę, proszę.
Sucrette: (Przybliżył się do mnie i zaczął mnie obejmować.)
Sucrette: N-Nie, poczekaj...
Sucrette: (Rozejrzałam się, aby upewnić się, że nikogo nie ma w okolicy.)
Kastiel: Co ty wyprawiasz?
Sucrette: Sprawdzam, czy nikogo nie ma...
Kastiel: Masz paranoję. Jesteśmy kompletnie sami.
Kastiel: ...
Kastiel: Przypadkiem nie zmieniłaś zdania?
Sucrette: Co ty wygadujesz?
Kastiel: Mówię o nas.
Sucrette: No co ty!
Kastiel: Dobrze. A więc, wyluzuj trochę okej?
Sucrette: (Przyciągnął mnie do siebie i mnie pocałował.)
Sucrette: (Pomimo tego, że bałam się, że ktoś nas zobaczy, to się do niego przytuliłam. Szkoda by było przegapić taką okazję...)
Kastiel: Im dłużej o tym myślę, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to zły pomysł, aby iść dzisiaj na lekcje.
Sucrette: Żartujesz? Przegapiliśmy wczorajszy apel, nie możemy dzisiaj zwiać z lekcji.
Kastiel: Powiedziałem to dla żartów. Poza tym uważam, że ich pomysł nie jest taki zły. Mam tylko nadzieję, że nie zapomnieli o muzycznych warsztatach.
Sucrette: Kastiel interesuje się szkolnym wydarzeniem? Można by pomyśleć, że się zmieniasz...
Kastiel: Nie wyobrażaj sobie za wiele. Pomyślałem tylko, że są szanse, że tym razem nie zakończy się to kompletną katastrofą.
Sucrette: Rozumiem, rozumiem...
Sucrette: (Nie mogłam się powstrzymać, aby się nie uśmiechnąć. To zabawne, zachowywał się prawie jak optymista.)
Sucrette: (W tym samym momencie zadzwonił dzwonek.)
Kastiel: Chodź, idziemy. Chętnie zobaczę, jak robisz wszystko, aby być w tej samej grupie, co ja.
Sucrette: Chyba śnisz!
Sucrette: (Zgrywam cwaną, ale tak naprawdę chciałabym być razem z nim...)
Sucrette: (Ale może to nie byłby najlepszy sposób, aby nie rzucać się w oczy...)
Sucrette: (Oddaliłam się trochę od niego, gdy wychodziłam z sali.)
Sucrette: (Nikt nie może nas zobaczyć, gdy trzymamy się za ręce albo coś z tych rzeczy.)


♥ Sucrette: (To Kastiel!)
Sucrette: (Porządkuje pudła.)
Sucrette: Kastiel? Nie pomagasz już w piwnicy? (Podniósł głowę wyraźnie zdziwiony.)
Kastiel: Nie, miałem już po dziurki w nosie szanownego pana przewodniczącego. Wolałem przydać się gdzieś indziej.
Kastiel: I chyba dobrze zrobiłem.
Sucrette: (Poczułam jak serce zaczyna mi szybciej bić. Nie jestem przyzwyczajona, żeby tak na mnie patrzył...)
Kastiel: Chodź, przecież cię nie zjem.
Sucrette: (Pochyliłam się koło niego, aby zebrać pudła.)
Sucrette: Do czego mają się przydać te pudła?
Kastiel: Podobno to dla animatora. W środku są przybory do rysowania.
Sucrette: Ale... Jeżeli ma nam pomagać, to kiedy będzie miał czas na rysowanie...?
Kastiel: Nie wiem. Może to po prostu jakiś amator, który przyjeżdża bawić się w kolorowanki.
Sucrette: (Nie mogłam się powstrzymać, żeby się nie roześmiać.)
Sucrette: Pewnie jesteś zawiedziony, że nie ma warsztatów muzycznych?
Kastiel: Tak i nie... I tak gram po szkole. Jakiś pierwszy lepszy frajer nie będzie mi udzielał lekcji.
Sucrette: Przesadzasz, jeszcze go nawet nie spotkałeś. Może dobrze się na tym zna.
Kastiel: Zawsze musisz być taką optymistką, co?
Sucrette: Ale nie jestem potulnym misiaczkiem!
Kastiel: Wiem.
Kastiel: To w tobie lubię. Wyglądasz jak mała dziewczynka, ale potrafisz pokazać pazurki.
Sucrette: Tak. Na twoim miejscu bym uważała!
Kastiel: Nie prowokuj mnie...
Sucrette: (Pocałował mnie, zanim zdążyłam coś powiedzieć.)
Sucrette: (Serce znowu zaczęło mi walić.)
Sucrette: K-Kastiel! Drzwi są otwarte!
Kastiel: Nikogo nie ma na korytarzu...
Sucrette: N-Nigdy nic nie wiadomo. (Spróbowałam się opanować.)
Sucrette: (Każde z nas wzięło kilka pudeł.)
Sucrette: (Musimy je zanieść do sali gimnastycznej.)


