FANDOM


Odcinek 12

♥Armin: ...Następnym razem zrób tak jak ja i zostań w domu! Świeże powietrze szkodzi.

Odcinek 13

♥Armin: What the hell?

♥Armin: Jak widać zaliczył level up. Tak jak pokemon.

♥Armin: Zginiesz w końcu czy nie?!? <do konsoli>

♥Armin: Auć!
Sucrette: (okazało się, że niechcąco uderzyłam Armina drabiną w głowę!)
Armin: Hej! Zrobiłaś to specjalnie!
Sucrette: Nie prawda! To było niechcąco!
Armin: Przestań się ruszać, nie potrafię wcelować!
Sucrette: Co? Wycelować? Auć! (Armin również walnął mnie drabiną)
Armin: Zemsta jest słodka!
Sucrette: To nie fair! Wtedy to było przez przypadek!
Armin: A jaki masz dowód, że nie chciałaś mnie zabić?
Sucrette: Bo wtedy musiałabym sama nosić tę drabinę!
Armin: To ma sens!

♥Armin: Zanieśmy to do klubu ogrodników.
Sucrette: Przeżyjesz to?
Armin: Nie. Ale kiedyś trzeba będzie się z tym zmierzyć!

♥Armin: No już, szybko! Wracaj do piwnicy! Tam przynajmniej jest ciemno i nie ma okien. Na dole będziemy bezpieczni!

♥Armin:Jesteś słodka

Odcinek 14

♥Sucrette: Co się stało?
Kastiel: To się stało, że Armin przyniósł swój zestaw Guitar Hero... Grę video, na której grasz albo na gitarze albo na perkusji...
Armin: Albo na mikrofonie!

Odcinek 15

♥Armin: Jaka dziewczyna?
Sucrette: Nie jest z naszej szkoły... Miała podziurawione jeansy i niezły dekolt.
Armin: Kurczę, chętnie bym to zobaczył!

♥Sucrette: Daj spokój, bo zrobię się zazdrosna...
Armin: No co ty! Jeżeli ją spotkasz to daj jej mój numer telefonu!
Sucrette: Nawet gdybym chciała to zrobić, to nie mogę. Nie mam twojego numeru.
Armin: Muszę ci go kiedyś podać!

♥Kentin: Sucrette! Powiedz im, że tak wyglądam bardzo dobrze!
Sucrette: Ech... Tak, tak wygląda okej...
Armin: Możemy cię poporosić o co tylko zechcemy? Cool! Sucrette! Przynieś mi najnowszą Gamebpx3300! Czarną!

♥Alexy: No to chodźmy! Do zobaczenia chłopaki!
Kentin: No! Mam nadzieję, że nie do zobaczenia Alexy!
Armin: Nie ciesz się zbyt szybko! Ja tu zostaję, a moje zagrywki nie mają limitów!

♥Sucrette: Wydaje się być zbyt idealna.
Armin: W sumie to jesteś zazdrosna! Ładnie...
Sucrette: Nie! To nie ma nic do rzeczy!
Alexy: A jednak trochę.
Sucrette: Mógłbyś mnie wspierać!
Alexy: Nie mogę, mieszkam z nim. Jeżeli nie będę po jego stronie to mogę tego pożałować, gdy wrócimy do domu!

♥Armin: Spotkałem przed chwilą mojego brata. Powiedział mi, że dalej chcesz szukać informacji na temat Debory.
Sucrette: Przekręciłeś jej imię!
Armin: Ech... Nazywa się Emma?
Sucrette: Nie, Debra!
Armin: Byłem blisko!

♥Alexy: Haha, a jednak porzuciłaś sprawę Debry?
Armin: Nazywa się Emma!

♥Lysander: Widziałem go w klasie A. A co się stało?
Armin: To tajemnica państwowa! Ale przyszłość ludzkości nie jest zagrożona jeżeli cię to pociesza.

♥Sucrette: Dalej masz te klucze?
Armin: Pewnie!
Sucrette: (Dalej się bawi i kręci nimi na palcu.) Uważaj, bo jeszcze ci gdzieś odlecą...
Armin: No co ty! Nie martw się! Mam wszystko pod kontrolą!
Sucrette: (W tym samym momencie klucze ześlizgnęły mu się z palca.)
Armin: Upsss...
Sucrette: (Patrzyliśmy jak przeleciały nad naszymi głowami i spadły na samą górę szafek.)
Sucrette: (Jeden dźwięk uświadomił nam, że klucze spadły za szafki.)

♥Armin: Kiedyś trzeba umrzeć!
Sucrette: Chcesz umrzeć, zanim odzyskasz swoją grę?
Armin: Ech... Nie. Poczekaj, przesunę szafki.

♥Armin: Morał z tej historii jest taki, że zawsze trzeba mieć przy sobie kogoś, kto jest mniejszy od nas!
Sucrette: ... Chyba raczej, że nie należy bawić się kluczami?

♥Sucrette: (Weszliśmy do pokoju nauczycielskiego)
Armin: Ach! Widzę swoją grę!
Sucrette: (Rzucił się w kierunku swojej konsoli.)

♥Armin: Ej! Dopiero co przyjechałem. Jak mogą mówić, że jestem za bardzo nieuważny podczas lekcji?
Sucrette: Armin, odłóż swoją teczkę... Nie po to tu przyszliśmy...

♥Armin: A teraz musimy zdobyć informacje na temat Sonii!

♥Armin: Nic strasznego, widzisz? Nie próbowała nawet podpalić szkoły. Nie mamy się czego obawiać.

♥Armin: Och, a więc naprawdę już w to grałaś? Słowo daję, jesteś idealna!

♥Armin: Chyba był trochę zazdrosny.
Sucrette: Tak sądzisz?
Armin: Tak! Gdyby jego oczy były karabinami maszynowymi MG 42, to Alexy nie mógłby nawet zidentyfikować mojego ciała!

Odcinek 16

♥Armin: Co się stało Kastielowi? Chciał zrobić to, co Kentin? Jeżeli tak, to zawalił swój level up!

Odcinek 17

♥Armin: Rozmawiałem przed chwilą z moim bratem i ten KRETYN nie chciał mnie słuchać! Wyzwał mnie od idiotów, a przecież jeszcze niedawno cały czas oglądał Odlotowe Agentki!

Odcinek 18

♥Sucrette: O mój Boże! Armin! Jesteś chory?
Armin: Co? Nie, dlaczego?
Sucrette: Jesteś w klubie ogrodników... Na zewnątrz!
Armin: Ach, to... Czasem zdarza mi się wyjść zaczerpnąć świeżego powietrza!
Sucrette: Jest to dosyć zaskakujące...
Armin: No dobra... Dyrektorka wygoniła mnie z piętra i musiałem i musiałem wyjść z budynku.
Sucrette: Nigdy się nie zmienisz.

♥Armin: Niektórzy to mają szczęście.
Sucrette: Co?
Armin: No, widziałaś gdzie śpi twój królik?
Sucrette: W moich ramionach? No i?
Armin: To nie do końca twoje ramiona!
Sucrette: No... Tak.
Armin: O-Odpuść.
Nataniel: Pfff.
Sucrette: (Nie zrozumiałam tego żartu, ale najwyraźniej rozbawił on Nataniela.)

♥Armin: Zostań tutaj. Pójdę zamówić coś do picia. Na co masz ochotę?
Sucrette: Wspomniałeś coś o lemoniadzie. Chętnie się jej napiję!
Armin: Okej!
Sucrette: (Poszedł do kafejki, podczas gdy ja zajęłam miejsce na tarasie.) (To naprawdę miło, że mnie zaprosił!)
Armin: Nie zajęło mi to zbyt długo?
Sucrette: Żartujesz? Ledwo co zdążyłam usiąść.
Armin: Ekstra!
Sucrette: Mimo wszystko jestem zaskoczona!
Armin: Ach, tak? Czemu?
Sucrette: No bo nie za bardzo lubisz zostawać na zewnątrz, a jednak zaprosiłeś mnie, żeby się czegoś napić na tarasie.
Armin: To dla mnie sama przyjemność spędzić z tobą trochę czasu! A przez ten upał strasznie chciało mi się pić!
Sucrette: (Kelner przyniósł nam napoje. W mojej lemoniadzie był różowy błyszczący patyczek, a w jego coca coli znajdowała się jedynie zwykła, pomarańczowa słomka.)
Armin: Ha ha! Wzięli cię za dzieciaka czy co?
Sucrette: (Wyjęłam patyczek z lemoniady.) No co, przecież jest ładny! Mogli jeszcze dorzucić małą kokardkę!
Armin: Mówisz na serio?
Sucrette: Wyglądam jakbym lubiła kokardki?
Armin: Niekoniecznie, ale czasem robisz dziwne rzeczy, a więc raczej bym się nie zdziwił!
Sucrette: Dziwne? Na przykład?
Armin: Szpiegowanie dawnej uczennicy?
Sucrette: Ach! Ale w końcu miałam rację, że się za to zabrałam!
Armin: Szpiegowanie chłopaka w szatni?
Sucrette: To nie miał być Nataniel...
Armin: Zgubić się w środku lasu?
Sucrette: NIE zgubiłam się! To NIE była moja wina!
Armin: Pozwoliłaś oglądać Rozalii swoją bieliznę! To było dziwne!
Sucrette: (Zrobiłam się czerwona po same uszy.) Skąd mogłam wiedzieć, że to będzie pierwsza rzecz jaką będzie chciała oglądać?
Armin: Ja tam nie wiem... To jest już dziwne, że w ogóle chciała to skontrolować!
Sucrette: ...Naprawdę myślisz, że jestem dziwna?
Armin: Tak! Ale lubię dziewczyny, które nie są takie same jak wszyscy!
Sucrette: (Dokończyliśmy swoje napoje i pogadaliśmy jeszcze trochę o innych rzeczach, zanim opuściliśmy kafejkę.)

♥Armin: ...
Sucrette: Co jest?
Armin: Nic... Po prostu, ta tunika bardzo ci pasuje. Nigdy cię w niej nie widziałem!
Sucrette: Jest nowa, to dlatego!
Armin: Wyglądasz w niej słodko!
Sucrette: Lepiej od razu powiedz, że zazwyczaj wyglądam brzydko!
Armin: No co ty, zawsze wyglądasz ładnie!
Sucrette: Och... Dzięki! (N-Nie sądziłam, że usłyszę taki komplement.)

♥Armin: No to gdzie jest ten królik?
Sucrette: Może gdzieś się schował? (Rozejrzałam się po klasie.) (Usłyszeliśmy kroki dochodzące z korytarza.)
Armin: *szepcze* Kurczę, możliwe, że to jakiś nauczyciel!
Sucrette: (Schowaliśmy się najlepiej jak mogliśmy.)
*klik*
Sucrette: (Nikt nie wszedł, tylko ktoś zamknął drzwi.)
Armin: Ha ha! Co za pech! Zostaliśmy zamknięci!
Sucrette: (Spróbował otworzyć drzwi, ale mu się nie udało.) To niemożliwe...
*szukamy*
Sucrette: (Znaleźliśmy królika za szkieletem w sali biologicznej. Złapałam go i położyłam na swoich kolanach.)
Armin: No to będziemy musieli poczekać, aż zaczną się lekcje! Nie możemy wyjść przez okno. Jesteśmy za wysoko!
Sucrette: Jak możesz być taki opanowany?
Armin: A po co mam panikować? I tak nie uda nam się otworzyć drzwi. Chodź lepiej usiąść.
Sucrette: (Oparł się o ścianę i poklepywał miejsce obok dając mi znać, że powinnam usiąść obok.)
Armin: Co teraz robimy?
Sucrette: Nie mógłbyś zadzwonić do Alexy'ego? Mógłby spróbować nas uwolnić!
Armin: I tak nie umie otwierać zamków! Chyba, że ukrył przede mną ten talent!
Sucrette: Szkoda... (Usiadłam koło niego.)
Armin: Nie obrazisz się, jeżeli trochę pogram? I tak nie mamy nic innego do roboty...
Sucrette: (Wyjął swoją konsolę.) Ja też chciałabym pograć!
Armin: Serio? Możesz mi pomóc przejść mój poziom, jeżeli chcesz. Złapiesz konsolę z jednej strony, a ja z drugiej.
Sucrette: Można tak grać?
Armin: No pewnie! To będzie większe wyzwanie! Chodź!
Sucrette: (Wyciągnęłam rękę, aby chwycić konsolę.)
Armin: Nie tak! Nie przeżyjemy nawet minuty, jeżeli będziesz siedzieć koło mnie. Chodź tutaj!
Sucrette: (Wskazał mi miejsce przed sobą.) (Usiadłam przed nim i zaczęliśmy grać.) (Jak to przewidział Armin, ciężko było nam grać w ten sposób, ale i tak było zabawnie! Nie spodziewałam się, że znajdę się tak blisko niego!)