♥ Sucrette: (Chciałabym móc pożegnać się z Kastielem, zanim wrócę do domu...)
Kastiel: Myślałaś że mi tak uciekniesz?
Sucrette: Kastiel! Czekałeś na mnie?
Kastiel: Nie, odrabiałem lekcje na schodach. Zobaczyłem jak przechodzisz i pomyślałem, że trochę poplotkujemy...
Sucrette: Bardzo wiarygodne.
Sucrette: (Nie mogłam się powstrzymać, aby się nie uśmiechnąć. Ciesze się, że się nie zmienił, odkąd coś między nami zaszło.)
Sucrette: (Przecież właśnie to u niego lubię, jego sarkastyczny humor.)
Sucrette: (Miałam ochotę mu zaproponować, abyśmy poszli do kawiarni, ale się powstrzymałam. Dalej mam szlaban, a poza tym... Gdyby ktoś nas zobaczył...)
Kastiel: A więc, załatwiłaś sobie miejsce w tej samej grupie co ja...
Sucrette: Raczej bym powiedziała, że to ty mnie prześladujesz!
Kastiel: Dziewczynko, trochę za szybko nabierasz pewności siebie...
Kastiel: Na początku wybrałem warsztat wideo. Pomyśleć, że mogłem być z Amber...
Sucrette: Spędziłaby cały dzień na poprawianiu włosów.
Kastiel: To mogłoby być zabawne.
Sucrette: Nie, nie sądzę.
Kastiel: Spójrzcie kto tu jest zazdrosny...
Sucrette: Nie jestem o nią zazdrosna! Gdybyś chciał z nią chodzić, to już dawno by do tego doszło.
Kastiel: Mimo wszystko, jesteś trochę zazdrosna.
Sucrette: Nie.
Kastiel: Przestań się dąsać.
Sucrette: Nie dąsam się.
Kastiel: Kłamczucha.
Sucrette: (Przyciągnął mnie do siebie, zawadiacko się przy tym uśmiechając.)
Sucrette: (Ale zza jego ramienia zobaczyłam jak zbliża się do nas znajoma sylwetka.)
Sucrette: (Odsunęłam się.)
Kastiel: Co...
Sucrette: I-Iris... Jak to się stało, że dalej tutaj jesteś?
Iris: Ale jestem roztargniona... Zostawiłam mój telefon w klasie.
Sucrette: (Iris zawsze pojawia się w złym miejscu o złej porze.)
Iris: Myślicie, ze sale są już zamknięte?
Kastiel: Możliwe. Czasami niczego nie zamykają.
Kastiel: Ale jeśli chcesz, to umiem otwierać zamki.
Sucrette: Serio?
Kastiel: Jesteś pod wrażeniem?
Sucrette: Myślę przede wszystkim, że to zły pomysł.
Iris: Może, ale muszę koniecznie odzyskać swój telefon...
Kastiel: Chodź, pójdę z tobą na wszelki wypadek.
Iris: Dzięki!
Sucrette: No to ja wracam. Do jutra!
Iris: Do jutra!
Sucrette: (Kastiel się do mnie uśmiechnął zanim wrócił do szkoły.)
Sucrette: (Zabawne jest patrzeć jaki potrafi być miły i uczynny dla takich osób jak Iris.)
Sucrette: (Cieszę się, że zobaczyłam ją na czas!)
Sucrette: (Wracam do domu.)


♥ Kastiel: Wydaje mi się, że Sucrette chciałaby wyrazić swoje zdanie.
Sucrette: (Spojrzałam na niego z wyrzutem.)
Sucrette: (Nie wierzę że całuje dziewczynę w taki sposób, aby potem tak ją zawstydzać...)
Sucrette: *szepczesz* Zapłacisz mi za to...
Kastiel: *szepcze* Chętnie to zobaczę.


♥ Sucrette: (Odruchowo spojrzałam, co robi Kastiel.)
Sucrette: Bleee! Co to za obrzydliwy zielony kolor?
Kastiel: Myślisz, że twój niebieski jest lepszy? Jest tak jaskrawy, że aż bolą mnie od niego oczy!
Sucrette: A żebyś wiedział!
Sucrette: (Bez zastanowienia pomachałam pędzlem i kilka kropel farby wylądowało na jego ubraniach.)
Kastiel: Co...
Kastiel: Mała, pożałujesz tego!
Sucrette: (Chlapnął na mnie dwa razy więcej farby.)
Sucrette: Ej!
Sucrette: (Sytuacja szybko przerodziła się w wojnę na farbę.)
Sucrette: (Iris też musiała się dołączyć po tym jak razem z Kastielem ją zbombardowaliśmy.)
Sucrette: (Violetta jak zwykle dalej pracowała w ciszy, nie zważając na to, że była w samym centrum pola bitwy.)
Sucrette: (Musieliśmy wszystko wyczyścić, zanim mogliśmy wrócić do pracy, ale przynajmniej dobrze się bawiliśmy.)


♥ Pierrick: Praca wywiera wrażenie... Dzieło nie jest jeszcze skończone, ale dobrze odzwierciedla emocje.
Violetta: N-Naprawdę?
Pierrick: Zdecydowanie! To dzieło jest pełne dreszczy i złości!
Kastiel: To naprawdę jest komplement?


♥ Pierrick: A Wy co myślicie o swojej pracy?
Sucrette: Wywołuje wrażenie! No... to przede wszystkim dzięki Violettcie.
Kastiel: Zawsze jesteś taka pewna siebie, co? Nie przesadzaj, my też nad tym pracowaliśmy. (Czule klepnął mnie po ramieniu.)
Pierrick: Ach, miłość... To jest dopiero inspirujący temat.
Sucrette: (Czy ja dobrze słyszałam?)
Sucrette: (Odsunęliśmy się od siebie z Kastielem)
Sucrette: (Oboje zrobiliśmy się cali czerwoni.)


♥ Sucrette: *szepcze* Musimy porozmawiać.
Kastiel: Wiem, że brakuje Ci moich ramion, ale musisz się opanować.


♥ Sucrette: Chciałam ci powiedzieć, ech...
Sucrette: Jeszcze o tym nie rozmawiałam z moimi rodzicami, ale możliwe, że przyjdą jutro do szkoły...
Kastiel: Oddychaj, okej?
Kastiel: Nie panikuj, wiem. Zero czułości.
Sucrette: To nie wystarczy... Najlepiej by było, gdyby w ogóle nas razem nie widzieli...
Kastiel: Czy właśnie mnie prosisz, abym nie odzywał się do ciebie przez cały dzień?
Sucrette: Ech, ja...
Kastiel: Spoko, zrozumiałem. Zobaczysz, będę niewidoczny. Zapomnisz, że istnieję.
Sucrette: (Poszedł sobie potrząsając głową.)
Sucrette: P-Poczekaj!
Sucrette: (Nie wierzę... W końcu miałam to, czego chciałam i sama wszystko psuję...)
Sucrette: (Muszę koniecznie znaleźć sposób, aby uratować sytuację.)