Odcinek 20

♥Armin: Pfff... Ale bieda!

♥Armin: Niezła jesteś...Do jasnej cholery, sztuka, którą mamy zagrać jest BEZNADZIEJNA!

♥Armin: Ach, dla ciebie "beztroski" to synonim od "leniwy"?
Sucrette: Ha ha, nie, wcale! Poza tym, nie jesteś leniwy, tylko...
Armin: Próżny? Bezczynny? Roztrzepany? Możesz sobie poużywać. Nauczyciele cały czas mi to powtarzają
Sucrette: Nie, powiedziałabym raczej, że jesteś "olewający"
Armin: Ach! Tego jeszcze żaden nauczyciel mi nie zarzucił! Ha ha, niezła nowość!
Sucrette: (Z czułością potargał mnie po głowie.)

Odcinek 21

♥Armin: Tym lepiej… Z kolei, gdyby Nataniel czegoś próbował, to nie zawahaj się mu przyłożyć.
Sucrette: Próbował czego…?
Armin: Ech… Nie wiem… Czegoś…
Sucrette: (Zrobił się czerwony jak burak)

♥Kiki: Hau!
Sucrette: C-Co to ma być?!
Armin: To pies dyrektorki! Nie poznałaś go?
Sucrette: A-Ale co on tutaj robi? I to w takim stroju?
Armin: No... Kostium smoka, który przygotowała dla nas Rozalia jest beznadziejny, a więc postanowiliśmy zaimprowizować! Nataniel będzie walczyć z Kiki!
Sucrette: ... (Klepnęłam się po czole.) Dyrektorka wie o tym?
Armin: Nie, jeszcze nie... Ale będzie zadowolona, jej pupil zostanie prawdziwą gwiazdą!
Sucrette: Nie sądzę, aby myślała tak jak ty...

♥Armin: Aaa! Psie poczekaj, to jeszcze nie twoja kolej!

♥Armin: Nie przejdziesz! [ang. You shall not pass!]
Sucrette: (Wydaje mi się, że tego nie było w scenariuszu...)

Odcinek 22

♥Armin: A teraz powinniśmy poprosić o okup?
Mama Armina & Alexy’ego: Nie, nie od razu. Najpierw jej rodzice muszą sobie zdać sprawę, że zaginęła. Trzeba zadzwonić, gdy zaczną się bać, że coś mogło by jej się przydarzyć!
Armin: Mamo! Ale jesteś diaboliczna!


♥Armin: Pamiętasz gdy przyszedłem do ciebie pierwszy raz?
Sucrette: Tak. To było wtedy, gdy Rozalia przyszła z nami porozmawiać o Debrze.
Armin: I pamiętasz co zrobiła?
Sucrette: ... Nienawidzę cię.
Armin: HA HA!

Odcinek 23

♥Armin: Czasem mam ochotę kogoś zabić...
Sucrette: Nie wiedziałam, że potrafisz być taki radykalny
Armin: Dać się pokonać w LOL z powodu złego połączenia... Nie ma nic bardziej frustrującego...

♥Dake: Szybko mógłbym ci pomóc zapomnieć o twoich problemach, gdybyś mi tylko na to pozwoliła.
Armin: Przestaniesz się w końcu do niej kleić?
Dake: Sucrette, gdziekolwiek byśmy się nie spotkali, to i tak zawsze mam wrażenie, że ktoś chce mi przeszkodzić w spędzeniu z tobą czasu sam na sam. Przynajmniej spędziliśmy spokojnie razem czas w centrum handlowym, prawda, moja piękna?
Sucrette: To był przypadek.
Armin: Bujacie się razem?
Sucrette: Nie do końca... Po prostu wpadliśmy na siebie przez przypadek, zresztą jak za każdym razem.
Dake: Ja bym raczej powiedział, że jeżeli takie przypadki się powtarzają, to można mówić o przeznaczeniu.
Sucrette: (Posuwa się trochę za daleko...)
Armin: Sucrette, naprawdę powinnaś przemyśleć swoje kryteria... Na przykład 0% pojawiania się wroga jak w Bravely Default. Dzięki temu nie musiałabyś wpadać na tak bezużytecznych typów.
Sucrette: Ha ha! (Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu.)
Dake: Wroga? Wydaje ci się, że jesteś w jakiejś głupiej grze czy co?
Armin: Nie można powiedzieć, żebyś wynalazł ciepłą wodę.
Sucrette: (Zaraz dojdzie do katastrofy... Lepiej szybko zakończę tę dyskusję.) Dake, wybacz, ale mam coś do zrobienia... Powinieneś już sobie pójść.
Dake: Jesteś pewna? Jeśli chcesz, to mogę się go dla ciebie szybko pozbyć.
Armin: Tylko spróbuj!
Sucrette: Przestańcie! Dake, proszę.
Dake: Jak sobie życzysz, Sucrette. Jestem pewien, że spotkamy się później.
Sucrette: Ech... Okej, do zobaczenia.
Armin: Pfff... Ale cienias.
Sucrette: Och, w głębi duszy nie jest taki zły...
Armin: Co ty nie powiesz ...

Odcinek 24

♥Armin: Kto jest zakochany?
Sucrette: Nikt! Przestańcie mnie mieszać w wasze sprawy! Idę sobie.

Odcinek 25

♥Sucrette: (Armin usiadł obok mnie)
Armin: A więc...? Jak się miewa nasza rozbójniczka?
Sucrette: Haha! Przysięgam, że wszystko gra. Miałam po prostu ochotę na chwilę usiąść.
Armin: Co za pomysł, żeby tam wracać...
Sucrette: To głupie, ja... Chciałam odzyskać artykuł dla Peggy.
Armin: Po pierwsze, to było strasznie głupie. A po drugie, mogłaś przynajmniej mnie poprosić, abym z tobą poszedł.
Sucrette: Ale miałam wszystko pod kontrolą... Właśnie miałam wyjść, gdy pojawiliście się razem z Natanielem.
Armin: Nalegam. Następnym razem, gdy będziesz chciała popełnić jakąś głupotę, to pomyśl aby mnie zawołać.