♥ Sucrette: (Kastiel za mną poszedł, a ja zaczęłam szukać książek, które mogłyby nam się przydać.)
Kastiel: Ale jesteś skoncentrowana...
Sucrette: (Znieruchomiałam.)
Sucrette: (Poczułam jego dłonie na biodrach, podczas gdy próbowałam dosięgnąć książki na wyższej półce)
Sucrette: (Potem poczułam jego usta na moim uchu...)
Kastiel: Dziewczynko, zostaw to zadanie dla wyższych osób.
Sucrette: (Wziął książkę, do której nie mogłam dosięgnąć.)
Sucrette: D-Dzięki... Biorąc pod uwagę mój wzrost, to było skazane na niepowodzenie...
Kastiel: Dokładnie.
Sucrette: (W tym samym czasie do biblioteki weszła grupka uczniów.)
Sucrette: (To uczniowie z zajęć fotograficznych.)
Sucrette: (Kastiel trochę się odsunął, aby scena nie wyglądała podejrzanie.)
Kastiel: Nataniel i jego maskotki... Na pewno spędzą wspaniały dzień...
Sucrette: Mów ciszej! Nie ma sensu zaczynać nowej kłótni.
Kastiel: To mogłoby być zabawne. *uśmieszek*
Sucrette: Nie!


♥ Sucrette: (Kastiel trochę się odsunął, aby scena nie wyglądała podejrzanie.)
Nataniel: Wszystko w porządku, Sucrette?
Sucrette: Ech, tak, dlaczego pytasz?
Kastiel: Hej, pilnuj własnych spraw!
Nataniel: Chyba mogę porozmawiać z przyjaciółką.
Kastiel: Ta, ale próbujesz insynuować, że coś jej robię!
Sucrette: Kastiel, to nie jest tego warte...
Nataniel: Jesteś na granicy paranoi, biedaczysko.
Sucrette/Melania: Stop!
Melania: Proszę, nie bijcie się...
Sucrette: T-Ta rozmowa jest śmieszna, powinniśmy wrócić do naszych zajęć.
Peggy: Szkoda...
Sucrette: (Zauważyłam, że mocno trzymała kamerę...)
Sucrette: (Zawiodłabym się na niej, jeśli miała nadzieję na sfotografowanie bójki.)
Sucrette: (Gdy inni uczniowie poszli, Kastiel odwrócił się do mnie.)
Kastiel: Gospodarz. Podobasz mu się.
Sucrette: Co? Ale... Nie wygaduj bzdur!
Kastiel: Tylko mówię, to wszystko.
Sucrette: Nie wiedziałam, że jesteś taki zaborczy.
Kastiel: Nie jestem. Dopóki milczy, nie mogę mieć mu tego za złe.

Odcinek 30

♥ Laeti: Twój kolega zaprowadził mnie pod samą szkołę. To było urocze.
Kastiel: Zlitowałem się nad nią.
Sucrette: (Chciałam się do niego uśmiechnąć...)
Sucrette: (... ale mina od razu mu zrzedła, gdy na mnie spojrzał.)
Laeti: Ha ha, zgrywasz twardziela, ale jestem pewna, że tak naprawdę jesteś bardzo milusiński.
Sucrette: (Szybko jak strzała, złapała go za ramię i pocałowała w policzek.)
Sucrette: (Instynktownie spojrzeliśmy na siebie z Kastielem.)
Kastiel: Spokojnie, mała. Nie wychowaliśmy się na tym samym podwórku.
Laeti: I co z tego?
Sucrette: (Najwyraźniej nie skojarzyła, że to aluzja...)
Kastiel: No dobra, ja spadam. Widzimy się później.
Laeti: *wzdycha* Lubię chłopaków z charakterem.
Sucrette: Myślałam, że robisz sobie przerwę?
Laeti: Ja... Chciałam tylko mu podziękować... Ale masz rację. Muszę się skoncentrować i wbić sobie to do głowy: przerwa, przerwa, przerwa.
Sucrette: (Tak, skoncentruj się na kim chcesz, byle nie na Kastielu.)

Odcinek 31

♥ Kastiel: *** Sucrette, czego chcesz? ***
Sucrette: P-Przepraszam... Niepotrzebnie zadzwoniłam.
Kastiel: *** Nie wygaduj bzdur… ***
Kastiel: *** Ale wiem już, o co chcesz mnie zapytać. Tak, trzymam się. Nie, nie jest mi łatwo. Zadowolona? ***
Sucrette: Ech... Tak...
Sucrette: (Pomimo kilku dni, które upłynęły, dalej nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo poruszyła mnie ta sytuacja... Zamknął się w sobie jeszcze bardziej, niż zwykle. Nie chciał z nikim dzielić swoich emocji, ani słuchać, jak inni sobie z tym radzą.)
Kastiel: *** Jeżeli skończyłaś, to idę już spać. Dobranoc. ***
Sucrette: Nie, poczekaj! Ja... Chciałabym jutro odwiedzić Lysandra. Domyślam się, że ty też chciałbyś się z nim spotkać, a więc... Może moglibyśmy pójść razem do szpitala?
Kastiel: *** Tak, chciałem go odwiedzić, ale jeszcze nie wiem, o której godzinie. ***
Sucrette: Och...
Kastiel: *** A co, boisz się sama tam pójść? ***
Sucrette: Nie. (Nie mam mowy, abym się do tego przyznała...)


♥ Sucrette: (Drzwi windy się za mną zamknęły.)
Kastiel: Przez tę babę nawet nie wiemy, na które piętro mamy jechać...
Sucrette: Ech, oddychaj... Na pewno spotkamy kogoś, kto nam pomoże.
Kastiel: Hmm...
Sucrette: (Spontanicznie złapałam go za rękę.)
Sucrette: Wiem, że nie jest ci łatwo tutaj być, ale nie jesteś sam...
Sucrette: (Spojrzał na mnie zakłopotany.)
Kastiel: To prawda, że nie jestem przyzwyczajony do towarzystwa...
Sucrette: (Zdałam sobie sprawę, że wszyscy przyzwyczaili się, że Kastiel jest samotny, ale musiał mieć takie chwile, gdy naprawdę potrzebował wsparcia znajomych...)
Sucrette: (Objęłam go za szyję... Jest taki wysoki...)
Sucrette: (Stanęłam na palcach, aby go pocałować.)
Sucrette: (Złapał mnie za kark i namiętnie pocałował.)
Lekarz: Ech... Przepraszam.
Sucrette: (Ups! Nie zauważyłam, że winda zatrzymała się na pierwszym piętrze...)


♥ Kastiel: Idę do niego. Tym razem nikt mnie nie powstrzyma przed powiedzeniem mu prawdy.
Sucrette: No to idź, tylko się potem nie skarż!
Kastiel: Przestań udzielać mi lekcji. Od samego początku sama nie wiesz, co trzeba robić!
Sucrette: Dzięki za wsparcie. Super. Sorry, ale pójdę teraz udzielać lekcji komuś innemu.