Odcinek 26

♥Armin: Co ci jest?
Sucrette: Nic, ja... To nic takiego...
Armin: Ej, chwileczkę motylku!
Sucrette: (Złapał mnie za ramię.)
Armin: Wytłumaczysz mi, co się dzieje?
Sucrette: P-Po prostu ucieszyłabym się, gdybyś przyszedł z nami na piknik... Ale nie przejmuj się, wiem, że nie lubisz tego typu wyjść.
Armin: Ech... Bierzesz mnie za idiotę?
Sucrette: Nie, wcale.
Armin: No dobra, przemogę swój wstręt do powietrza, jeżeli ma ci to sprawić przyjemność. Możemy później zorganizować drugi piknik we dwoje.
Sucrette: Tylko we dwoje...?
Armin: Tak... Jeżeli mam wyjść na zewnątrz, to w małej grupie. Inaczej tego nie zniosę!
Armin: Ale... Jeśli nie chcesz wychodzić tylko ze mną, to nie szkodzi.
Sucrette: W-Wręcz przeciwnie, z przyjemnością...

Odcinek 28 

♥Sucrette: (O, Armin siedzi na ławce i znowu gra na swojej konsoli.)
Sucrette: (Próbował, ale chyba nigdy się nie zmieni, haha.)
Sucrette: Łap tubylca, zaraz cię zaatakuje!
Armin: Co? Ach, to ty.
Sucrette: (Odwrócił oczy od konsoli, ale jej nie wyłączył.)
Sucrette: (Stanęłam przed nim.)
Sucrette: (Przyglądał mi się z namysłem. )
Sucrette: Armin... Czy... Gniewasz się na mnie?
Armin: Nie, dlaczego? Masz dziwne pomysły.
Sucrette: Od zeszłej soboty prawie się do mnie nie odzywasz, a więc...
Armin: Nie jestem zły. Po prostu, ech... Twój tata trochę mną wstrząsnął.
Sucrette: Och... Rozumiem.
Sucrette: Musisz wiedzieć, że to nie twoja wina...
Sucrette: Okej, to prawda, że mojemu tacie ciężko jest zaakceptować, że spotykam się z chłopakami. Ale to nie dlatego był tak zdenerwowany. Wpadł w szał, bo wyszłam z domu bez pozwolenia.
Armin: Lepiej nie rób tego ponownie, jeżeli chcesz mnie utrzymać przy życiu. Miałem wrażenie, że powali mnie na ziemię i zacznie mną wycierać podłogę.
Sucrette: Zazwyczaj taki nie jest. Przykro mi...
Armin: Nie martw się, nie ma sprawy.
Sucrette: (Spojrzał na swoją konsolę i zaczął dalej grać.)
Sucrette: (Nie wiem dlaczego, ale poirytowało mnie to bardziej niż zwykle, gdy zobaczyłam, że znowu zaczyna grać, podczas gdy stałam tuż przed nim.)
Sucrette: Czegoś u ciebie naprawdę nie rozumiem.
Armin: Słucham?
Sucrette: Z jednej strony, mam wrażenie, że się do siebie zbliżyliśmy... a z drugiej, że próbujesz mnie unikać...
Armin: Naprawdę tak myślisz?
Sucrette: Tak.
Armin: Naprawdę?
Sucrette: Tak!
Sucrette: (Zanim zdążyłam zrozumieć, co się dzieje, podniósł się i mnie objął. W ręce dalej trzymał swoją włączoną konsolę.)
Sucrette: Mm!
Sucrette: (Z dziką determinacją przycisnął swoje usta do moich.)
Sucrette: (Za moimi plecami konsola zadźwięczała "game over", ale ledwo co zwróciłam na to uwagę.)
Sucrette: (Poczułam dreszcz, który przechodził od stóp do głów, gdy nasz pocałunek stawał się coraz bardziej i bardziej namiętny...)
Sucrette: (Ciężko mi uwierzyć w to, co się właśnie dzieje...)

Odcinek 29

♥Sucrette: (Nie wierzę w to, co się dzieje...)
Sucrette: (To się stało tak szybko...)
Sucrette: (Armin przerwał pocałunek i położył swoją dalej włączoną konsolę na stole.)
Armin: Ja... wow.
Sucrette: Jak mówisz...
Armin: Nie miałem tego w programie, ale...
Armin: Muszę przyznać, że to było przyjemne.
Sucrette: Raczej się z tobą zgadzam...
Sucrette: (Mam dziwny głos i szumie mi w głowie.)
Armin: "Raczej"?
Sucrette: Ja...
Sucrette: (Zsunął się ze stołu i przeciągnął mnie do siebie.)
Armin: Mogę się bardziej postarać, jeśli chcesz.
Sucrette: (Znowu mnie pocałował. Tym razem był bardziej delikatny.)
Sucrette: (Odsunęłam się. Te wydarzenia trochę mnie przytłoczyły.)
Sucrette: Co teraz robimy?
Armin: Nie panikuj. Nie mam zamiaru od razu ci się oświadczać. Muszę ci wcześniej przedstawić moich rodziców.
Sucrette: Armin...
Armin: Ale jestem głupi! Przecież już ich widziałaś! No to, pozostało nam już tylko wybrać datę.
Sucrette: Armin!
Armin: Wyluzuj. Naprawdę musisz nauczyć się dać ponieść chwili.
Sucrette: (To prawda, że nie leży to w mojej naturze...)
Sucrette: Ja... chciałabym, abyśmy zachowali to na razie tylko dla siebie.
Armin: Obawiasz się plotek?
Sucrette: Chciałabym przede wszystkim wiedzieć, co z tego wyniknie, zanim coś komuś powiemy.
Armin: Naprawdę za bardzo się przejmujesz.
Armin: Ale nic nie powiem, jeśli tak wolisz.
Sucrette: Dziękuję...
Armin: Nie będę mógł oświadczyć się na lekcji u Faraza?
Sucrette: Cicho! (Lekko klepnęłam go w brzuch)
Armin: Chcesz się bić?
Sucrette: (W ciągu sekundy znowu byłam w jego ramionach.)
Sucrette: M-może powinniśmy pójść do sali gimnastycznej i zobaczyć, co tam się dzieje.
Armin: Hm...
Sucrette: Mówię serio, inni uczniowie mogliby zauważyć, że nas nie ma.
Armin: No i?
Sucrette: Okej, wygrałeś. Idziemy.