Odcinek 32

Sucrette: Nawet nie wiem, gdzie dokładnie mieszkasz... To daleko?
Kastiel: A co? Chcesz mi przynieść rano rogaliki?
Sucrette: (Poczułam jak się czerwienię)

Sucrette: (Jestem lekko poddenerwowana)
Kastiel: Oddychaj, dziewczynko. Wyglądasz jakbyś miała zaraz zemdleć.
Sucrette: (On z kolei jest za bardzo wyluzowany)

Sucrette: To dzięki mojemu tacie. Mama jest trochę bardziej wyluzowana.
Kastiel: Mam nadzieje, że więcej odziedziczyłaś po swojej mamie... Nie chcę skończyć zabarykadowany w piwnicy.
Sucrette: Kurcze, przejrzałeś mnie!
Kastiel: Może po prostu się poddam...
Sucrette: (Spojrzał na mnie w taki sposób, że zrobiło mi się gorąco.)
Sucrette: M-Może usiądziemy na chwilę w moim pokoju?
Kastiel: ...
Sucrette: (Dlaczego to powiedziałam...?)
Kastiel: Co mam przez to rozumieć?
Sucrette: Nic! Tak tylko mówiłam.
Kastiel: Czemu nie. Jestem ciekawy, jak wygląda. Jestem pewien, że jest różowy.
Sucrette: Pff...


Sucrette: (Chrząknęłam.)
Sucrette: (Uspokój się, przecież to tylko chłopak twoich marzeń przyszedł do twojego pokoju. Nie ma w tym nic niezwykłego...)
Kastiel: Co my tu mamy...
Sucrette: Tylko mnie nie krytykuj!
Kastiel: Spokojnie, jeszcze niczego nie powiedziałem. Powinnaś się trochę wyluzować.
Sucrette: Wiem, ale na razie za bardzo mi w tym nie pomagasz.
Kastiel: Skoro nalegasz...
Sucrette: (Powoli zaczął się do mnie zbliżać ze swoim typowym uśmiechem na ustach.)
Sucrette: (Nerwowo przełknęłam ślinę.)
Sucrette: Nadal mi nie pomagasz...
Kastiel: Dasz mi spróbować?
Sucrette: (Podszedł jeszcze bliżej.)
Sucrette: (Odruchowo zrobiłam krok wstecz i wpadłam na ścianę.)
Sucrette: (Kastiel położył jedną rękę na moim biodrze, a drugą oparł o ścianę obok mojej buzi.)
Sucrette: (Zamknęłam oczy, a on pocałował mnie w szyję.)
Kastiel: A teraz?
Sucrette: Hmm...
Sucrette: (Odgarnął mi włosy i pocałował za uchem.)
Sucrette: (Poczułam jak przechodzą mnie dreszcze... Nigdy nie czułam czegoś tak silnego, nawet podczas naszego pierwszego pocałunku...)

Sucrette: (Kastiel i Kentin chyba się kłócą.)
Sucrette: (To nie pierwszy raz. Ci dwoje nigdy się nie dogadają.)
Sucrette: Co się tutaj dzieje?
Kastiel: Nic. Nic na to nie poradzę, że twój kumpel cały czas się mnie boi.
Kentin: Powtarzam kolejny raz, NIE boję się ciebie!
Sucrette: Serio, jesteście niepoważni.
Sucrette: Zachowujecie się jak dwa wilki, które walczą o rolę przywódcy stada!
Sucrette: Przypominam wam także, że możecie dyskutować na spokojnie.
Kastiel: Ja uważam, że to pochlebne.
Kentin: Tak, to dobre porównanie.
Sucrette: Co z wami... Porównuje was do zwierząt, a wam się to podoba?!
Kastiel: Wiem, że podoba ci się to, że jestem dziki...
Sucrette: (Nie wierzę, że to powiedział...)
Kentin: To jest twój sposób na podryw?
Sucrette: Nikt nikogo nie podrywa. Znasz Kastiela...
Kentin: Tak, pewnie.
Kastiel: Jesteś uroczy. Coś ci się ubzdurało, dzieciaku.
Sucrette: (Wbrew moim oczekiwaniom, Kentin się nie obraził. Wręcz przeciwnie...)
Kentin: Tam... Mam rację!
Kentin: Coś jest między wami!
Sucrette: Nie. (Powiedziałam to stanowczym tonem.)
Kentin: Tak, tak. Zazwyczaj, gdy droczy się z dziewczynami, robi to... inaczej.
Kastiel: ...
Kentin: I przede wszystkim, nie obraża się, ha ha ha!
Kastiel: Zaraz zobaczysz, jak się obrażam!
Sucrette: (Wole ich zostawić samych.)