♥Alexy: HA HA! Mam was! Teraz nie będziecie mogli już niczemu zaprzeczyć!
Sucrette: A-Alexy...
Armin: Co ty tutaj robisz?!
Sucrette: S-Spokojnie...
Alexy: Tym razem nie musisz kłamać, widziałem was w sali biologicznej. I jeżeli jesteście tylko przyjaciółmi, to macie ciekawy sposób na...
Sucrette: Alexy! Uspokój się, miałam zamiar ci powiedzieć.
Armin: Myślałem, że na razie nie chciałaś nikomu o niczym mówić...
Sucrette: Tak, ale... To Alexy.
Alexy: Tak, to ja.
Alexy: Jesteście strasznie naiwni, jeżeli myśleliście, że uda wam się coś przede mną ukryć.
Armin: Ale jesteś wścibski, nie da się tego inaczej nazwać.
Sucrette: Armin, nic nie szkodzi, naprawdę.
Alexy: Chętnie bym popatrzył jak w domu udajesz, że nic się nie wydarzyło... Byłoby zabawnie.
Armin: Niczego byś nie zauważył.
Alexy: Niemożliwe. Już dawno wyczaiłem, że coś między wami iskrzy.
Sucrette: Wiem, że możemy ci zaufać, abyś dotrzymał tajemnicy.
Alexy: Tak, możecie. Ale na waszym miejscu bym się nie ukrywał! Nie ma sensu się wstydzić.
Sucrette: Nie wstydzimy się! Poza tym, to nasza sprawa.
Alexy: Okej, zrozumiałem. To nie moja sprawa. Ale wiedzcie, że macie moje błogosławieństwo!
Sucrette: (Poszedł sobie radośnie podgwizdując.)
Sucrette: (Jest tak zadowolony, jakby sam właśnie się z kimś związał.)
Sucrette: Kurczę, mogliśmy go zapytać, co się wydarzyło w sali gimnastycznej...
Armin: Może tam nie poszedł... Czemu inaczej byłby na korytarzu?
Sucrette: Obawiam się, że apel już się skończył...
Sucrette: Ale nic nas to nie kosztuje, aby pójść i sprawdzić.

♥Su: (Kurczę, apel już się skończył...)
Armin: Mamy pecha.
Sucrette: Apel nie trwał zbyt długo...
Sucrette: (Chyba, że nie zauważyłam, że czas uciekł mi tak szybko w towarzystwie Armina...? Sama już nie wiem.)
Armin: No to, możemy już wracać do domu. I tak jutro wszystkiego się dowiemy.
Sucrette: Tak...
Sucrette: (Chciałabym ponownie go pocałować, ale jestem na to zbyt spięta...)

♥Armin: Nie gniewaj się, ale chyba na razie będę unikać odprowadzania cię do domu.
Sucrette: Ech, nie lepiej, nie. Pamiętasz jak mój tata ostatnio zareagował...
Armin: Jego oczy czerwone ze złości, jego warczenie, ostre szpony...
Sucrette: Dobra, nie przesadzajmy.
Armin: Z kolei jestem pewien, że moi rodzice ucieszyliby się, gdyby cię spotkali.
Sucrette: Ech... Tak, ale myślę, że powinniśmy trochę z tym poczekać...
Armin: Tylko żartowałem. Nie stresuj się, zrozumiałem, że chcesz z tym zaczekać.
Sucrette: (Złapał mnie za rękę, uśmiechając się.)
Sucrette: (Poczułam jak wszystkie moje obawy się ulatniają.)
Armin: No to, do jutra?
Sucrette: T-Tak, do jutra.
Sucrette: (Pocałował mnie ostatni raz zanim poszedł.)
Sucrette: (Serce znowu zaczęło mi walić. Nie jestem do tego przyzwyczajona.)
Sucrette: (Gdy zaczął się oddalać, poczułam nagły przypływ euforii.)

♥Armin: Nie zmęczyłaś się jeszcze tym ciągłym bieganiem?
Sucrette: (Szybko się odwróciłam.)
Armin: Widziałem jak wszędzie latasz, odkąd weszłaś do szkoły. Ale masz powera!
Sucrette: Jak to się stało, że nie przyszedłeś ze mną porozmawiać?
Armin: Cały czas z kimś byłaś... Mówiłaś, że chcesz się ukrywać... Pomyślałem, że lepiej będzie, jeżeli poczekam...
Armin: ... zanim zrobię to.
Sucrette: (Wziął mnie w swoje ramiona i bez wahania mnie pocałował.)
Sucrette: (Nie myślałam, że będzie taki pewny siebie... Muszę przyznać, że to bardzo przyjemne.)
Sucrette: (Nagle oprzytomniałam i się odsunęłam.)
Sucrette: (Rozejrzałam się, aby się upewnić, że nikogo nie ma w pobliżu.)
Armin: Sucrette... Wiesz, nie sądzę, aby ktoś chował się pod stołem.
Sucrette: N-Nigdy nie wiadomo.
Armin: Jesteś słodka.
Armin: Ale musisz się trochę wyluzować.
Sucrette: (Z uśmiechem pogłaskał mnie po policzku.)
Armin: Dowiedziałem się, co się dzisiaj dzieje. Fajnie, jakbyśmy pracowali razem, co nie?
Sucrette: Tak, pewnie...
Sucrette: (Bardzo mam na to ochotę, ale to pewnie nie byłby najlepszy sposób, aby się ukrywać...
Sucrette: (Dzwonek wybudził mnie z moich przemyśleń.)
Armin: Idziemy? Byłoby głupio, jeżeli znowu by nas nie było...
Sucrette: T-Tak, chodźmy.
Sucrette: (Oddaliłam się trochę od niego, gdy wychodziłam z sali.)
Sucrette: (Nikt nie może nas zobaczyć, gdy trzymamy się za ręce albo coś z tych rzeczy.)

♥Su: (O, Nat...)
Nataniel: O, tutaj jesteście.
Nataniel: Wszyscy mają zebrać się w sali B. Czas się dowiedzieć, w jakich będziemy grupach.
Armin: Nie musimy już szukać pozostałych?
Nataniel: Nie, chyba wszyscy zostali już powiadomieni. W najgorszym razie ogłosimy to przez głośniki.
Sucrette: (W tym samym czasie usłyszeliśmy straszny hałas z głośników.)
Sucrette: (To zabrzmiało tak strasznie, że aż podskoczyłam i zatkałam uszy.)
Nataniel: Ech... To pan Farazowski znowu próbuje nadać ogłoszenie...
Sucrette: (Armin odruchowo położył rękę na moim ramieniu. Jednocześnie Nataniel położył swoją na mojej dolnej części pleców.)
Armin/Nataniel: Wszystko dobrze?
Sucrette: (Spojrzeli na siebie i natychmiast się ode mnie odsunęli.)
Sucrette: T-Tak, wszystko w porządku. Ch-Chodźmy.