Sucrette: Mam cię!
Kastiel: Wiedziałem, że nie będziesz mogła beze mnie wytrzymać.
Sucrette: (Złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie.)
Sucrette: Kastiel, muszę cię zapytać o coś ważnego.
Kastiel: Co znowu zrobiłaś?
Sucrette: Chodzi o Lysandra.
Kastiel: Och... Wróciłaś się z nim spotkać?
Sucrette: Nie. Koniecznie muszę wcześniej coś zrobić.
Kastiel: Powiedz mi, o czym myślisz?
Sucrette: Chciałabym mu zanieść jego notatnik.
Sucrette: Wiesz,ten, w którym zapisuje swoje piosenki...
Kastiel: Chcesz powiedzieć ten, który cały czas gubi.
Sucrette: Dokładnie. Wiesz, co mógłby z nim zrobić?
Kastiel: Zabawna jesteś. Dlaczego miałbym wiedzieć lepiej od niego?
Sucrette: Bo jesteś jego najlepszym przyjacielem.


Sucrette: Kastiel...
Sucrette: Ostatnio spędzasz tu dużo czasu.
Kastiel: Tak, rzadko kiedy ktoś tu przychodzi. Można odpocząć i przemyśleć różne sprawy.
Kastiel: Nawet jeżeli dzisiaj kogoś tu spotkałem.
Sucrette: Ach tak? Kogo?
Kastiel: Twoją kumpelę, Rozalię. Nie wyglądała zbyt dobrze.
Sucrette: O nie...

Sucrette: Właśnie szukam Rozalii. Chciałabym ją zaprosić na noc. Już dawno nie miałyśmy okazji spędzić razem trochę czasu.
Kastiel: Spać?
Kastiel: Mogę wpaść?
Sucrette: Zdecydowanie nie.
Kastiel: Chętnie bym cię zobaczył w piżamie...
Kastiel: Zastanawiam się, czy nosisz duże t-shirty i stare dresowe spodnie czy może raczej sexy koszulkę...
Sucrette: (Coś mi mówi, że woli koszulki... Może mogłam jednak kupić tę, którą widziałam w butiku Leo...)
Sucrette: Dzisiaj ci tego nie zdradzę.
Kastiel: Nie musisz robić z tego tajemnicy. Obie wersje mi pasują...
Kastiel: ...Jeśli to ty je nosisz.
Sucrette: (Tego się nie spodziewałam...)
Sucrette: Dzięki...
Kastiel: (Uśmiechnął się do mnie, a potem pocałował.)


Kastiel: Dlatego właśnie piwnica jest taka praktyczna.
Sucrette: Chcesz powiedzieć, że sprzyja sekretnym związkom?
Kastiel: Tak... Do momentu, aż sytuacja się uspokoi.
Sucrette: Mówisz o... zamieszaniu wokół Klementyny?
Kastiel: Tak. Nie znoszę, gdy inni wtrącają się do tego stopnia w czyjeś życie. Zapewniam cię, że bardzo szybko bym się zdenerwował, gdyby nam przydarzyło się coś podobnego.
Sucrette: Ciesze się, że myślimy podobnie!
Sucrette: (Wymieniliśmy spojrzenia.)
Sucrette: Zostawię cię już. Musze znaleźć Rozalię.
Kastiel: Nie chciałbym zaprzepaścić waszego plotkarskiego wieczoru.

Więcej w Fandom

Losowa wiki