♥Sucrette: (To Armin!)
Sucrette: (Porządkuje pudła.)
Sucrette: A więc, byłeś tutaj cały czas? (Z zaskoczeniem podniósł głowę.)
Armin: Przyszłaś mi pomóc?
Sucrette: Tak! (Pochyliłam się, aby zebrać pudła.)
Armin: Jak miło...
Sucrette: (Jego twarz jest coraz bliżej mojej...)
Sucrette: A-Armin, drzwi są otwarte...
Armin: Na korytarzu nikogo nie słychać...
Sucrette: (Ciężko jest się oprzeć...)
Sucrette: (Wymieniliśmy szybki... ale intensywny pocałunek.)
Sucrette: (Znowu nie będę mogła się skoncentrować.)
Sucrette: Co jest w tych pudłach? Są strasznie ciężkie!
Armin: Przybory do rysowania. Podobno to dla animatora.
Sucrette: Będzie rysować? Kiedy będzie mieć na to czas? Powinien nam pomagać...
Armin: Tak, może...
Sucrette: Tak, może...
Sucrette: (Każde z nas wzięło kilka pudeł.)
Sucrette: (Musimy je zanieść do sali gimnastycznej.)

♥Sucrette: Wy dwaj! Musicie pójść do sali B. Nauczyciele ogłoszą przydział do grup.
Armin: Potem będziemy mogli wrócić do domu?
Sucrette: Dokładnie.
Armin: To świetnie!
Alexy: Super. Będziemy mogli porobić coś bardziej... interesującego.
Sucrette: (Co...)
Sucrette: (Wymownie na nas spojrzał.)
Armin: Kiedy się w końcu uspokoisz?
Aelxy: Przecież jestem bardzo spokojny! Ale jeśli chcecie, mogę wam polecić kilka fajnych zajęć...
Sucrette: Dobry Boże, Alexy!
Armin: Dzięki, poradzimy sobie!
Alexy: Jak chcecie. Czekam na was w sali.
Armin: Dobra.
Armin: Sucrette, nie idziesz?
Sucrette: Dyrektorka kazała mi powiadomić jak najwięcej osób...
Armin: Okej, potowarzyszę ci.
Sucrette: Nie wiem, czy...
Armin: To nie było pytanie.
Sucrette: Ale...
Armin: Nie martw się, nie podaruję ci pierścionka na oczach wszystkich.
Sucrette: Pff, głuptas.
Sucrette: (Chciałam go uszczypnąć, ale złapał mnie za nadgarstek.)
Armin: Jeżeli chcesz, żebym był grzeczny, to powinnaś przestać mnie zaczepiać.
Sucrette: (Zagryzłam wargę i poszłam w stronę korytarza. Armin deptał mi po piętach.)

♥Sucrette: Hmm, idziemy?
Armin: Chyba, że chcesz, abyśmy udali się w jakieś dyskretniejsze miejsce?
Sucrette: Nie odpowiem na tę prowokację...
Sucrette: (Chwycił mnie za rękę, a ja z wyrzutami odwróciłam się, zanim wyszłam z sali.)

♥Sucrette: (Chciałabym móc pożegnać się z Arminem, zanim wrócę do domu...)
Armin: Hej, hej, hej! Gdzie tak biegniesz?
Sucrette: Armin!
Armin: Myślałaś, że o tobie zapomniałem?
Sucrette: Przyznaję, że brałam to pod uwagę. Poza tym, chciałam z tobą porozmawiać o dzisiejszym dniu.
Sucrette: (Miałam ochotę mu zaproponować, abyśmy poszli do kawiarni, ale się powstrzymałam. Dalej mam szlaban, a poza tym... Gdyby ktoś nas zobaczył...)
Armin: A więc, jesteśmy w tej samej grupie?
Sucrette: Najwyraźniej. Będzie fajnie!
Armin: Na pewno.
Armin: Ale sytuacja będzie napięta z blondyną i Mają w grupie...
Sucrette: Armin, ona nazywa się Priya. (Byłam głupia myśląc, że mógł się nią interesować skoro nawet nie pamięta jej imienia...)
Armin: Wiem. Ale lubię przekręcać imiona. Śmieszą mnie jak ludzie na to reagują.
Sucrette: Coś czuję, że jutro będzie bardzo zabawnie.
Armin: Nie chciałabyś gdzieś usiąść i spokojnie o tym pogadać? Na przykład w kawiarni?
Sucrette: Ja... Myślałam o tym, ale boję się, że spotkamy kogoś, kogo znamy.
Armin: To nic takiego. Nie muszą przecież od razu pomyśleć, że jesteśmy na randce.
Sucrette: Może...
Armin: Poza tym jest jeszcze wcześnie. Twoi rodzice na pewno są jeszcze w pracy, nie zauważą, że cię nie ma.
Sucrette: (Złapał mnie za ręce i przyciągnął do siebie.)
Sucrette: (Ale zza jego ramienia zobaczyłam jak zbliża się do nas znajoma sylwetka.)
Sucrette: (Odsunęłam się.)
Armin: Co ci jest?
Sucrette: I-Iris, cześć...
Sucrette: C-Co tutaj robisz?
Iris: Zostawiłam swój telefon w sali B... Muszę koniecznie go odzyskać.
Sucrette: (Iris zawsze pojawia się w złym miejscu o złej porze.)
Armin: Mam nadzieję dla ciebie, że jeszcze nie zamknęli sali... Czasami chyba ich w ogóle nie zamykają, ale nigdy nie wiadomo...
Iris: Lepiej się pospieszę. Do jutra!
Sucrette: Do jutra!
Armin: Do jutra...
Sucrette: (Szybko poszła w stronę szkoły.)
Armin: No to, kawa?
Sucrette: Hmm, nie, to raczej nie jest dobry pomysł. Iris prawie nas nakryła. Nie chcę ryzykować.
Armin: Okej... Jak chcesz. No to, do jutra.
Sucrette: Do jutra.
Sucrette: (Stanęłam na palcach i szybko go pocałowałam, zanim sobie poszłam.)
Sucrette: (Wracam do domu.)

♥Sucrette: (Armin złapał mnie dyskretnie za nadgarstek, gdy udaliśmy się w stronę dziedzińca.)
Armin: *szepcze* On jest trochę pokręcony, co nie?
Sucrette: Nie... Myślę, że jest po prostu bardzo kreatywny. Nie można go porównywać do naszych nauczycieli!
Sucrette: (Pochylił się, aby powiedzieć mi coś na ucho.)
Armin: Uroczo wyglądasz, gdy się tak ekscytujesz...
Sucrette: Armin...
Pierrick: Ach, miłość... Dzięki niej dajemy z siebie to, co w nas najlepsze.
Sucrette: (Armin puścił moją rękę i zagryzł wargę.)
Sucrette: (Nie wiem, co mam z sobą zrobić.)

♥Sucrette: (Nie mam pomysłów. Czuję się trochę zagubiona.)
Armin: Sucrette, stawaj przed kamerą.
Sucrette: J-Ja? Dlaczego?
Armin: Coś mi mówi, że dobrze będziesz się prezentować na ekranie.
Sucrette: Ale...
Amber: Nie ma mowy! Ustaliliśmy, że to JA będę na nagraniu.
Priya: Przestaniesz w końcu pajacować? Jeżeli Armin uważa, że Sucrette będzie się dobrze prezentować, to...
Amber: Tego nie było w planach!
Sucrette: (Zaraz dostanę przez nią szału. Muszę zareagować.)
Sucrette: Z tego, co wiem, nikt nie podpisał żadnego kontraktu! Rusz się!
Sucrette: (Amber zatkało.)
Sucrette: (Nie myślała, że zareaguję...)
Sucrette: (Armin położył mi rękę na ramieniu.)
Amber: Wszyscy jesteście przeciwko mnie! Poskarżę się dyrektorce!
Sucrette: (Miałam odpowiedzieć, gdy...)
Armin: *szepcze* Chodź zobaczyć.
Sucrette: (Podczas gdy Priya próbowała uspokoić Amber, Armin zaciągnął mnie na bok.)
Armin: Spójrz na to.
Sucrette: (Oboje pochyliliśmy się nad kamerą.)
Sucrette: Nie wierzę... Nagrywałeś wszystko od samego początku?
Armin: Tak.
Armin: Będziemy mogli zrobić komplikację wszystkich momentów, gdy blondyna się przechwala.
Sucrette: Nie spodoba jej się to... Spójrz, nawet ona przyzna, że wygląda strasznie na tym ujęciu.
Armin: To możliwe...
Sucrette: (Zdałam sobie sprawę, że nasze twarze były naprawdę bardzo blisko siebie.)
Sucrette: (Odeszłam krok na bok.)
Sucrette: (Priya może i wie, o co chodzi, ale nie ma sensu dawać Amber szansy, aby też się domyśliła.)

♥Sucrette: Chciałam ci powiedzieć, ech...
Sucrette: Jeszcze o tym nie rozmawiałam z moimi rodzicami, ale możliwe, że przyjdą jutro do szkoły...
Armin: Wiem, nie panikuj. Zachowamy maksimum dyskrecji.
Sucrette: Chodzi o to, że mój tata przemienił się w istny radar na chłopaków... Najlepiej by było, gdyby...
Armin: ... No dalej, mów.
Sucrette: Myślę, że powinniśmy się jutro unikać.
Armin: Chcesz powiedzieć, że mam cię kompletnie olać?
Sucrette: ...
Armin: Okej. Super. Jak chcesz.
Sucrette: (Poszedł sobie potrząsając głową.)
Sucrette: P-Poczekaj!
Sucrette: (Nie wierzę... W końcu miałam to, czego chciałam i sama wszystko psuję...)
Sucrette: (Muszę koniecznie znaleźć sposób, aby uratować sytuację.)

Odcinek 30

♥Iris: Nie mogę się doczekać kiedy pojawią się rodzice.
Sucrette: Na pewno będzie ciekawie...
Dake: To znaczy, że poznam twoich rodziców?
Sucrette: (O nie tylko tego brakowało...)
Dake: Nie stresuj się! Zobaczysz, będą mnie uwielbiać.
Sucrette: (Zanim zdążyłam się zorientować, co się dzieje, przyciągnął mnie do siebie i potargał mnie po głowie.)
Armin: Imprezujecie sobie?
Sucrette: (Ups, zapowiada się ciekawie...)
Dake: No, nieźle się bawimy.
Armin: I nie chciałbyś się pobawić gdzieś indziej?
Dake: Stary, z czym masz problem?
Armin: Uważam, że jesteś trochę nachalny... "stary".
Sucrette: Powidzenia... ja próbuję go przegonić już od godziny...
Dake: Chyba wystarczająco się nie postarałaś.
Sucterre: (Objął mnie ramieniem.)
Armin: Zabieraj swoje łapska!
Iris: A-Armin, co ci jest?
Sucrette: (Dake mnie puścił.)
Dake: Ech, spokojnie... Już nie można się nawet trochę pobawić..
Dake: No dobrze, Sucrette, widzimy się później gdy twój kumpel trochę się uspokoi.
Armin: Kiedy zechcesz!
Sucrette: (Westchnęłam.)
(Iris chyba nie ma odwagi już niczego więcej powiedzieć...)
(Nasze spojrzenia się spotkały...)
(... ale od razu się odwrócił.)

♥Sucrette: (Tam jest i nadal wygląda na zdenerwowanego.)
Sucrette: Armin...
Armin: Chyba się pomyliłaś. Jestem facetem do którego miałaś się nie odzywać.
Sucrette: Proszę wysłuchaj mnie... Jest mi naprawdę przykro z tego, co wczoraj powiedziałam. Posunęłam się za daleko...
Armin: Serio?
Sucrette: Jest... Jest mi strasznie smutno, że się na mnie obraziłeś.
Armin: ...
Sucrette: (W tym samym czasie usłyszeliśmy zgrzyt głośników.)
*** Prosimy o uwagę! Szkoła wkrótce otworzy swoje drzwi dla rodziców oraz innych osób z zewnątrz, które chciałyby obejrzeć wystawę. Liczymy, że wszyscy uczniowie staną na wysokości zadania. ***
Sucrette: (Spojrzeliśmy na siebie z Arminem lekko zdezorientowani.)
Armin: Idź do swoich rodziców, pogadamy później...
Sucrette: Tylko mi się wydaje czy próbujesz się wymigać?
Armin: Nieprawda... To po prostu nie jest dobry moment. Szkoła zaraz zapełni się rodzicami.
Sucrette: (Westchnęłam.)
Sucrette: (Ma rację, ale jestem pewna że gdyby nie był obrażony, to udałoby nam się spokojnie porozmawiać.)

♥Armin: Trzeba z tobą rozmawiać po angielsku, żebyś zrozumiał, co się do ciebie mówi?
Dake: Jaki masz problem?
Armin: Przestań nachodzić Sucrette, tylko tyle od ciebie chcę.
Dake: Spokojnie, z tego co wiem, nie jest twoją własnością.
Dake: Chyba, że...
Sucrette: (Spojrzał na mnie i nagle zupełnie zmienił mu się wyraz twarzy.)
Dake: Ach... Teraz lepiej rozumiem.
Sucrette: (Tak jakby fakt posiadania chłopaka był jedynym powodem, dla którego jakaś dziewczyna mogłaby mu odówić...)
Dake: Nie wiedziałem.
Armin: Co ty nie powiesz. Nie ma co się dziwić, wyglądasz jakbyś miał móżdżek trolla.
Dake: Spoko, zrozumiałem. Już sobie idę.
Sucrette: Zrobił kilka kroków w stronę drzwi... a potem się odwrócił.)
Dake: Sucrette... Gdybyś kiedyś zmieniła zdanie... Wiesz, do kogo zadzwonić.
Sucrette: Dobry Boże, Dake...
Armin: Wyjdziesz stąd w końcu?
Sucrette: (Dake wzruszył ramionami i wyszedł z szatni.)
Sucrette: (Nieśmiało spojrzałam na Armina.)
Sucrette: Wiem, że nie zrobiłam nic złego, ale czuję się trochę winna, że dałam się zaskoczyć podczas takiej... rozmowy.)
Sucrette: (Ech... Wygląda na bardzo zdenerwowanego.)
Sucrette: Armin, przysięgam ci, że nic między nami nie ma. Chciał mi tylko powiedzieć...
Armin: Dobrze wiem, co chciał ci powiedzieć.
Sucrette: (O nie, zaczyna sobie coś wyobrażać...)
Sucrette: P-Pozwól mi wytłumaczyć...
Sucrette: (Zanim zdążyłam się zastanowić, jak skończę swoje zdanie, zdecydowanym ruchem przyciągnął mnie do siebie i pocałował.)
Sucrette: (Zrobił to z taką pasją, że można by odnieść wrażenie, że od dawna czekał na ten moment.)
Sucrette: (Poczułam jak tracę równowagę. W życiu bym się tego nie spodziewała...)
Sucrette: Nie jesteś już obrażony?
Armin: Tylko na niego. Przyznaję, że blondynek trochę za bardzo zaczął mi grać na nerwach.
Sucrette: A w związku z tym, co ci wczoraj powiedziałam?
Armin: No... Wiadomo, że na początku źle to odebrałem. Ale jak się trochę nad tym zastanowiłem, to zrozumiałem, dlaczego tak się stresowałaś...
Armin: ...Biorąc pod uwagę twój charakter.
Armin: Ale chyba postanowiłaś trochę wyluzować, prawda?
Sucrette: Wiem, że przesadziłam...
Sucrette: (Przytuliłam się do niego. Byłam szczęśliwa, że mi przebaczył.)
Armin: Powinniśmy już zanieść te krzesła. Nie chcę przegapić projekcji!
Sucrette: Ach tak, projekcja! Pospieszmy się.

Odcinek 31

♥Armin: *** Hmm? ***
Sucrette: Armin?
Armin: *** Och, Sucrette, to ty. Poczekaj, muszę się wylogować. ***
Sucrette: Ha ha, co robiłeś?
Armin: *** Nic ważnego... Właśnie nakrzyczałem na dzieciaka, który próbował zhakować moje konto. Zapewniam cię, że gorzko tego pożałuje! ***
Sucrette: Nie wątpie...
Armin: *** Coś nie tak? Nie pomyślałbym, że zadzwonisz do mnie o takiej godzinie. ***
Sucrette: Zadzwoniłam przed chwilą do Rozy... Zapytałam, jak się czuje Lysander.
Armin: ***Aha... I co powiedziała? ***
Sucrette: Podobno jest z nim coraz lepiej i od jutra można zacząć go odwiedzać... Chciałabym do niego zajść. To powinno mu poprawić humor, nie sądzisz?
Armin: *** Tak, na pewno. I... Chciałabyś, abym poszedł z tobą, prawda? ***
Sucrette: Tak...
Armin: *** Za dobrze się nie znamy, ale dobrze. Fajnie będzie mu pokazać, że o nim myślimy. Poza tym, i tak nie pozwoliłbym ci tam pójść samej. ***
Sucrette: Dziękuję. (Nagle poczułam, że mam ochotę go przytulić...)
Sucrette: (Mam wrażenie, że podczas tych ostatnich kilku dni jeszcze bardziej się do siebie zbliżyliśmy.)
Sucrette: (Ustaliliśmy, że następnego dnia spotkamy się rano w parku, a potem pójdziemy razem do szpitala.)
Sucrette: Pójdę już spać. Muszę oszczędzać siły. Baw się dobrze ze swoim hakerem.
Armin: *** Długo ze mną nie zabawi! Śpij dobrze. ***
Sucrette: Do jutra.

♥Sucrette: (Drzwi winy się za mną zamknęły.)
Sucrette: Serio, Armin, mogłeś zachować się trochę grzeczniej...
Armin: A ona była dla nas uprzejma?
Armin: Przykro mi, ale tylko dlatego, że tutaj pracuje, to nie znaczy, że wszystko jej wolno.
Sucrette: Racja... Nie rozmawiajmy już o tym. Musimy znaleźć pokój Lysandra.
Armin: Tak, ale wcześniej mamy jeszcze coś do załatwienia.
Sucrette: Ach, tak?
Sucrette: (Pochylił się nade mną i mnie pocałował.)
Sucrette: (Przez chwilę zapomniałam, gdzie jesteśmy...)
Lekarz: Och... Przepraszam
Sucrette: (Ups! Nie zauważyłam, że winda zatrzymała się na pierwszym piętrze...)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki